Przemoc nigdy nie może być sposobem rozwiązywania konfliktów społecznych, które dzień po dniu stają się coraz poważniejsze – przestrzegli katoliccy biskupi Wenezueli. Ich zdaniem „nadużywanie represji”, których skutkiem są zabici, ranni i aresztowani, „rodzi jeszcze większą przemoc”.

Jest to kolejny apel episkopatu, tym razem wydany po dwudniowym strajku generalnym i śmierci kolejnych czterech osób. W sumie liczba trwających od kwietnia i tłumionych przez wojsko protestów przeciwko dyktatorskim rządom prezydenta Nicolasa Maduro przekroczyła 100 osób.

Przed zaplanowanymi na niedzielę 30 lipca wyborami do Konstytucyjnego Zgromadzenia Narodowego, mającego zreformować ustawę zasadniczą, rząd zakazał wszelkich manifestacji ulicznych. Udział w nich zagrożony jest karą do 10 lat więzienia.

Biskupi odrzucają ideę Konstytuanty, uznając ją za bezużyteczną i szkodliwą dla narodu, gdyż w jej skład mają wejść jedynie przedstawiciele oficjalnie działających partii. Będzie ona „narzędziem stronniczym”, które „nie rozwiąże, a tylko pogorszy poważne problemy”, które Wenezuela przeżywa.

Opisując sytuację w kraju, episkopat zauważa, że „to, co pod inną szerokością geograficzną jest normalnym przejawem praw obywatelskich”, w Wenezueli „przekształca się w walki o coraz większym nasileniu”, z udziałem „policjantów i cywilnych grup uzbrojonych przez rząd”, przeciwstawiających się „narodowi, który wyraża niezadowolenie i odrzuca Zgromadzenie Konstytucyjne”.

W referendum ogłoszonym przez zdominowane przez opozycję Zgromadzenie Narodowe, 98 proc. Wenezuelczyków opowiedziało się 16 lipca przeciw zwołaniu Konstytuanty, która w zmienionej konstytucji miałaby znacząco ograniczyć demokratyczne prawa obywateli.

Zwracając się bezpośrednio do żołnierzy z Boliwaryjskich Narodowych Sił Zbrojnych biskupi wezwali o ich, by nie zabijali i przypomnieli, że mają chronić życia obywateli bez względu na ich przynależność klasową czy partyjną.

Na początku lipca arcybiskup Caracas kard. Jorge Urosa Savino stwierdził, że obecny rząd prowadzi „wojnę przeciwko narodowi”, a w wydanym z okazji święta państwowego 5 lipca liście biskupi napisali, że w kraju panuje sytuacja notorycznego „łamania praw człowieka i wartości demokratycznych”.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.