Choć współczesny świat wyśmiewa patriotyzm, a dumę z bycia Polakiem uważa za największy wstyd, rodzice chrześcijańscy muszą się temu trendowi przeciwstawić.

Biorąc pod uwagę, jak bardzo pojęcie patriotyzmu zostało ostatnio spłycone, nie jest to wcale zadanie trudne. Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książeczka dla dzieci poświęcona właśnie tej tematyce. A że nazwisko autorki kojarzyłam z nawet wartościową literaturą dla dzieci, tym chętniej po tę pozycję sięgnęłam. Dobrze, że przeczytałam ją najpierw sama, bo kwestia patriotyzmu została tam sprowadzona do wyrzucania papierków do kosza, segregowania odpadów i  sprzątania odchodów po swoim psie. Nie przeczę, że to czynności niezwykle ważne i potrzebne i warto ich dzieci uczyć od maleńkości, niemniej zupełnie nie przemawia do mnie taka wizja patriotyzmu w wersji light. Bo wychowanie patriotyczne to coś więcej niż tylko dbanie o porządek wokół nas.

Bardzo lubię sama czytać pamiętniki powstańcze czy biografie choćby młodych poetów związanych ze „Sztuką i Narodem”. I kiedy wracam do tych książek teraz już jako mama, zadaję sobie pytanie, czy my dziś, współcześni rodzice, potrafilibyśmy wychować dzieci do takich bezkompromisowych decyzji. Czy umiemy tak wpoić w nie miłość do Ojczyzny, by w sytuacji zagrożenia (nikt nie obiecywał, że pokój będzie zawsze) nasze dzieci potrafiłyby iść walczyć za swoją Ojczyznę, a jeśli byłaby taka potrzeba, to także oddać swoje życie za nią. Pewnie dziś w dobie skupiania się na własnym ja, własnym szczęściu, własnych potrzebach byłoby to trudniejsze. Tym bardziej że regularnie tzw. autorytety moralne przekonują, że Polska to obciach, polskość to wstyd, a w sytuacji wojny sami będą zwiewać, gdzie pieprz rośnie, bo ich własna Ojczyzna średnio interesuje. I do tego namawiają też innych. Dlatego też, mając na uwadze fakt, że pierwszą szkołą patriotyzmu jest rodzina, nie możemy sobie odpuścić.

O potrzebie wychowania w duchu patriotyzmu wielokrotnie wypowiadali się polscy święci, błogosławieni, założyciele zgromadzeń zakonnych. Pięknie o tym pisze choćby Marcelina Darowska, piękną literaturę dla dzieci w duchu patriotycznym pisała choćby Urszula Ledóchowska (sami niedawno te książki odkryliśmy). Bardzo mocno na ten temat wypowiedzieli się ostatnio polscy biskupi, którzy przygotowali ważny dokument na temat patriotyzmu. „To bowiem w realiach życia domowego, w których wspólnie sprostać trzeba codziennym wyzwaniom, trudom i niepokojom poznajemy głęboki sens miłości, życzliwości, odpowiedzialności, ofiarności i poświęcenia, na których się opiera patriotyzm. To w rodzinie, w jej szczególnej bliskości, doświadczamy wartości, jakimi są zakorzenienie i solidarność, wierność i wspólnota. To niepowtarzalne dzieje naszych rodzin, w których objawia się całe bogactwo ludzkiej egzystencji, uczą nas, że moralną miarą działań – również tych społecznych czy patriotycznych – winien być nie tylko wzniosły program ideowy, ale także los i twarz konkretnego, żyjącego z nami człowieka” – napisali biskupi.

Jak to robić w praktyce? Podsuwać lektury, opowiadać, pokazywać, oddać głos świadkom wydarzeń, zadbać o odpowiednie środowisko (np. harcerstwo). Sami mieszkamy w takim miejscu w Warszawie, gdzie niemal na każdym kroku możemy opowiadać o wielkich postaciach, bohaterach, zasłużonych dla Polski. Z jednej strony mamy więc Park Powstańców Warszawy z odnowionymi mogiłami tych, którzy w czasie powstania polegli, nie tylko żołnierzy, ale także bardzo wielu cywilów, w tym dzieci, niewiele starszych od moich. Jesteśmy w tym miejscu nie tylko 1 sierpnia, ale znacznie, znacznie częściej. Wokół ulice, których patronami są powstańcy. Z drugiej strony generał Sowiński, kawałeczek dalej ulica Elekcyjna, gdzie wybierano królów. Reduta Ordona. I wiele innych. Zabieramy dzieci na wycieczki po Polsce. Pokazujemy im nie tylko ważne zabytki, ale przede wszystkim piękno Polski. Chcemy bowiem, by tak jak my potrafiły zachwycać się swoją Ojczyzną, by tak jak my umiały z dumą o niej opowiadać. „Miłość społeczna, której nauczymy się w rodzinach, owocować będzie w przestrzeni publicznej dojrzałym patriotyzmem, obywatelskim zaangażowaniem, społeczną i gospodarczą kreatywnością, uczciwością, sumiennością, odpowiedzialnością i solidarnością” – napisali biskupi. I jeśli kiedyś będąc za granicą, nasze dzieci usłyszą język polski, niech się nie wstydzą swoich rodaków i niech ze wstydu nie uciekają, tylko poczują takie pozytywne ukłucie w sercu. I dumę z faktu, że są Polakami.

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze