Ulicami Warszawy przeszła centralna Droga Krzyżowa. Nabożeństwu, sprawowanemu już po raz 23., przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. Teksty tegorocznych rozważań napisało małżeństwo: Brygida Grysiak i Konrad Ciesiołkiewicz.

Tradycyjnie Droga Krzyżowa rozpoczęła się i zakończyła pod kościołem akademickim pw. św. Anny. Krzyż nieśli kapłani archidiecezji warszawskiej, na czele z kard. Nyczem, ale również siostry zakonne, studenci, Straż Miejska, szafarze Eucharystii, prawnicy, przedstawiciele Kolei Mazowieckich, strażacy czy policjanci.

Rozważania przygotowało w tym roku małżeństwo: Brygida Grysiak i Konrad Ciesiołkiewicz. Przy kolejnych stacjach przywoływano historie osób, zmagających się z trudnościami życiowymi, np.: 35-letnią Annę, którą opuścił mąż, i która musi mierzyć się z plotkami czy oszczerstwami; Andrieja z Ukrainy – choć to fizyk to w Polsce pracuje na budowie za 70 zł na tydzień. „Pomóż mi zrozumieć i przyjąć, że nie jestem lepsza od Andrieja. Nie zasługuję na więcej. A to, że mojego życia nie rozbiła wojna, że jestem zdrowa, mam dwie ręce i dwie nogi, to nie moja zasługa, ale zadanie” – usłyszeli uczestnicy Drogi Krzyżowej.

W rozmowie z KAI autorzy rozważań wyjaśnili, że ich celem było pokazanie konkretnych ludzi oraz tego, że każda krzywda oraz obojętność na nią jest pogłębianiem Męki Jezusa. Stąd każdą z czternastu stacji otwierał ten sam cytat z Ewangelii św. Mateusza: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

„Każdy człowiek postawiony na naszej drodze życia jest na niej postawiony w jakimś konkretnym celu. Każdy człowiek cierpiący jest jak Jezus. Nasza niedoskonałość polega na tym, że zbyt często sami tego nie dostrzegamy” – powiedział KAI Konrad Ciesiołkiewicz.

Co ciekawe, przywołano także postać papieża Franciszka, który jak podkreślono w rozważaniu do stacji XIV, „postawił na Miłosierdzie jako lekarstwo na wszystko”. „Jedni nazwali go „faszystą”, dla innych jest „komunistą”. Jedni podważają jego wybór, inni piszą, że w wielu sprawach się myli. Jeszcze inni, że jest „fałszywym prorokiem”, „idiotą”, „antychrystem”, że „niszczy Kościół i rodziny” – usłyszeli uczestnicy Drogi Krzyżowej. Rozważanie zakończono modlitwą, by Bóg dał siłę papieżowi Franciszkowi, by trwał jak ten „znak, któremu sprzeciwiać się będą”.

Na zakończenie nabożeństwa głos zabrał kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski podkreślił, że tym nabożeństwem chcemy objąć tych wszystkich, w których Droga Krzyżowa trwa, a o których można było usłyszeć w rozważaniach do poszczególnych stacji. Kardynał dodał, że objąć chcemy także nas samych, którzy jesteśmy obok tych, którym trzeba pomóc.

„Przeszliśmy tę drogę rozważając te wszystkie sytuacje, w których Chrystus i Jego Droga Krzyżowa ma swoje przedłużenie” – powiedział kard. Nycz. Zobaczyliśmy także – kontynuował hierarcha – te wszystkie możliwości, które tkwią w nas, napełnionych miłością Chrystusa, która płynie z krzyża, by być na tej drodze po stronie Cyrenejczyka, Weroniki, niewiast i tych wszystkich, którzy rozumieli, z Matką Najświętszą na czele – powiedział kard. Nycz.

Metropolita podziękował też służbom za pomoc przy organizacji nabożeństwa, a szczególnie autorom rozważań.

fot. PAP/Bartłomiej Zborowski


Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze