Dlaczego komunizm nie został potępiony? 

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Według badań historyków komunizm zebrał trzy – lub czterokrotnie większe żniwo niż nazizm. W przeciwieństwie do tego drugiego nigdy nie został jednak oficjalnie potępiony. O tym, dlaczego nigdy nie odbyła się Norymberga komunizmu rozmawiali prof. Jacek Bartyzel i białoruski działacz Aleksander Stralcov. 

Stephane Courtois, autor słynnej (ale i kontrowersyjnej) „Czarnej księgi komunizmu” do której często odwoływali się nasi dyskutanci, pisze: 

Chcąc utrwalić swoją władzę, reżimy komunistyczne wykroczyły poza jednostkowe zabójstwa i lokalne lub okolicznościowe masakry i uczyniły ze zbrodni masowej prawdziwy system rządów. 

Nigdy nie spotkała ich za to kara lub choćby publiczne napiętnowanie. Jako miłośnika historii idei i filozofii politycznej nie mogło mnie zatem zabraknąć na spotkaniu zorganizowanym przez wielkopolską Prawicę Rzeczypospolitej. 

Umiejętność kamuflażu 

Prowadzący spotkanie Bogusław Kiernicki pytał z początku prelegentów o samo pojęcie komunizmu i o to, czy możemy mówić o zbrodniach komunizmu, czy może są to tylko zbrodnie jego wypaczeń. Rozmówcy byli zgodni: zrzucanie odpowiedzialności za zbrodnie komunizmu na jego odłamy lub wypaczenia to tylko wybieg. Profesor Jacek Bartyzel podkreślił, że komunizm był realny, gdyż istnieli ludzie, którzy chcąc wprowadzić go w życie, popełniali straszliwe zbrodnie. Aleksander Stralcov podkreślał z kolei zasadniczą jedność poglądów występujących między różnymi partiami komunistycznymi na całym świecie. Podkreślił również bardzo ciekawą rzecz: mianowicie że żywotność komunizmu wiąże się w pewien sposób z umiejętnością kamuflażu, czyli oddzieleniem idei komunistycznej od praktyki politycznej. Nie kto inny jak Włodzimierz Lenin, w imię równości proletariuszy, wprowadził do idei marksistowskiej przewodnią rolę Partii. Komuniści w imię wolności mordowali za krytykę władzy – widzimy, jak ideologia oddzielona zostaje od praktyki. 

100 lat komunizmu. Zbrodnia bez kary

Relacja z otwarcia wystawy "100 lat komunizmu. Zbrodnia bez kary", zorganizowanej przez Marek Jurek, Prawica Rzeczypospolitej – Wielkopolska i Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Poznaniu na lotnisku Poznań Ławica. Zapraszamy do odwiedzania wystawy (do 7.11) oraz na kolejne wydarzenia upamiętniające złowrogą rocznicę rewolucji bolszewickiej:6 listopada, godz. 17.00Konferencja „Dlaczego nie było Norybergi komunizmu?"Prof. Jacek Bartyzel, Aleksander Stralcov-Karwacki, Bogusław Kiernicki.Poznań, Pałac Działyńskich, Stary Rynek 70Strona wydarzenia: www.facebook.com/events/1441446695434927 listopada, godz. 19.30 Msza Requiem za ofiary komunizmu i bohaterów antykomunistycznego oporu.Kościół pw. Maryi Królowej, ul. Rynek Wildecki 4, Poznań13 grudnia Konferencja „Zbrodnicze dziedzictwo komunizmu”Spotkanie z prof. Stephenem Courtois, autorem „Czarnej księgi komunizmu”www.facebook.com/events/2038020293094956/

Opublikowany przez Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Poznaniu na 4 listopada 2017

 

Powstanie 

Intrygującym tematem były również źródła komunizmu. Profesor Jacek Bartyzel zauważył, że choć bezpośrednio ideologia ta wywodzi się oczywiście z różnych transformacji myśli XIX-wiecznego filozofa Karola Marksa, to jednak ma on dużo głębsze podłoże. Jego ślady odnaleźć możemy choćby w pismach Platona. Ponieważ rdzennie komunizm postuluje zniesienie własności prywatnej, komunistami określało się czasem mnichów prowadzących życie monastyczne. Zdaniem profesora niewłaściwie, zawsze bowiem pomijało się kwestię dobrowolności. Zarówno w utopii Platona, jak i w średniowiecznych zakonach ludzie dobrowolnie zrzekali się własności, żeby osiągnąć ideał życia.  

Żeby powstał komunizm, muszą się, zdaniem prof. Bartyzela, spotkać dwa elementy: idea wspólnej własności oraz wola rewolucyjna połączona z siłą społeczną. 

Dlaczego? 

Tytułowe pytanie, choć dyskusja toczyła się cały czas wokół niego, padło dopiero pod koniec spotkania. Dlaczego komunizmu nigdy nie osądzono? Rozmówcy podkreślili, że odpowiedź na to pytanie jest złożona. Po pierwsze ZSRR, główny po wojnie przedstawiciel ideologii komunistycznej, pomimo początkowego przymierza z Hitlerem znalazł się w obozie zwycięzców. Drugą kwestią jest brak woli i mobilizacji, żeby to zrobić. Podważanie ładu ukształtowanego po II wojnie światowej spowodować by mogło kolejne starcia, których ludzie chcieli uniknąć. Ostatecznie opiniotwórcze elity nadal w jakimś stopniu zarażone są ideologią komunizmu, nie chcą uwierzyć w zbrodniczość samej ideologii i zrzucając odpowiedzialność na „błędy i wypaczenia”. Prof. Bartyzel podkreślił również ukryty rasizm, który funkcjonuje w umysłach zachodnich elit – choć nie chcą się do tego przyznać, życie Rosjan czy Chińczyków nie jest dla nich warte tyle co życie ich rodaków. Dla kilku Rosjan nie ma przecież po co „drzeć kotów”. 

Co dalej? 

Ostatecznie jednak spotkanie miało trochę pesymistyczny wydźwięk. Pytani o prawdopodobieństwo potępienia zbrodniczej ideologii w dzisiejszych czasach, rozmówcy praktycznie wykluczyli taką możliwość. Obecnie instytucje, które rzeczywiście mogłyby się przyczynić do „odczarowania” komunizmu, takie jak Stolica Apostolska, kompletnie nie są tym zainteresowane. Warto działać, żeby zmienić sytuację, jednak w praktyce będzie to dzisiaj bardzo trudne.

Dlaczego komunizm nie został potępiony? 
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze