Jak dobrze zaczynać Wielki Post?

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Środa Popielcowa złapała Cię w biegu? Nadal myślisz o wielkopostnych wyrzeczeniach? Zdarza się. Ale spokojnie, jest jeszcze dla Ciebie nadzieja! 

Zawsze miałem problem z dobrym zaczynaniem Wielkiego Postu. Dlaczego ten Popielec zawsze musi wypadać akurat w środku tygodnia? Gonię wciąż za własnym ogonem, między jedną pracą a drugą, naczynia piętrzą się w zmywarce, sterta ciuchów do prasowania pochłania już pół pokoju, a tu jeszcze Środa Popielcowa z jej postnym przynagleniem i przypomnienie z ambony, żeby się „na moment zatrzymać i popatrzeć w głąb siebie”. Świetnie, jak zwykle dobry start. Problem rozwiązał się, kiedy zacząłem obchodzić tzw. przedpoście. 

O co chodzi? 

Przedpoście to okres liturgiczny bezpośrednio poprzedzający Wielki Post, trwający dwa i pół tygodnia. Rozpoczyna się Niedzielą Siedemdziesiątnicy i obejmuje Niedzielę Sześćdziesiątnicy oraz Pięćdziesiątnicy, po której w tygodniu pojawia się już Środa Popielcowa. W nowym kalendarzu liturgicznym nie znajdziemy tego okresu, gdyż został zniesiony prawie 50 lat temu przez Pawła VI, nadal jednak istnieje w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego oraz w zwykłej, prywatnej pobożności. Sam okres jest bardzo stary, jego początki sięgają bowiem VI w., jego skuteczności doświadczano więc przez prawie półtora tysiąca lat. Dlaczego jest on tak pomocny? 

Fot. EPA/ROLEX DELA PENA

Moi koledzy z redakcji trochę podśmiechują się z tego, że „przygotowuję się do przygotowania”, ja jednak niesamowicie na nim korzystam. Przez bite dwa tygodnie stopniowo zaczynając pościć, myślę nad tym, na jakim etapie rozwoju duchowego jestem, z czym mam problemy i co mogę zmienić, a kiedy nadchodzi wreszcie Środa Popielcowa i wszyscy w pośpiechu wybierają wyrzeczenia, ja wchodzę w Wielki Post dobrze przygotowany.  

Dzięki za mądrości, ale jak ja mogę na nich skorzystać? 

Jeśli nigdy o przedpościu nie słyszałeś, a Środa Popielcowa dorwała cię jak mnie kiedyś co roku – z zaskoczenia – to nie martw się, jest jeszcze dla ciebie szansa. Mam propozycję i nie będzie to „zatrzymaj się i popatrz w głąb siebie”, bo wszyscy wiemy, jak to jest z tym zatrzymywaniem. Po to miałem te dwa tygodnie, żeby nie musieć się zatrzymywać. 

Do pierwszej niedzieli Wielkiego Postu masz jeszcze trochę czasu. Nie podejmuj do niej trwałego zobowiązania, tylko chwilowe – takie „zobowiązanie dla spóźnialskich”, najlepiej polegające na wyłączeniu telewizora i ograniczeniu czasu spędzanego na fejsie. Przez te parę dni pomyśl sobie, po co ci w ogóle ten Wielki Post i nad czym chciałbyś popracować. W niedzielę po Mszy św. podejmij decyzję i niech to będzie taka „ostateczna granica”. Pamiętaj, że Wielki Post to w końcu dużo czasu, nie byłoby dobrze go zmarnować. Jeśli spóźnisz się kilka dni, to tym bardziej popracuj nad tym, żeby dobrze wykorzystać pozostałe.

Jak dobrze zaczynać Wielki Post?
6 (100%) 3 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze