Wiele razy podczas świecenia pokarmów w Wielką Sobotę możemy zauważyć, że wierni wykonują znak krzyża w momencie, kiedy celebrans wypowiada słowa błogosławieństwa i kreśli znak krzyża nad pokarmami. Czy to dobrze? 

Warto pamiętać, że błogosławieństwo wypowiadane przez księdza przeznaczone jest dla pokarmów, nie dla ludzi. Dlatego nie ma potrzeby czynienia przy nim znaku krzyża. Ten znak często jest wykonywany odruchowo, ale warto dążyć do tego, by nie robić tego znaku bezrefleksyjnie. 

Byłoby wszystko jasne, gdyby nie ostatnie słowa błogosławieństwa: „Daj nam wszystkim dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków”. Wierni odpowiadają: „Amen”. Celebrans bierze wtedy kropidło i  woda święcona pada na święconkę i na ludzkie głowy. I znów pojawia się pytanie: żegnać się czy nie żegnać? 

Zdania w tej sprawie są podzielone. Niektórzy twierdzą, że przy pokropieniu wodą święconą żegnamy się tylko podczas aspersji, to znaczy specjalnej wersji aktu pokuty w czasie Mszy św. Obecnie dokonuje się jej tylko w Wielką Sobotę, podczas Liturgii Chrzcielnej, kiedy święcone są ogień i woda. Zatem podczas święcenia pokarmów nie byłoby potrzeby czynienia znaku krzyża. 

Z drugiej strony – jeśli ksiądz specjalnie kropi nas już po poświęceniu pokarmów, to wtedy można się przeżegnać, przypominając sobie, że zostaliśmy ochrzczeni „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ale nie jest to konieczne. 


Wszyscy jesteśmy święconką? Żegnać się czy nie żegnać?
6 (100%) 1 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.