Prezydent Węgier Janos Ader został w poniedziałek wybrany przez parlament na drugą pięcioletnią kadencję. Jego kandydaturę wysunęły partie rządzące: Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa.

Ader został prezydentem w drugiej turze głosowania, gdyż w pierwszej turze nie uzyskał wymaganej większości 2/3 głosów. W drugiej turze poparło go 131 spośród 170 posłów, którzy uczestniczyli w głosowaniu.

Kontrkandydatem Adera był popierany przez opozycyjne partie – z wyjątkiem skrajnie prawicowego Jobbiku – prawnik i szef liberalnego think tanku Instytut Karolya Eoetvoesa, Laszlo Majtenyi, który w drugiej turze otrzymał 39 głosów.

W przemówieniu poprzedzającym głosowanie w parlamencie Ader podkreślił, że doświadczenie ostatnich 5 lat przekonało go, iż centralną kwestią powinna stać się wydajność. Powtórzył też swą obietnicę sprzed 5 lat, że zawsze będzie reprezentował interesy i wartości Węgier. Za jeden ze swoich priorytetów uznał odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń.

57-letni Ader to współzałożyciel Fideszu, prawnik i były eurodeputowany. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. Loranda Eoetvoesa w Budapeszcie. Był pracownikiem Węgierskiej Akademii Nauk. W latach 1998-2002 pełnił funkcję przewodniczącego węgierskiego parlamentu. Od roku 2002 do 2003 był wiceprzewodniczącym Fideszu. Mandat eurodeputowanego uzyskał w roku 2009. W maju 2012 r. po raz pierwszy został wybrany na prezydenta.

Prezydent ma na Węgrzech niewielkie kompetencje. Ma prawo m.in. odesłać ustawę do ponownego przeanalizowania przez parlament, a także wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego o opinię na jej temat, ale jeśli posłowie będą przy niej obstawać, albo Trybunał nie stwierdzi jej niezgodności z konstytucją, musi ją podpisać.

Prezydent mianuje także niektórych kluczowych urzędników, w tym prezesa Narodowego Banku Węgier (który jednakże jest nominowany przez premiera), członków Rady Pieniężnej i sędziów. Szef państwa ma też prawo inicjatywy ustawodawczej.

W poprzedniej kadencji Ader wystąpił m.in. do Trybunału Konstytucyjnego o sprawdzenie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o banku narodowym, umożliwiającej ograniczanie dostępu do danych nt. spółek Węgierskiego Banku Narodowego (MNB). Trybunał uznał nowelizację za niezgodną z konstytucją.

Wybór Adera na kolejną kadencję był praktycznie przesądzony. Zgodnie z obowiązującymi na Węgrzech przepisami prezydentem zostaje osoba, która w pierwszej turze głosowania w parlamencie zdobędzie poparcie 2/3 posłów. Jeśli w pierwszej turze nikt go nie uzyska, w drugiej turze prezydentem zostaje ten, kto zdobędzie najwięcej ważnych głosów. Koalicja rządząca ma zaś obecnie 131 posłów w 199-osobowym jednoizbowym parlamencie.

Sam Majtenyi mówił w zeszłym tygodniu, że celem zgłoszenia jego kandydatury nie jest zdobycie stanowiska prezydenta, gdyż to niemożliwe z uwagi na stosunek sił w parlamencie, a tylko przedstawienie wizji państwa. Jak dodał, już sam fakt, że został kandydatem (wymogiem jest zdobycie podpisów poparcia 1/5 posłów), stanowi osiągnięcie „konstytucyjnej opozycji”.

W poniedziałek przed głosowaniem Majtenyi powiedział w parlamencie, że należy przywrócić republikę, w której instytucje są gwarantem konstytucyjnych praw obywateli. Jak podkreślił, pragnie wolnych i solidarnych Węgier, w których będzie jak najmniej państwa, a jak najwięcej solidarności.

Z sondażu instytutu Nezoepont, który został opublikowany w poniedziałkowym dzienniku „Magyar Idoek”, wynika, że 73 proc. Węgrów jest raczej zadowolonych z pracy Adera, a 19 proc. – raczej nie. 54 proc. respondentów uznało, że dla Węgier byłby lepszy wybór Adera na prezydenta, a tylko 14 proc. – Majtenyiego.

Fot. PAP/EPA/Szilard Koszticsak

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.