Modlitwa uwielbienia to właściwie nowość w polskim Kościele. Warto otworzyć się na tę najpiękniejszą formę modlitwy, która jest zachwytem nad naszym Stwórcą.

A skoro jest to „nowość”, warto zacząć od teorii, by potem wypłynąć na głębię praktyki. Słownik języka polskiego PWN definiuje uwielbienie jako „głęboką cześć, miłość, podziw dla kogoś lub czegoś”. Katechizm Kościoła Katolickiego dotyka samego meritum: „Uwielbienie jest tą formą modlitwy, w której człowiek najbardziej bezpośrednio uznaje, iż Bóg jest Bogiem. Wysławia Go dla Niego samego, oddaje Mu chwałę nie ze względu na to, co On czyni, ale dlatego że ON JEST” (KKK 2639).

W polskiej religijności tradycyjnej wciąż dajemy pierwszeństwo modlitwie prośby. W relacji z Bogiem często chcemy być handlarzami – „Boże, daj mi to, o co proszę, to wtedy ja zrobię to i tamto”. Modlitwę uwielbienia cechuje natomiast bezinteresowność. To modlitwa radości z tego, że Bóg JEST, a nie z tego, co może mi dać. To po prostu modlitwa relacji i miłości. Gdy prawdziwie kocham, skupiam się na Osobie kochanej i na tym, co najważniejsze. Ks. Radosław Rafał MSF prowadzący od kilku lat wspólnotę Poznanie Flp 3,8 wyjaśnia:

„Uwielbienie jest reakcją na coś, co zobaczyliśmy w Bogu”.

To wynik spotkania z Nim. Trudno uwielbiać kogoś, kogo się nie zna. Nie ma w tym autentyzmu i żadnego sensu.

Uwielbienie non stop

W wielu wspólnotach i ruchach chrześcijańskich zrodziło się pragnienie, aby odbudować „przybytek Dawida”, a więc stworzyć miejsce, w którym Bóg będzie uwielbiany nieustannie. Wojtek Mazurek, posługujący jako lider uwielbienia, dodaje: „Dziś piękno i potęgę uwielbienia muzyką i śpiewem odkrywamy jakby na nowo. Wracamy do przybytku Dawida. Zachwycamy się to formą uwielbienia Boga, bo wiemy, że to jest bliskie Panu i bardzo ważne dla Niego”. To właśnie król Dawid zatrudnił ponad osiem tysięcy muzyków i śpiewaków, aby dzień i noc wielbili Boga. W przeliczeniu „na polskie” wydał na ten cel 41, 5 mld zł. Uważał, że Bóg jest godzien uwielbienia bez względu na koszty. To właśnie Dawid jest uznawany za mistrza modlitwy uwielbienia. Sam śpiewał i tańczył przed Arką Przymierza i jest autorem większości psalmów.

sobota_internet-154

Konferencja „24/7  Serce Dawida”, fot. Fundacja 24/7, Basia Grudzień

Pierwszy współczesny „przybytek Dawida” stworzył 7 maja 1999 r. ewangelicki pastor Mike Bickle. Razem z dwudziestoma muzykami założył w Kansas Międzynarodowy Dom Modlitwy (International House of Prayer of Kansas City, IHOPKC). Od 19 września 1999 r. uwielbienie trwa tam nieprzerwanie do dziś. Obecnie około dwóch tysięcy osób poświęca temu dziełu 50 godzin w tygodniu jako pracownicy, studenci i stażyści – modląc się, uczestnicząc w warsztatach posługi i służąc w różnych dziełach. Niedawno przedstawiciele IHOP gościli w Watykanie u papieża Franciszka. Ojciec Święty przywitał ich słowami: „Musimy zaprosić z powrotem proroków do Kościoła i przywitać ich z otwartymi ramionami”.

24/7 w Polsce?
W Polsce idea 24/7 ma początki w Warszawie i Wrocławiu. Od ponad dziesięciu lat Maciej Wolski wraz z Marcinem Widerą tworzą Fundację „24/7”, której celem jest budowanie i wspieranie miejsc nieustannej modlitwy w Polsce. Maciej wraz żoną Dorotą i grupą kilkunastu osób w salce przy ul. Sobieskiego modlą się sześć godzin dziennie. Przestrzeń modlitwy składa się z trzech tzw. setów uwielbieniowych, a każdy z nich trwa po dwie godziny. Maciej tłumaczy: „Mamy trzy różne zespoły uwielbienia składające się z 3–5 osób każdy. Większość z nas poświęca temu dziełu około 2–4 godzin tygodniowo. Niektórzy z nas otrzymują wsparcie jako misjonarze i pracują w wymiarze jednej czwartej, połowy czy nawet całego etatu dla Dzieła Modlitwy 24/7. Na jeden set składa się uwielbienie pieśniami, rozważanie słowa Bożego za pomocą muzyki i śpiewu, modlitwa prośby (wstawiennictwo) w różnych intencjach Kościoła, miasta, kraju czy świata”. Podobne inicjatywy powstały już między innymi w Krakowie i Poznaniu. Ta forma modlitwy rozprzestrzenia się w coraz większej liczbie parafii w całej Polsce.

