fot. EPA/ANDY RAIN

Sztuczne futra zamiast naturalnych. Królowa Elżbieta chce być eko

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Królowa Elżbieta II zrezygnowała z ubrań wykonanych z naturalnego futra – poinformowała w wydanych właśnie wspomnieniach Angela Kelly, która od 25 lat pracuje jako osobista stylistka i garderobiana brytyjskiej królowej. Informacje tę potwierdził rzecznik Pałacu Buckingham.

fot. EPA/ANDY RAIN

Obrońcy praw zwierząt nie kryją zadowolenia. „Jeśli Jej Wysokość uczestniczy w oficjalnych wydarzeniach, a na zewnątrz jest chłodno, to od 2019 roku do tego, by zapewnić jej ciepło, wykorzystywane są sztuczne futra” – napisała w wydanych właśnie wspomnieniach Angela Kelly, która od od ćwierć wieku jest osobistą stylistką i garderobianą królowej Elżbiety. Kelly ujawniła też, że z jednego z ulubionych płaszczy Elżbiety II usunięto ozdobne wykończenie z futra norek. Informacje te potwierdził w rozmowie z „The Telegraph” rzecznik Pałacu Buckingham. „Jeśli dla królowej będę projektowane nowe stroje, z pewnością będą one wykonane ze sztucznych materiałów” – stwierdził. Jak twierdzą jednak komentatorzy, królowa nadal będzie nosić stroje wykonane z futer zwierzęcych, które już posiada – takie jak kapelusze, płaszcze czy szaty ceremonialne.

>>> Bądź jak Franciszek! I idź na eko-rekolekcje [WIDEO]

Buckingham Palace, fot. domena publiczna

Postawę Elżbiety II chwalą obrońcy praw zwierząt. „Jesteśmy podekscytowani, że Jej Wysokość oficjalnie potwierdziła rezygnację z futer” – stwierdziła w rozmowie z  „The Telegraph” dyrektor organizacji Humane Society International, Claire Bass. Wielka Brytania zakazała hodowli zwierząt na futra prawie 20 lat temu, ponieważ uznano to za zbyt okrutne. Organizacje ekologiczne wzywają rząd brytyjski, aby Wielka Brytania stała się pierwszym krajem na świecie, który zakazuje także sprzedaży futer zwierzęcych. Teraz jest tak, że Wielka Brytania jako pierwszy kraj na świecie zakazała hodowli zwierząt futerkowych, ale futra nadal sprowadzane są zza granicy, m.in. z Finlandii, Chin i Polski. 

 

Zobacz także
Wasze komentarze