Być może o trzech królach wiemy już wszystko. Prowadzeni przez gwiazdę przynieśli Jezusowi dary. Ale jest jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz, którą powinniśmy o nich wiedzieć.  

Uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Króli to okazja do tego, by ostatni raz wejść w przeżywanie Narodzenia Pańskiego. Pierwszymi, którzy usłyszeli o Chrystusie, byli prości pasterze. Jak śpiewamy w jednej z kolęd – widząc gorejące niebo, udali się, by oddać pokłon najpotężniejszemu Królowi. Dopiero po jakimś czasie byli to mędrcy, którzy idąc za wschodnią Gwiazdą, udali się w niezwykłą podróż do Betlejem. Zastanawiające są jednak ostatnie słowa Ewangelii według św. Mateusza (Mt, 2, 1-12): „A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny”. 

Porzucić starą drogę 

Co jednak oznacza wracać inną drogą? Kilka lat temu, podczas jednej z homilii śp. ks. Marek Kaiser, ówczesny proboszcz poznańskiego kościoła pw. św. Wojciecha, zwrócił uwagę na zakończenie tego czytania. Podczas gdy jedni analizują, co oznaczać mogą dary, jakie przynieśli uczeni, drudzy wschodnią Gwiazdę, która ich przywiodła do Jezusa – on skupił się na ostatnim zdaniu. W Ewangelii wyraźnie zaznaczony jest powód ominięcia zaplanowanej wcześniej ścieżki, którą zresztą zostali poprowadzeni. Jeśli nie doświadczyłeś jeszcze przyjścia Chrystusa w te Święta, to może jest to dobry moment, by to przeżyć. W jaki sposób? Porzuć swoją drogę. Ci trzej mężczyźni, którzy tak przedziwną ścieżką zostali przyprowadzeni do Zbawiciela, jeszcze dziwniejszą zostali od Niego odesłani. To dobry moment, by zrobić to samo.  

Zrobić pierwszy krok 

Jak go wykonać? Przede wszystkim śpiewając kolędy podczas Mszy św. Polska kultura ma bardzo bogatą kulturę kolędowania. A jak wiadomo, kto śpiewa, ten dwa razy się modli. Radosne kolędowanie to podwójne oddanie pokłonu Bogu. Jednak co dalej, jak w praktyce oddać swoją drogę Odkupicielowi? Nie ma tu nic spektakularnego – trzeba się modlić i jeszcze raz modlić. Adwent się już skończył, jednak my musimy zmagać się dalej. Ufać Bogu to przestać ufać sobie, swoim projektom, relacjom, w których czujemy się bezpiecznie czy pieniądzom, które oddzielają nas od innych. Z pewnością nie jest to łatwe, ale jest dobrą drogą. O ile piękniejszy wydaje się dzień, kiedy już od rana oddajemy go Panu. 

Iść dalej  

Ewangelia nie opisuje, co działo się dalej z mędrcami, ale z pewnością byli odmienieni. Ich twarze miały radosne rysy, a oczy nową głębię. Być może dalej badali konstelacje gwiazd, analizowali struktury wszechświata bądź zapisywali swoje obserwacje. I wcale nie musieli słowami opowiadać innym o tym, co się stało. Wrócili innym szlakiem i od tej pory inaczej żyli. Narodzenie Chrystusa to wielowymiarowe wydarzenie, które ma jeden cel. Sprawić, byśmy żyli na nowo i weszli na nową drogę.  

Wrócili inną drogą
6 (100%) 7 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze