Fot. wikipedia.pl

Święta Anna i spełnione Boże obietnice 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pobrali się wcześnie jak na nasze standardy. Ona ponoć miała 24 lata, o nim niewiele wiemy. Kochali się, byli szczęśliwi, co dzień dziękowali Bogu, że pozwolił im się spotkać i prosili… Dzień w dzień, przez 20 lat, prosili, by Pan pozwolił im zostać rodzicami. Tradycja przekazuje, że pewnego dnia Anna udała się do ogrodu, gdzie w samotności przeżywała swój smutek. Kiedy podniosła pełne łez oczy i zobaczyła gniazdo wróbli, jej usta jakby same zaczęły wypowiadać błagalną modlitwę: „Panie, Boże wszechmogący, który obdarzyłeś potomstwem wszystkie stworzenia, zwierzęta dzikie i domowe, gady, ryby, ptaki i wszystko to cieszy się ze swego potomstwa, dlaczego mnie jedną odsunąłeś od daru twojej łaskawości? Ty wiesz, Panie, że na początku małżeństwa złożyłam ślub, iż jeżeli dasz mi syna lub córkę ofiaruję je tobie w twym świętym przybytku”. Wtedy – zgodnie z apokryficznymi pismami – ukazał się Anioł, który zapowiedział narodzenie dziecka.  

„Najwyższy chce cię uczynić szczęśliwą i błogosławioną. Ciebie obrał na matkę Tej, która ma począć i urodzić Jednorodzonego Syna Ojca. Ty urodzisz córkę, która z woli Bożej nazywać się będzie Maryja. Błogosławiona będzie Ona między niewiastami i pełna Ducha Świętego. W Niej spełnią się proroctwa waszych Ojców. Ona będzie bramą życia i zbawienia dla dzieci Adama”. 

Stało się tak, jak zapowiedział Anioł. Anna miała już 45 lat, kiedy 8 września mogła przytulić swoje wymodlone dziecko. 

„I wypełniły się jej miesiące około sześciu. W siódmym zaś miesiącu porodziła Anna i rzekła do położnej: »Co porodziłam?« I rzekła położna: »Dziewczynkę«. I rzekła Anna: »W tym dniu dusza moja została wywyższona«. I ułożyła ją [dziewczynkę]. Gdy zaś wypełniły się dni, została oczyszczona Anna ze swej nieczystości i poczęła piersią karmić dziecko, i nazwała je imieniem Maryja. Z dnia na dzień dziecko wzrastało w siły. Gdy zaś minęło sześć miesięcy, postawiła je matka na ziemi, by wypróbować, czy będzie stała. I przeszedłszy siedem kroków, wróciła na łono swej matki. I wzięła je matka w ramiona, mówiąc: »Na Boga żywego, nie będziesz chodziła po tej ziemi, dopóki nie zaprowadzę cię do świątyni Pańskiej«. I uczyniła w swej komnacie sypialnej świątynię, i nie pozwoliła, by spożywała cokolwiek skalanego czy nieczystego. I zwołała córy Hebrajczyków, które były bez zmazy, i one bawiły ją”.  

Gdy Maryja podrosła, Anna wypełniła ślubowanie. Udała się z mężem Joachimem i dzieckiem do Jerozolimy, wprowadzili córkę do świątyni i poświęcili ją na służbę Bogu. Pozostała tam aż do dwunastego roku życia, a co było potem, wiemy skądinąd … 

„Gdy dziecko ukończyło pierwszy rok życia, wydał Joachim wielką ucztę i zaprosił kapłanów, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, i radę starszych, i cały lud Izraela. I Joachim przyniósł dziecię kapłanom i pobłogosławili [je] mówiąc: »Bóg ojców naszych niech pobłogosławi to dziecię, niech da jej imię znakomite pośród wszystkich narodów na wieki«. I rzekł cały lud: »Niech tak się stanie, amen!« I zaniósł ją arcykapłan, i błogosławił ją, mówiąc: »Boże wysokości, spójrz na to dziecię i obdarz je błogosławieństwem największym, ponad które nie ma już większego«. I zaniosła je matka do świątyni, którą uczyniła w komnacie swojej sypialnej, i podała dziecku pierś do ssania”. 

Anna miała doczekać sędziwego wieku, choć właściwie żadnych szczegółów z jej życia nie znamy. Niektóre pisma wspominają, że Joachim dość wcześnie zmarł, a ona jeszcze dwa razy wyszła za mąż. Czy tak rzeczywiście było – trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, że jej kult rozwijał się wraz ze wzrostem czci dla Maryi.  

Fot. folio.pl

Ku czci św. Anny powstało pięć zakonów żeńskich. W dawnej liturgii poświęcono jej 118 hymnów i 36 sekwencji (wiek XIV–XVI). Stała się patronką matek, kobiet rodzących, wdów, żeglarzy, ubogich oraz szkół chrześcijańskich. Już w IV–V wieku w Jerozolimie przy Sadzawce Betesda istniał kościół ku czci świętych Joachima i Anny. Najstarszy wizerunek św. Anny datowany jest na VIII wieku a znajduje się w Rzymie, z tego samego okresu pochodzi fresk przedstawiający św. Annę, znaleziony w Faras w Numidii. Przez kolejne wieki ukształtował się też inny sposób przedstawiania Świętej – tzw. Św. Anna Samotrzecia.  

„Wyraz »samotrzeć« nie istnieje w obecnej polszczyźnie, jest to archaiczne określenie: sami/same we trzech/trzy/troje – czytamy w opisie tego typu wizerunków. – Tytuł ów oznacza, że na jednym obrazie zostały przedstawione trzy pokolenia: św. Anna, jej córka – Maryja i wnuk – Mały Jezus”. Obraz Leonarda da Vinci, rzeźby Wita Stwosza, XIV-wieczny anonimowy obraz ze Strzegomia, św. Anna z ołtarza Kolegiaty św. Anny w Krakowie, autorstwa Jerzego Siemiginowskiego czy cudowna figurka św. Anny Samotrzeciej z Góry św. Anny – to tylko niektóre przykłady.  

„Kult świętej Anny zostaje włączony poprzez genealogię macierzyństwa w samą tajemnicę Wcielenia. Zostaje on wprowadzony do tej »pełni czasów«, która nastąpiła wówczas, gdy Bóg zesłał Syna swego zrodzonego z Niewiasty. Postać świętej Anny Samotrzeciej uzmysławia nam, jak Syn Boży stał się człowiekiem z Ducha Świętego, a równocześnie poprzez genealogię ludzkich pokoleń. Niech ta postać będzie dla was, drodzy bracia i siostry, stałym źródłem natchnienia w życiu codziennym, w życiu rodzinnym i społecznym. Przekazujcie sobie wzajemnie, z pokolenia na pokolenie, wraz z modlitwą, całe duchowe dziedzictwo życia chrześcijańskiego” – mówił Jan Paweł II. 

Święta Anna i spełnione Boże obietnice 
6 (100%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze