Co najmniej 17 osób zginęło, a 20 zostało rannych w czwartek w samobójczym ataku islamskiego ekstremisty na szkołę policyjną w stolicy Somalii Mogadiszu – poinformowały miejscowe siły bezpieczeństwa. Do ataku przyznała się dżihadystyczna partyzantka Al-Szabab.

Samobójca przebrany za policjanta wszedł niezauważony na teren szkoły i dołączył do grupy funkcjonariuszy odbywających poranne ćwiczenia. Dopiero wtedy zdetonował ładunek wybuchowy, który miał przyczepiony do ciała – informuje Associated Press.

Policjanci przygotowywali się do obchodów narodowego Dnia Policji 20 grudnia – poinformował przedstawiciel sił bezpieczeństwa Mohammed Husejn. Jak dodał, samobójca zdetonował ładunek, kiedy zorientował się, że „jego obecność wzbudziła podejrzenia u policjantów”.

Do ataku przyznało się ugrupowanie Al-Szabab. Jego rzecznik powiedział agencji Reutera, że napastnicy zabili „27 funkcjonariuszy policji i zranili jeszcze więcej”.

Grupa, która jest powiązana z Al-Kaidą, często dokonuje tego typu ataków w Mogadiszu i innych miastach Somalii, a na cele zamachów wybiera hotele i inne kluczowe lokalizacje. Al-Szabab prowadzi partyzancką walkę z rządem Somalii, wspieranym przez ONZ i Unię Afrykańską (UA), próbując obalić słabą administrację i narzucić mieszkańcom surową interpretację islamu.

Czwartkowy atak nastąpił, gdy UA planuje wkrótce ograniczyć swoją misję pokojową w Somalii (AMISOM) – zauważa Reuters. Misja rozpoczęła się w 2007 roku z zamiarem doprowadzenia do zakończenia wojny domowej w Somalii, toczącej się od początku lat 90. między członkami różnych klanów.

Al-Szabab jest jedną z najgroźniejszych grup dżihadystycznych w Afryce. Ugrupowanie jest oskarżane o październikowy zamach bombowy w Mogadiszu; zginęło w nim aż 512 osób. Agencja AP podkreśla, że był to jeden z najkrwawszych zamachów od ataków na World Trade Center z 11 września 2001 roku.

Oceń ten artykuł


Tagi

Somalia

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.