Dlaczego w Kościele obchodzimy Światowy Dzień Chorego? Jakie ma dla nas znaczenie? Kto może otrzymać sakrament chorych?  

11 lutego to dzień, który ma swoją wymowę. Tego dnia przypada wspomnienie pierwszych objawień Matki Boskiej w Lourdes. W przesłaniu na tegoroczny, XXV Światowy Dzień Chorego, papież Franciszek pisze: 

Pokorna dziewczyna z Lourdes opowiadała, że Dziewica, którą nazwała „Piękną Panią”, spojrzała na nią, tak jak się patrzy na osobę. Te proste słowa opisują pełnię relacji. Bernadeta – uboga, niepiśmienna i chora czuje, że Maryja spogląda na nią jako na osobę. Piękna Pani mówi do niej z wielkim szacunkiem, bez politowania. Przypomina to nam, że każdy chory jest i pozostaje istotą ludzką i musi być traktowany jako taka. Ludzie chorzy, podobnie jak osoby niepełnosprawne, nawet bardzo poważnie, posiadają swoją niezbywalną godność i swoją misję w życiu.  

Pierwsze obchody, w 1993 r., odbywały się w Lourdes. W następnych latach odbywały się w różnych sanktuariach maryjnych na całym świecie. W tym roku będzie tak samo jak w przypadku pierwszych obchodów ponad 20 lat temu. To w Lourdes ponownie odbędą się centralne uroczystości z udziałem papieża Franciszka. Tegoroczne hasło jest częścią Magnificat:  

„Zdumienie tym, czego dokonuje Bóg: «wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny» (Łk 1,49)” 

Dzień Chorego to podkreślenie znaczenia ich misji w życiu Kościoła. Udział chorych w życiu społecznym jest ograniczony. Z uwagi na cierpienie najczęściej leżą w szpitalnych łóżkach, siedzą w domach, a w wypadku chorób „na duchu” ich aktywność ogranicza się do minimum. Ewangelia jednak wciąż niesie nadzieję: „abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi” (Łk 18,8).  

Czym jest choroba? 

Choroba to odstępstwo od dobrego stanu zdrowia. Wydaje się to banalne, o ile chodzi o chorobę fizyczną. Sprawa komplikuje się jednak, gdy nie dotyczy ona bezpośrednio ciała. Takim schorzeniem są także choroby cywilizacyjne, jak na przykład depresja. Ból fizyczny jest niekiedy paradoksalnie łatwiejszy do zniesienia niż cierpienie duchowe. Często trudno je zdiagnozować. Szacuje się, że po bólach kręgosłupa, anemii i chorobach płuc depresja znajduje się na czwartym miejscu pod względem liczby zachorowań. Najczęstszym wiekiem, w którym można popaść w depresję, jest okres pomiędzy dwudziestym a czterdziestym rokiem życia. Na świecie cierpi na nią ponad 350 milionów osób. To co najmniej równowartość liczby obywateli Stanów Zjednoczonych. Istnieje wiele rodzajów chorób, które co roku zbierają swoje żniwo, nierzadko prowadząc do śmierci.  

Czym jest sakrament chorych? 

Kościół katolicki w swojej mądrości przewidział udzielenie jednego z siedmiu sakramentów, osobom, które są chore fizycznie i psychicznie. Sakrament, czyli widzialny znak niewidzialnej łaski, ma w rzeczywistości ogromną moc. Sakrament ten jest sprawowany w Kościele katolickim, starokatolickim, cerkwi prawosławnej i Kościele społeczności Chrystusa. Podobne obrzędy odbywają się także w innych kościołach, ale nie mają mocy sakramentu. Jeżeli chory nie jest w stanie się już wyspowiadać, przyjęcie sakramentu chorych odpuszcza jego grzechy. Można go również przyjmować kilkukrotnie, nie tylko w obliczu śmierci. Panuje powszechna opinia, że jest już ostatecznością i udziela się go na końcu drogi życia człowieka. Oczywiście w wielu przypadkach tak jest, jednak trzeba wiedzieć, że można go przyjmować również nie będąc na łożu śmierci – a wręcz przeciwnie. Służy on uzdrowieniu, czyli ma nam pomóc. Na czym on polega? Prezbiter namaszcza olejkiem czoło i wewnętrzną stronę dłoni, mówiąc: 

Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Amen. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie.  

To wszystko. W tych znakach Bóg pochyla się nad człowiekiem, obdarzając go swoją przeogromną miłością.  

 Po co cierpienie?  

Cierpienie jest nieodłącznym elementem naszego życia. Być może bez niego nie bylibyśmy w stanie się zwrócić ku Bogu. Każdy z nas ma inne doświadczenia. Thomas Merton pisze tak: 

Wierzyć w cierpienie – to objaw pychy; ale cierpieć i wierzyć w Boga – to akt pokory. Bo pycha może nam wmawiać, że mamy dość siły, żeby znieść cierpienie, że ono jest dobre, ponieważ sami jesteśmy dobrzy. Ale pokora mówi nam, że ono jest złem, którego w naszym życiu zawsze możemy się spodziewać, gdyż w nas samych tkwi zło. Cierpienie może więc być ofiarowane Bogu tylko przez człowieka wierzącego, że Jezus żyje. Bo samą istotą chrześcijaństwa jest stawianie czoła cierpieniu i śmierci, nie dlatego, aby one były dobre i same w sobie stanowiły jakąś wartość, ale dlatego, że zmartwychwstanie Chrystusa zmieniło całe ich znaczenie.  

Czy sakrament chorych odpuszcza grzechy?
6 (100%) 6 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze