Maria Magdalena de Pazzi

Fot. FaceBook/MMdePazzi

Mistyczka uwolniona od demonów przez świętego Michała Archanioła 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Ta mistyczka od dzieciństwa była obdarzona niezwykłą wrażliwością na Boga. A Bóg obdarzał ją nieprzeciętnymi darami, chociaż czasami były one bardzo trudne. W jednej z takich trudności pomógł jej święty Michał Archanioł. 

Katarzyna urodziła się w bogatej rodzinie Pazzi we Florencji w 1566 roku. Kiedy miała 10 lat przyjęła Komunię Świętą. Od tego momentu przyjmowała ją w każdą niedzielę i święta, co w tamtych czasach budziło wielkie zdziwienie, bo zwykle przyjmowano ją raz w roku, w Wielkanoc. Już jako dziecko miała więc szczególną więź z Bogiem. W wieku 12 lat rozmawiała z Matką Bożą. Od tego momentu takie objawienia zdarzały się częściej. 

Miała 16 lat, gdy wstąpiła do klasztoru karmelitańskiego Matki Bożej Anielskiej na przedmieściu Florencji. Otrzymała imię zakonne Marii Magdaleny.

Maria Magdalena de Pazzi

Fot. wikipedia

 

Stygmaty 

Krótko po wstąpieniu do karmelu otrzymała stygmaty. Pierwszym była korona cierniowa. Z tego powodu cierpiała na bardzo silne bóle głowy. 25 marca 1585 roku otrzymała dar stygmatów odbicia na swoim ciele ran Pana Jezusa; stygmaty te były na zewnątrz niewidoczne. Otrzymała też mistyczną obrączkę na znak zaślubin z Oblubieńcem. 

>>>Ukryta stygmatyczka – “Setki masz wyrwać z rąk szatana!” [WIDEO]

Ekstazy 

W tym samym roku, 17 maja, wpadła w ekstazę, która trwała nieprzerwanie przez 40 godzin. Od tego momentu codziennie przyjmowała tylko chleb i wodę, a w dni świąteczne trochę innego, postnego jedzenia. Zaczęła także sypiać po pięć godzin dziennie i to na wiązce siana, by w ten sposób wynagrodzić Bogu za grzechy. Ekstazy powracały. W wizjach otrzymała między innymi zrozumienie tajemnicy Trójcy Świętej i wcielenia Jezusa. W związku z tym pozostawiła po sobie pisma ukazujące głębokie doświadczenie duchowości chrześcijańskiej. 

czasie ekstaz bardzo szybko biegała po korytarzach, a także w miejscach, które wymagały zwolnienia tempa, np. na schodach. Wpadała w ekstazę również w czasie pracy, podczas prania czy szycia. Pomimo ekstazy potrafiła kontynuować pracę. W czasie prac fizycznych miała niezwykłą siłę, a efekty pracy – choćby malowane przez nią obrazy – były o wiele lepsze od tych, które tworzyła w „normalnych” warunkach. 

Siostry sprawdzały, czy nie udaje. Wtedy zamykały okiennice, zawiązywały jej oczy, a ona pracowała dalej. 

>>>Stygmatyczka, która przemawia do dzieci, będzie kanonizowana

Maria Magdalena de Pazzi

Fot. FaceBook

Dylematy spowiednika i przełożonych 

Jak można się domyślić, spowiednik klasztoru i przełożeni stanęli przed poważnym dylematem, w jaki sposób ocenić te zjawiska i zachowania. Przede wszystkim musiano sprawdzić, czy nie są one złudzeniem albo działaniem szatana. Dlatego była poddawana egzorcyzmom, by sprawdzić, czy ekstazy nie  w gruncie rzeczy opętaniem. Spowiednik polecił więc Marii Magdalenie, by o swoich przeżyciach opowiadała wyznaczonym siostrom, a one miał wszystko spisywać. W praktyce okazało się, że skromnej karmelitance często brakuje słów, by dokładnie opowiedzieć to, czego doświadcza. Ponieważ Maria nie potrafiła opowiedzieć treści, które wypowiadała w czasie ekstazy to spowiednik polecił, by spisywać je na bieżąco w czasie trwania ekstazy. Florenckie karmelitanki podjęły się tego niezwykle ciężkiego zadania, bo przeczuwały wartość tego, co widzi, wypowiada i odczuwa Maria. 

W samym centrum mistycznych przeżyć Marii Magdaleny jest zawsze Chrystus, widziany jakby przez pryzmat tajemnicy Trójcy, w jej odniesieniu do człowieka 

Maria Magdalena widziała także dusze w czyśćcu cierpiące. Tak właśnie zobaczyła po śmierci swojego brata i matkę. 

>>>Egzorcyści z całego świata są w Polsce i ostrzegają: złe duchy istnieją i chcą nas krzywdzić

Ogromne pokusy i ratunek od Michała Archanioła 

Marią Magdalenę nękały także cierpienia wewnętrzne. Zmagała się ze złymi myślami, lękami, wątpliwościami w wierze, a także ogromnymi pokusami. Czasami złe duchy zjawiały się w postaci dzikich zwierząt. Wtedy Maria Magdalena modliła się do Chrystusa Ukrzyżowanego i prosiła o pomoc świętego Michała Archanioła. 

W czasie jednej z ekstaza przyszła święta ujrzała swych patronów, niosących jej od Tronu Opatrzności różne dary. Jako ostatni podeszli święty Michał Archanioł i jej Anioł Stróż. Przynieśli jej miecz. Magdalena odebrała to jako znak zwycięstwa nad demonami – zwycięstwa w Imię Pana.

>>>4 objawienia świętego Michała Archanioła

Cierpienia dla dobra Kościoła 

Chrystus doświadczył Marię Magdalenę także falą długotrwałych i uporczywych oschłości oraz duchowego opuszczenia. Ale wyjaśnił jej, że ta męka była konieczna dla dobra Kościoła oraz dla odnowienia życia zakonnego w klasztorach. 

W ostatnich latach życia s. Maria Magdalena przechodziła wielkie cierpienia fizyczne i duchowe. Do tego doszły też prześladowania z zewnątrz od postronnych osób, do których wysyłała w imieniu Chrystusa listy z napomnieniami. Odpowiedzią z ich strony były szykany, a nawet groźby.  

Zmarła 25 maja 1607 roku. W 19 lat po śmierci, w 1626 roku papież Urban VIII dokonał jej beatyfikacji. Papież Klemens IX zaliczył ją uroczyście w poczet świętych w 1669 r. Jest patronką Florencji i Neapolu. 

 

 

 

Zobacz także
Wasze komentarze