„Coś” w tym jest

Uwielbienie to modlitwa bezinteresowna, jednak nie oznacza to, że „nic nam nie daje”. Wręcz przeciwnie. Na uwielbienia prowadzone przez wspólnotę Poznanie Flp 3,8 w Poznaniu przychodzi za każdym razem ponad sto osób. Dlaczego przychodzą? – W wyjątkowy sposób mogę tu spotkać się z Bogiem, po prostu poczuć Jego Obecność i dotknąć Jego Chwały – mówi jedna z uczestniczek listopadowego spotkania. Ks. Sylwester Robak MSF zaangażowany we wspólnotę dodaje:

„Uwielbienie daje mi wolność od samego siebie. Przestaję wtedy widzieć Boga, innych i świat według utartej logiki. Uwielbiać Ojca niebieskiego w imię Jezusa, to pozwolić, aby sam Duch Święty wołał w nas, tak jak On chce. To pozwolić, aby Duch Święty w nas mówił. Jego głos jest słodki i przekonuje nas o Bożej miłości. Czym byłoby moje powołanie bez tej Miłości? Byłbym urzędnikiem. Wierzę, że modlitwa uwielbienia zmienia moje serce. Uwalnia od bycia sługą, a otwiera na bycie synem”.

Wiele osób odnosi się z nieufnością do modlitwy uwielbienia jako do modlitwy opartej na „emocjach” i jednocześnie podkreślając znaczenie modlitwy w ciszy. Czy jednak te rodzaje modlitwy można sobie przeciwstawiać? Ks. Radek tłumaczy: „Według Apokalipsy od wieków na wieki trwa nieustanna adoracja i uwielbienie w Sali Tronowej w Niebie. Jest tam dużo śpiewu i dźwięków, pojawia się też cisza. Cisza jest piękna i potrzebna. Wszystko musi być na swoim miejscu. Różne są dary łaski, ale ten sam Duch – pisze św. Paweł. Często odnajdujemy się we wszystkich formach modlitwy, ale serce skłania się do jakiejś konkretnej i to jest w porządku. Piękna jest różnorodność w Kościele. Ważne jest, by nie krytykować i nie oceniać, ale poruszać się w miłości”.

Ks. Radosław Rafał MSF podczas wielbienia wspólnoty Flp 3, 8, fot. Dariusz Wilczak

Ks. Radosław Rafał MSF podczas wielbienia wspólnoty Flp 3, 8, fot. Dariusz Wilczak

Podczas modlitwy uwielbienia Bóg działa z niesamowitą mocą – dzieją się cuda, uzdrowienia wewnętrzne i fizyczne. Marcin Zieliński ze wspólnoty „Głos Pana” wyjaśnia: „Słowo Boże mówi o tym, że Bóg mieszka w chwale swojego ludu. W modlitwie Ojcze Nasz fragment „święć się Imię Twoje” jest obok „przyjdź królestwo Twoje”. Chwała oddawana Bogu sprawia, że Jego Królestwo objawia się na ziemi, a uzdrowienie jest jego częścią”. Modlitwa uwielbienia jest miejscem, w którym odnajdują się chrześcijanie różnych wyznań i często ma ona charakter ekumeniczny. Podobnie było podczas konferencji „24/7 Serce Dawida”, która odbyła się niedawno w Warszawie. Wspólnie modlili się katolicy, ewangelicy, żydzi i nie tylko.

Koncert czy modlitwa?

Wielu osobom modlitwa uwielbienia kojarzy się bardziej z koncertem muzyki chrześcijańskiej niż z modlitwą. Różnica jest jednak zasadnicza. Wojtek wyjaśnia: „Koncert muzyki chrześcijańskiej jest najczęściej opowiadaniem o Panu Bogu, lub opowiadaniem Panu Bogu o nas i naszym życiu. Ukierunkowany jest na słuchacza, któremu przedstawia się obraz Boga, chcąc go zachęcić do zgłębiania Jego istnienia i oddawania mu Chwały – trochę jak rekolekcje. Natomiast modlitwa uwielbienia śpiewem i muzyką jest wyśpiewywaniem Boga, Jego słowa. To wejście z Jezusem w intymną relację, to słuchanie tego, co On mówi do mnie, otwarcie serca i przyjęcie Jego miłości, którą nieustannie na nas wylewa”.

