Praca misjonarza to nie tylko piękne śpiewy rodzimych mieszkańców podczas mszy świętej, radość z możliwości przyjęcia do wspólnoty Kościoła nowych członków czy ciepłe przyjęcie przez wszystkich mieszkańców, do których przybywa. 

Oprócz trudnej pracy fizycznej, konieczności pokonywania wielu setek kilometrów pomiędzy wioskami i wszelkich problemów, także emocjonalnych, na które narażony jest człowiek na obczyźnie misjonarz musi często toczyć ciężkie boje duchowe. 

Oczywistym zagrożeniem jest okultyzm, oddawanie czci bożkom, demonom, spirytyzm. Ale często jest nam, ludziom z odmiennej kultury, odróżnić, co jest egzotyką, zabawą i rzemiosłem, od przedmiotów, rytuałów, które mają znaczenie kultyczne i wprowadzają nas w sferę działania demonów. 

Zły duch nie może znieść, kiedy budowane jest Królestwo Boże dlatego zrobi wszystko, żeby się temu przeciwstawiać. Wykorzystuje do tego każdą możliwość. Przeciwności fizyczne, psychiczne, a także próbuje uwikłać w krąg swojego oddziaływania poprzez ludzi, miejsca, rytuały i przedmioty, które zostały mu oddane. 

Maski afrykańskie, figurki bożków, naszyjniki 

Misjonarze na co dzień spotykają się z takimi przedmiotami. Ksiądz Gabriel Amorth, egzorcysta watykański wyjaśnia, że rzeczy, które na skutek rytuału zostały oddane demonom lub bożkom stają się nośnikiem złorzeczenia i przekleństwa. Magowie, szamani takie przedmioty rozdają albo próbują je sprzedawać. Może więc warto przejrzeć pamiątki z wakacji? 

Negatywne skutki posiadania takiego przedmiotu mogą się objawiać na przykład niechęcią do sacrum, obecnością nieprzyjemnych zapachów albo dźwięków niewiadomego pochodzenia. Mogą także powodować objawy fizyczne takie jak trudny do zdiagnozowania ból czy zmęczenie lub nagłą negatywną sytuację w pracy albo w rodzinie. 

Ksiądz Amorth radzi, by takie przedmioty poświecić, pobłogosławić. Gdyby objawy nie ustąpiły lub stały się poważniejsze wtedy należy pozbyć się tego przedmiotu – najlepiej spalić – i o ile to możliwe odprawić egzorcyzmy. 

Pokarmy i napoje 

Szamani i uzdrawiacze często przygotowują też specjalne mikstury czy posiłki poświęcone bóstwom, mające ułatwić kontakt ze światem duchów. Takie oddziaływanie na sferę duchową może być niejako podwójne. Z jednej strony sam fakt spożycia staje się aktem oddawania czci bóstwu, któremu ten posiłek czy napój został poświęcony. Dodatkowo, jeśli substancja ma działanie odurzające to uniemożliwia samokontrolę.  

Wojciech Cejrowski na swoim profilu FaceBookowym opowiada o napoju Ayahuasca, przyrządzanym w Ameryce Łacińskiej. Usuwa on czasowo nasze ego i w ten sposób oddaje w sposób całkowity na wpływy innych osób. Szaman może nam wówczas wmówić, co zechce. Na przykład, że nie czujemy bólu i zrobić nam na naszych oczach operację brzucha. Zdarzył się także przypadek, ze szaman źle wymawiał imię swojego klienta. Po przebudzeniu okazało się, że cierpi na rozdwojenie jaźni. Możemy sobie wyobrazić, że mógłby także „wdrukować” nam w głowę, na przykład, że Bóg nie istnieje. 

Warto pamiętać, że także posiłki wyznawców Kryszny, często rozdawane za darmo lub reklamowane jako tanie wegetariańskie jedzenie, są poświęcone właśnie temu bóstwu. 

Tańce  

W całym bogactwie różnego rodzaju tańca afrykańskiego, papuaskiego czy z Ameryki Łacińskiej, a także Azji istnieje taniec, który jest tylko rozrywką. Ale są także tradycyjne tańce, których korzenie sięgają daleko w przeszłość i mają wymiar sakralny. Taniec jest językiem, poprzez który oddawana jest cześć bóstwom, duchom, przodkom. To sposób kontaktu z duchami, by otrzymać odpowiedź na nurtujące pytania np. o znaczenie wydarzeń, które mają miejsce w społeczności. Taniec nosi w sobie całe bogactwo wierzeń i zasad, którymi kieruje się społeczność. 

Misjonarz musi być uważny, ale rozpoznanie, bez odpowiedniego wtajemniczenia, z jakiego rodzaju tańcem mamy do czynienia w konkretnym przypadku, jest dla kogoś pochodzącego z innej kultury prawie niemożliwe. Może być tak, że wydaje nam się, że przyglądamy się lub uczymy się tańca o charakterze czysto rozrywkowym ale w rzeczywistości zaczynamy tańczyć na cześć jakiegoś bożka pogańskiego albo próbujemy nawiązać kontakt z duchami. 

Ojciec Stanisław Deszcz, misjonarz, a teraz egzorcysta mówi, że warto także wiedzieć, że na przykład w Brazylii niewolnicy afrykańscy, zmuszani do wyznawania chrześcijaństwa pod imionami Jezusa, Maryi i świętych czcili w rzeczywistości swoje bóstwa pogańskie. Kiedy słyszymy ich pieśni możemy odnieść wrażenie, że są to pieśni chrześcijańskie, a tak naprawdę może chodzić o boginię Iemanja – królową mórz i wód czczoną pod imieniem Maryja czy o Xatena – bóstwo chorób, czczone pod imieniem św. Łazarza. 

Co jest najlepszą obroną? 

Demony mają dostęp do tego, kto nie ma osobistej i głębokiej więzi z Bogiem. Szkodę duchową odniesie człowiek pozbawiony wiary – mówi ksiądz Sławiomir Płusa, egzorcysta diecezji radomskiej. 

Szatan atakuje misjonarzy 
6 (100%) 12 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.