fot. teatr „Węgajty”

Dramat w służbie liturgii

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

O liturgii, która łączy się z teatrem i o niezwykłym wydarzeniu, które odbędzie się 6 kwietnia w poznańskiej katedrze z Johannem Wolfgangiem Niklausem, kierownikiem scholi teatru „Węgajty” rozmawia Aleksander Barszczewski. 

W średniowieczu, kiedy wielu prostych ludzi nie umiało pisać, prawdy wiary objaśniano im poprzez obrazy i przedstawienia. Czymś takim jest właśnie dramat liturgiczny? 

Tak i nie. Oczywiście każda sztuka liturgiczna, czy to malunki, czy śpiew czy jeszcze inne, nosi cechy Biblia pauperum. Cała liturgia w pewnym sensie opowiada o tym, co było. Jednak jest to tylko jeden aspekt, a historia dramatu liturgicznego wydaje się dużo bardziej skomplikowana. W rzeczywistości jego źródeł możemy doszukiwać się już w sporze ikonoklastycznym. W dramacie, tak jak na freskach lub ikonach, pojawiają się postaci z Biblii, nie jest on więc teatrem, ale użyciem środków dramatycznych w liturgii, to trzeba bardzo mocno podkreślić.

fot. teatr „Węgajty”

Dramat liturgiczny nie jest więc przedstawieniem, ale nabożeństwem. 

Mówi się czasem o dramacie jako o „paraliturgii”, choć to forma nie do końca trafna. Dramat liturgiczny jest po prostu jedną z form liturgii słowa, podobnie jak np. jutrznia, nieszpory czy inne godziny brewiarza. Nie jest to forma zupełnie nowa. W dawnych czasach, w okolicach piątego wieku, w liturgii bizantyjskiej występowały lekko dramatyzowane „kazania”, śpiewano np. hymny Romana Melodosa. Podobnych nabożeństw „paraliturgicznych” było mnóstwo, część z nich zachowała się do dziś np. w obrzędach Wielkiego Tygodnia. W Niedzielę Palmową mamy wszystkie obrzędy związane z palmami, w Wielki Czwartek jest umycie nóg, w Wielki Piątek złożenie Chrystusa do grobu itd. 

Czyli to nie jest do końca forma wymarła. 

Po reformie trydenckiej wiele z takich nabożeństw zniknęło z ksiąg liturgicznych. W lokalnych księgach i zwyczajach jednak przetrwały, czego Polska jest najlepszym przykładem. Oczywiście nie jedynym. Wiele z nich przetrwało np. w Hiszpanii, na południu Włoch, w Bawarii i w innych miejscach.

fot. teatr „Węgajty”

Wiemy już, czym jest dramat liturgiczny, ale co będzie się działo w „Ludus Passionis dramacie, który przedstawiany będzie w poznańskiej katedrze? 

Dramat „Ludus Passionis”, który odbędzie się w sobotę 6 kwietnia w poznańskiej katedrze, pochodzi oryginalnie z wielkiego zbioru manuskryptów z klasztorów w Bawarii noszącego nazwę „Carmina Burana”, czyli „Pieśni z Beuern”. Większość ludzi kojarzy go z kompozycją Carla Orffa, a także z pieśniami wagantów, czyli średniowiecznych wędrownych studentów i duchownych. Ludus Passionis składa się z około 20 różnych scen, które odbywają się w stacjach. Te sceny, nazwijmy je tak umownie, opowiadają po kolei, z małym wstępem, historię Pasji. Najpierw widzimy powołanie Piotra i Andrzeja do grona apostołów. Po drodze mamy wjazd do Jerozolimy i wskrzeszenie Łazarza, później przeżywamy zdradę Judasza, Ostatnią Wieczerzę i wszystkie wydarzenia aż do męki i śmierci Jezusa na krzyżu włącznie. Dramat kończy zdjęcie Jezusa z krzyża przez Józefa z Arymatei. 

Ludus Passionis to nie tylko gesty i słowa, ale też śpiew. 

Oczywiście, nawet przede wszystkim. Średniowieczna liturgia zawsze była śpiewana, włącznie z kazaniami, o czym mówiłem przed chwilą. Podstawą muzyczną dramatu jest to, co dziś nazywamy chorałem gregoriańskim. Tekst i dialogi zostały ułożone, podporządkowane ośmiotonowemu systemowi muzyki kościelnej, charakterystycznemu właściwie dla całej starożytnej muzyki. Choć wszystkie oficjalne dokumenty Kościoła mówią o wielkiej wartości chorału, dziś słyszy się go raczej nieczęsto. Można go jednak jeszcze usłyszeć w niektórych parafiach czy u dominikanów…

F.OT KRZYSZTOF SKLODOWSKI / AGENCJA GAZETA

…i na mszach trydenckich, np. na Wzgórzu Przemysła. Ludus Passionis odbywać się będzie w ramach festiwalu Katharsis. 

Katharsis to wydarzenie stosunkowo nowe, w tym roku odbywa się po raz drugi. Mamy poczucie, że wypełnia lukę na mapie wydarzeń kulturalnych Poznania. Skupiony jest wokół najstarszych tradycji kulturowych Poznania i nawiązuje do początków polskiego państwa. W tym roku festiwal rozłożony jest w czasie i płynie sobie wraz z czasem liturgicznym wyznaczanym przez Kościół. Rozpoczynamy w kwietniu, kiedy trwa jeszcze Wielki Post, odkrywamy wtedy właśnie liturgię Męki Chrystusa. Pozostałe wydarzenia odbywać się już będą, kiedy świętować będziemy Zmartwychwstanie. 

 ***

Dramat „Ludus Passionis” zostanie wystawiony w poznańskiej katedrze 6 kwietnia o godz. 19:00 w ramach festiwalu Katharsis (fot. teatr „Węgajty”)

 

Galeria (8 zdjęć)
Dramat w służbie liturgii
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze