„Okazywana początkowo słabość jest często oznaką rodzącej się siły – mawiał rabi z Korca. – W chwili urodzenia żadna inna istota nie jest tak słaba i niedoskonała jak człowiek; a jednak to właśnie człowiek, dorastając, staje się panem stworzenia”.  

Rabi z Korca opowiadał również: „Pewien człowiek, który zawsze był wesoły i w dobrym humorze, poważnie zachorował. Rabi zalecił mu pościć i tamten wyzdrowiał. W ten sposób post zajął miejsce choroby, umniejszając jednak jego przesadnie dobry humor. Podobnie i my widzimy, że często słabość poprzedza moc. Pościmy w Jom Kipur i w inne dni po to, żeby się osłabić i w ten sposób osiągnąć moc, która przychodzi jako następstwo postu. Lepsze jest osłabienie się przez post niż poprzez spory i chorobę. Tak więc zmartwienia człowieka – choć same w sobie potrafią chwilowo go osłabić – często sprawiają, że staje się on silniejszy niż był przedtem, tak fizycznie, jak i duchowo”. 

Grzeszymy, według nauk naszych mędrców, na dwa sposoby. Pierwszym rodzajem grzechów są wykroczenia względem bliźniego. Oczywiście uogólniamy, wiemy przecież, że krzywdząc bliźniego krzywdzimy przy tym samych siebie, ale też Haszem. Trzymajmy się jednak krzywdy bliźniego. To jest pierwszy rodzaj grzechu. Drugi sposób, w jaki możemy grzeszyć, to występki bezpośrednio przeciw Haszem i jego woli.  

 I tak, dla „wyczyszczenia” naszego rachunku grzechów i przewinień względem bliźnich, mamy dziesięć dni. Tych dziesięć dni pomiędzy Rosz Haszana, a Jom Kipur jest na naprawę wszelkich relacji i spraw pomiędzy nami, a ludźmi żyjącymi wokół nas.  

 Sam dzień Jom Kipur jest naszym rozrachunkiem z Hakadosz Baruch Hu. To właśnie wtedy bijemy się w pierś, wyjawiając przed Nim wszelkie zaniechania, potknięcia, ale i upadki. Jak pisaliśmy w poprzednim artykule, w Rosz Haszana otwierają się bramy Niebios, w Jom Kipur Sąd Niebiański decyduje o wyroku dla nas i zapada decyzja, czy na najbliższy rok zostaniemy zapisani w Księdze Życia, czy Księdze Śmierci. Dlatego też w Jom Kipur życzymy sobie: 

„Dobrego zapisania i zapieczętowania!” 

 Dzień, który poprzedza Jom Kipur, wypełniają liczne przygotowania do dnia świątecznego. Tego dnia powinno się szczególnie gorliwie wypełniać micwę (przykazanie) cedaki (dobroczynność). Należy przebaczyć wszystkim, którzy sprawili nam jakikolwiek ból. Zgodnie z tradycją odwiedza się też groby cadyków. Modlitwy nad ich grobami mogą pomóc w ich wstawiennictwie za nami w Niebie. Jest micwą by mężczyźni zanurzyli się w mykwie tuż przed Jom Kipur. Zanim przystąpimy do postu, należy  spożyć ostatni posiłek, który nosi nazwę seuda hamafseket. Wówczas nie powinniśmy jeść potraw ciężkostrawnych, gdyż to tylko może zaszkodzić w przetrwaniu ponad 24 godzin w poście. Powinniśmy raczej jeść potrawy lekko strawne oraz takie, które nas odpowiednio nawodnią. Najlepsze są pomidory, zielony ogórek czy arbuz. 

 W ten sądny dzień mamy też być jak najbardziej podobni aniołom. Mamy być oczyszczeni i skupieni.  Symbolem czystości jest biel, dlatego też wielu ludzi w Jom Kipur przywdziewa białe szaty, mężczyźni zamiast tradycyjnych czarnych kip (jarmułek) zakładają białe. To jednak tylko wygląd. Ze względu na ważność tego dnia musimy też zadbać o siebie, jeśli chodzi o ciało i ducha. Tora nakłada na nas pięć rodzajów ograniczeń. Jak wspomnieliśmy wyżej, zabronione jest jedzenie i picie, nawet najmniejszych ilości pokarmów czy napojów. Nie wolno myć zębów ani płukać ust. Zabrania się mycia ciała, włącznie z zakazem mycia rąk. Zabrania się smarowania ciała i dotyczy to wszelkich kosmetyków, maści czy olejków. Zabrania się noszenia skórzanych butów lub sandałów. Zabrania się też wszelkich kontaktów fizycznych pomiędzy małżonkami, włącznie z zakazem dotykania się. 

 Oczywiście nasze życie jest najwyższą wartością, jaką dostaliśmy od Hakadosz Baruch Hu. Dlatego też, podobnie jak podczas Szabatu i przepisów jego dotyczących, jeśli zaistnieje taka sytuacja, gdy życie lub zdrowie człowieka jest zagrożone, wszelkie przepisy zostają w tym momencie unieważnione. 

 Najbardziej znaną z modlitw na Jom Kipur jest Kol Nidrei. Jest to modlitwa, w której całe zgromadzenie unieważnia złożone przez siebie przysięgi. Słowo neder znaczy „przysięga”. Dlatego też w tradycji żydowskiej jest w użyciu zwrot bli neder, który oznacza „bez przysięgi”. Tego zwrotu używa się na co dzień, podczas zwykłych rozmów, np. mówiąc  „będę jutro u ciebie punkt 16, bli neder”, „przyniosę tę książkę, którą prosiłeś, bli neder”. 

 Pewnego razu uczniowie rabiego Icchaka z Warki zapytali go: „Dlaczego wyznanie grzechów, które czyni się w dniu Jom Kipur, ma być czynione według alfabetu?”.  

„Bo inaczej nie byłoby wiadomo, kiedy już trzeba przestać bić się w piersi – odrzekł na to rabi. – Grzech, tak samo jak i sama świadomość grzechu, nie ma bowiem nigdy końca, ale ma go alfabet”. 

 

 

  

  

 

Oceń ten artykuł


źródło: Szymon Zadumiński 

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.