Modlitwę uwielbienia cechuje także bardzo duża spontaniczność – Duch Święty podpowiada nowe słowa pieśni i refrenów. Są pewne stałe elementy modlitwy, jak np. w modelu „harfy i czaszy”, jednak każda modlitwa uwielbienia jest inna. Na koncercie trudno o taką spontaniczność. Czy jednak muzyka jest konieczna, by dobrze się modlić? Wojtek tłumaczy: „Oczywiście, że nie, bo modlitwa może przyjmować różne formy. Jednak muzyka ma nieprawdopodobną zdolność do otwierania ludzi na obecność Boga. Kiedy Bóg namaszcza dźwięki, duszę i ciało człowieka przenika Duch Święty, co daje możliwość wejścia z nim w bardzo intymną relację”.

Uwielbiać, ale jak?

Modlitwa uwielbienia z początku wydaje się dość trudna. Po chwili może nawet brakować nam słów (chyba, że mamy już dar modlitwy językami). Jak długo jesteśmy w stanie mówić o tym, że Go uwielbiamy? Najlepiej całe życie, ale… co trzeba zrobić, by prawdziwie wejść w modlitwę uwielbienia? Ks. Radek podkreśla: „Najważniejszą kwestią jest zakochanie się w Jezusie. Bo nie chodzi tylko o uwielbienie. Chodzi o uwielbienie, które jest owocem Miłości”.

Marcin Zieliński dodaje:

„Uwielbienie to tworzenie na ziemi atmosfery, która panuje w niebie. To stawanie w zachwycie przed Tym, któremu zawdzięczam nowe życie. Kiedy doświadczysz tego, jak bardzo jesteś umiłowany, kiedy zachwycisz się Bogiem nie będziesz w stanie uwielbiać Go »na pół gwizdka« czy nieszczerze”.

Warto zadać sobie pytanie o to, czy i jak bardzo kocham Boga. Modlitwa uwielbienia bardzo szybko pokaże nam te niedostatki w naszej relacji z Najwyższym, co pozwoli nam stanąć w prawdzie wobec Niego.

Modlitwa uwielbienia we wspólnocie Metanoia

Modlitwa uwielbienia we wspólnocie Metanoia, fot. Katarzyna Filipowska

Rewolucja

Wiele osób podkreśla, że w Polsce zaczyna się nowe duchowe przebudzenie. Powstaje wiele wspólnot charyzmatycznych, w każdym większym mieście odbywają się modlitwy uwielbienia, wiele osób wraca do Kościoła nie traktując tego jako powrót do tradycji, ale prawdziwego spotkania z Bogiem. Tysiące osób co roku biorą udział w rekolekcjach prowadzonych przez znanych charyzmatyków, jak np. przez ks. Johna Bashoborę, o. Antonello Caddedu i o. Enrique Porcu, o. Jamesa Manjakala i Marię Vadię. Czy to oznacza czas ożywienia wiary w naszym kraju? Krzysztof Demczuk, lider wspólnoty Metanoia, tłumaczy: „Dzisiaj Bóg szuka ludzi, którzy nie zadowalają się chrześcijaństwem „kulturowym” wynikającym z historii, ale pragną czegoś więcej – osobistej relacji z Bogiem. Głęboko wierzę, że ludzie szukający Boga, będą częścią jednego z najbardziej potężnych wylań Ducha Świętego. W księdze Joela Bóg mówi: „A potem wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało” (Joel 3,1). Wszelkie ciało oznacza, że to nie jest nic ekskluzywnego i zarezerwowanego dla »wybrańców«, ale będzie dotyczyło wszystkich wierzących, którzy pragną Jego obecności i chwały, szukają Go i uwielbiają”. Marcin Widera z Domu Modlitwy Wrocław 24/7 dodaje:

„Osobiście lubię używać takich określeń na to, co się dziś dzieje: re-ewangelizacja – czyli ponowna ewangelizacja tych, którzy stracili żywą relację z Bogiem. Re-formacja – czyli ponowne formowanie ludzi na uczniów Jezusa i to w dodatku zdolnych zanieść światło Jezusa dalej, do innych ludzi. Re-wolucja – czyli zmiana myślenia i sposobu życia. Re-lacje – czyli odnowienie jedności w Kościele i to w bardzo dynamiczny sposób, bo ta jedność jest potrzebna, jeżeli ludzie mają uwierzyć w Jezusa, którego posłał Ojciec (por. J 17,21)”.

Uwielbienie wspólnoty Dom Modlitwy Wrocław 24/7, Fot. Nela Dymopulos-Kusto,

Uwielbienie wspólnoty Dom Modlitwy Wrocław 24/7, Fot. Nela Dymopulos-Kusto

Warto już dziś dołączyć do tej rewolucji i spotkać się z Bogiem w Jego chwale. Po prostu dać się zaskoczyć i pozwolić Mu na to, aby nas kochał. Każda modlitwa uwielbienia jest wspaniałym zaskoczeniem – Jego Miłością, miłosierdziem, dobrocią i hojnością. I to zaskoczenie może być dla nas uzdrowieniem zawsze i wszędzie, czyli 24/7.

Czy uczestniczyłeś /-aś kiedykolwiek w modlitwie uwielbienia?
Uwielbienie: rewolucja 24/7
6 (100%) 10 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze