Glik jednak pojedzie na Mundial?

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W niedzielny wieczór Kamil Glik zamieścił na swoim facebookowym profilu wymowny wpis. – Wracamy do gry, jutro tylko Pascal Boileau (lekarz specjalizujący się w urazach barku – przyp. red.), jest naprawdę dobrze. We wtorek chcę już być z drużyną – napisał. Filar reprezentacji Polski zamieścił także nagranie, na którym pokazuje, jak rehabilituje kontuzjowany bark. Jak widać, ręka ma już sporą ruchomość.

Po tym, jak doznał kontuzji, wydawało się, że jego gra na rosyjskich boiskach jest wykluczona. Glik wraca jednak do zdrowia w błyskawicznym tempie i jego występ podczas mundialu nie jest już nierealny.

Kamil, już jest nazywany „specjalistą do spraw niemożliwych”. Przed 16:00, wraz z żoną, rozpoczął wizytę u lekarza klubu AS MONACO (w którym na co dzień gra Glik) – u profesora Pascala Boileau. To od jego decyzji będzie zależeć mundialowy los Glika. Jeszcze dziś może zapaść ostateczna decyzja. To badanie może obrońcę Monaco albo bardzo przybliżyć do mundialu, albo definitywnie zakończyć marzenia o Rosji, gdyby zdecydował, że jednak nie obędzie się bez operacji. W ostatnich dniach wiele wskazywało na to, że operacja nie będzie konieczna. Ważna będzie jednak także opinia lekarza kadry (doktora Jacka Jaroszewskiego), a może i lekarza FIFA. Jednocześnie, także dzisiaj, PZPN na pośrednictwem Twittera opublikował zdjęcie grupowe reprezentacji Polski. Na fotografii zabrakło Kamila Glika:

fot: twitter: Łączy Nas Piłka

Doniesienia z Francji
„Stan zdrowia Kamila Glika szybko się poprawia” – sugeruje „L’Equipe”. Ten renomowany francuski dziennik sportowy twierdzi, że wbrew wcześniejszym pesymistycznym przepowiedniom polski obrońca „powinien być w stanie zagrać na mundialu, być może już w pierwszym meczu” naszej reprezentacji. Dziennik podkreśla, że w poniedziałek Glik powinien zostać poddany nowym badaniom w szpitalu w Nicei, ale wszystko wskazuje na to, że jego stan zdrowia poprawia się szybciej niż można się było tego spodziewać. „Ćwiczenia rehabilitacyjne polskiego obrońcy z AS Monaco są skuteczne” – tak francuska gazeta komentuje zamieszczony na portalach społecznościowych krótki film, który dowodzi, że jego kontuzjowany bark jest znowu sprawny.

Postęp w leczeniu jest wyraźny. Jeszcze niedawno obrońca reprezentacji Polski miał unieruchomiony bark, a każdy ruch sprawiał mu ból. Później doświadczony defensor mógł delikatnie unieść rękę. Na opublikowanym filmie ruchomość kontuzjowanego barku jest już niemal pełna, a co równie ważne, nie ma grymasu bólu na twarzy Glika.

Nieszczęśliwy upadek

Glik nabawił się urazu podczas gry w siatkonogę na treningu w Arłamowie. Obrońca AS Monaco tak nieszczęśliwie upadł, że uszkodził sobie bark. Stało się to w dniu, kiedy selekcjoner Orłów Adam Nawałka ogłaszał 23-osobowy skład reprezentacji na mundial. Trener „Biało-Czerwonych” poinformował, że jeśli kontuzja wykluczy doświadczonego defensora z mundialu, to zastąpi go Marcin Kamiński.

Jutro polska reprezentacja podejmie na Stadionie Narodowym w Warszawie reprezentację Litwy. To będzie ostatni sprawdzian kadry Nawałki przed mundialem w Rosji. W środę „Biało-Czerwoni” wylecą do swojej bazy w Soczi. Turniej w Rosji rozpocznie się 14 czerwca. Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).

AKTUALIZACJA
Po godzinie 17:00 z Francji dotarła wiadomość, że tamtejsi lekarze uznali, iż obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik może jechać na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Rosji. Jeżeli ich ekspertyzę podtrzymają medycy PZPN, jeszcze przed mundialem może nas czekać jedna z lepszych niespodzianek dotyczących naszej kadry. 

Glik jednak pojedzie na Mundial?
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze