(fot.www.flickr.com/Vinoth Chandar)

Mieszkańcy Tajlandii, zaniepokojeni doniesieniami o stanie zdrowia 88-letniego króla, noszą różowe ubrania. Wierzą, że ten kolor będzie korzystny dla otoczonego kultem w kraju Bhumibola Adulyadeja, który jest najdłużej panującym monarchą na świecie.

W niedzielę późnym wieczorem pałac królewski wydał komunikat, według którego stan zdrowia króla, znanego jako Rama IX, „nie jest stabilny” po hemodializie, którą przeszedł w szpitalu. Media zwracają uwagę, że takie komunikaty ze strony otoczenia króla należą do rzadkości, a oświadczenia są wydawane zazwyczaj, gdy stan monarchy już się poprawia.

Zmartwieni niepokojącymi doniesieniami mieszkańcy Tajlandii skrzyknęli się za pomocą mediów społecznościowych i we wtorek noszą różowe ubrania. Kolor ten po raz pierwszy stał się tak popularny kilka lat temu, gdy królewscy astrologowie orzekli, że będzie on korzystnie wpływał na stan zdrowia popularnego monarchy. Wielu Tajów uważa, że ubrania w jaskrawych kolorach mogą przynieść szczęście. Sam król był widywany publicznie w różowych strojach.

46-letni urzędnik z Bangkoku Chay Chinapairot wyjaśnił dziennikarzom, że „jest tak zaniepokojony, że mógłby codziennie ubierać się na różowo”.

Utworzona na Facebooku grupa „Kochamy króla Tajlandii” ma ponad 2,5 miliona członków.

Rama IX, który 5 grudnia będzie obchodził 89. urodziny, jest najdłużej panującym monarchą świata. Jednak ze względu na słabe zdrowie od wielu miesięcy nie pokazuje się publicznie, a większość roku spędził w szpitalu w Bangkoku. Ostatni raz widziano go publicznie w styczniu.

Bhumibol jest na tronie od 1946 roku i ewentualne zastąpienie go przez księcia Mahę Vajiralongkorna budzi wielkie obawy, gdyż cieszy się on dużo mniejszym uwielbieniem narodu niż ojciec.

W skonfliktowanym społeczeństwie Tajlandii tylko Rama IX ma szansę jednoczyć wszystkich mieszkańców. Panował przez całe życie znakomitej większości z nich, co sprawia, że kwestia sukcesji jest bardzo drażliwa.

ksaj/ kar/

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
(fot.www.flickr.com/Herman) »

Wasze komentarze