“W żadnym miejscu nie można zabronić karmienia piersią”- tak włoska minister publicznej administracji Marianna Madia zareagowała na wydarzenie w Piemoncie, gdzie kobieta karmiąca trzymiesięcznego syna w urzędzie pocztowym została z niego wyproszona.

Włoskie media podkreślają, że incydent, który wydarzył się w mieście Biella, na północy kraju, doprowadzi prawdopodobnie do zmiany we wszystkich publicznych urzędach. Minister Madia zapowiedziała, że natychmiast zostanie wydane w tej sprawie stosowne rozporządzenie.

Młoda matka Francesca Castelli opowiedziała na portalu społecznościowym i w prasie, że kiedy jej synek zaczął płakać z głodu poprosiła najpierw urzędniczkę o zaprowadzenie do łazienki lub pokoju, gdzie mogłaby nakarmić dziecko nikomu nie przeszkadzając. Powiedziano jej, że takiego miejsca nie ma. Usiadła w rogu sali i tam zaczęła karmić dziecko. Wtedy podszedł do niej mężczyzna, który przedstawił się jako dyrektor urzędu i oznajmił jej, że dozwolone jest wyłącznie karmienie niemowląt butelką, a następnie wyprosił ją.

„Dyrektor mówi coś takiego? Nie istnieją żadne przepisy w tej sprawie we Włoszech i nie ma żadnego zakazu karmienia dzieci w miejscach publicznych”- podkreśliła Castelli.

Przyznała też, że usłyszała jeszcze komunikat, który – jak mówi – odebrał jej mowę. „Powiedziano mi, że w urzędzie obowiązuje też obowiązek nakładania psom kagańców, a także, że nikt, nawet osoby starsze, nie może nigdzie opierać o ścianę lasek. Dodano, że kara za to wynosi nawet 1700 euro”.

„Nie byłam w stanie zrozumieć tych porównań”- podkreśliła.

Zdarzenie to wywołało ożywioną dyskusję, a także natychmiastową reakcję minister administracji.

Zauważono, że takich przypadków jak w Bielli przytrafia się we Włoszech dość dużo. Po wcześniejszym incydencie w restauracji w Imperii zebrano 26 tysięcy podpisów pod petycją o opracowanie przepisów chroniących matki karmiące w miejscach publicznych.

Przypomina się przy okazji, że kiedy papież Franciszek chrzcił niemowlęta w Kaplicy Sykstyńskiej zarówno w tym, jak i w zeszłym roku, to powtarzał, że jeśli dzieci są głodne, to mamy mogą spokojnie je nakarmić w kaplicy.

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze