epa06821171 Supporters of Poland before the FIFA World Cup 2018 group H preliminary round soccer match between Poland and Senegal in Moscow, Russia, 19 June 2018. (RESTRICTIONS APPLY: Editorial Use Only, not used in association with any commercial entity – Images must not be used in any form of alert service or push service of any kind including via mobile alert services, downloads to mobile devices or MMS messaging – Images must appear as still images and must not emulate match action video footage – No alteration is made to, and no text or image is superimposed over, any published image which: (a) intentionally obscures or removes a sponsor identification image; or (b) adds or overlays the commercial identification of any third party which is not officially associated with the FIFA World Cup) EPA/FELIPE TRUEBA EDITORIAL USE ONLY Dostawca: PAP/EPA.

Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce?

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Mundialowe emocje sięgają zenitu. Cała Polska wstrzymuje oddech przed meczem z Kolumbią. Przed tym meczem pomówmy jednak chwilę o kibicowaniu. 

Według Nielsen Audience Measurement, firmy od lat zajmującej się badaniem oglądalności telewizji w Polsce, mecz Polska-Senegal oglądało ponad 11 mln widzów. Według danych samej Telewizji Polskiej liczba ta jest jeszcze wyższa. Dość powiedzieć, że starcie naszej reprezentacji z zespołem z Afryki cieszyło się dużym zainteresowaniem. I jak to zwykle bywa, gdy ktoś przebija wielki balon narodowych oczekiwań – huk bywa nieznośny. 

Przegraliście 

Przyznaję się, nie jestem wielkim kibicem – na mundialu dopinguję oczywiście polską reprezentację, zawsze jednak bardziej interesowały mnie emocje i postawy ludzi, którzy z piłką czują się związani silniej. Trudno było je przegapić. Oczekiwania, które nadmuchiwaliśmy od Mistrzostw Europy sprzed dwóch lat, były naprawdę ogromne. Gdzieniegdzie czytałem, że mamy najlepszy zespół od 1982 roku, kiedy zdobyliśmy na mundialu brąz, a o meczu z Senegalem mówiło się właściwie tak, jakbyśmy już go wygrali. Wyjście z grupy traktowaliśmy jako oczywistość. W mediach trwał nieustanny zachwyt nad naszymi piłkarzami: nad tym, jak świetnie wyglądają, jak się prezentują, jak trenują – po prostu widać światowy poziom. A tu nagle… no właśnie. Polska reprezentacjo – PRZEGRALIŚCIE. 

Mecz o wszystko, mecz o honor i znów wakacje 

To, co zobaczyłem już po pierwszej połowie, w szczególności zaś po ostatnim gwizdku, było może łatwe do przewidzenia, ale jednak wciąż zaskakujące. Ludzie, którzy dwie godziny wcześniej z wymalowanymi twarzami i szalikami w barwach narodowych daliby się za „naszych” pokroić, teraz z reprezentacją nie chcą mieć już nic wspólnego. W mediach społecznościowych kipiało i choć to dopiero pierwszy mecz, odniosłem wrażenie, jakbyśmy już przegrali. Wróciło nasze narodowe hasło: „mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor”. Królowały memy „Teraz już tylko zgarnąć od Kolumbii i wakacje”. Sam zresztą byłem rozgoryczony – takiej gry naszych zawodników się nie spodziewałem. Ale zastanawiałem się też – czy nasi zawodnicy zasłużyli sobie na taki zmasowany atak? 

Sny o potędze 

Mam wrażenie, że podobny schemat powtarza się od lat. Śnimy o potędze, w myślach już dumnie dzierżymy puchar – a później wydajemy się być bardzo zaskoczeni, że „nasi znowu nie podołali” i odwracamy się od ludzi, których niedawno kochaliśmy. Nie tędy droga. 

Czy porażka nie jest w sporcie czymś normalnym? Nawet w złym stylu, nawet ze słabszym graczem? I czy „kibicowanie naszym” nie polega na wsparciu zawodników właśnie wtedy, gdy tego wsparcia potrzebują najbardziej – podłamani po nieudanym meczu i zrównani z ziemią w Internecie? Czy odwrócenie się teraz od naszej reprezentacji i wyśmianie jej komponuje się w jakikolwiek sposób z napisem „Semper fidelis” na koszulce? Niespecjalnie.

Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce?
6 (100%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze