Fot. polskieradio.pl

Wspomnienie wojennych losów „krakowskiego Korczaka”

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wojennym losom żydowskich dzieci oraz historii filantropa i społecznika Dawida Kurzmanna, zwanego krakowskim Korczakiem, poświęcony będzie 16 września Marsz Pamięci i Życia oraz towarzyszące mu uroczystości. Wezmą w nich udział świadkowie historii, artyści, mieszkańcy Krakowa oraz niemieccy chrześcijanie.

W ramach projektu pod hasłem „Żydowski Kraków – losy dzieci niepodległej Polski w czasie okupacji” w niedzielę 16 września przed krakowską Synagogą Starą zostanie zaprezentowane widowisko parateatralne upamiętniające tragiczną historię żydowskich dzieci i ich wychowawcy Dawida Kurzmanna, zwanego krakowskim Januszem Korczakiem. Kurzmann wraz ze swoimi współpracownikami zrezygnował z możliwości ocalenia własnego życia i zginął w obozie zagłady w Bełżcu razem z dziećmi, którymi się opiekował w Domu Sierot.

Na zakończenie widowiska wyruszy Marsz Pamięci i Życia. Jego celem będzie synagoga Tempel, gdzie odbędzie się koncert z udziałem wielu artystów żydowskich. W Marszu wezmą także udział niemieccy chrześcijanie, potomkowie sprawców Zagłady, którzy przyjeżdżają do Polski, aby pokutować za zbrodnie swych przodków.

Fot. DocPlayer.pl

Dwa dni wcześniej w prowadzonym przez księży zmartwychwstańców Centrum Resurrectionis odbędzie się debata, w czasie której będzie można wysłuchać świadectw: wnuka Dawida, Marcela Kurzmanna, Sprawiedliwej wśród Narodów Świata Janiny Rościszewskiej-Krawczyk oraz prezesa Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie Tadeusza Jakubowicza, ocalonego z Zagłady. Spotkanie, które zakończy się symboliczną ucztą szabatową, poprowadzi Janusz Poniewierski.

Dawid Kurzmann był krakowskim kupcem, pobożnym chasydem, działaczem społecznym i politycznym, filantropem. Związany z Krakowem, swoją narodowość określał jako żydowską. Był aktywnym działaczem politycznym. W 1937 roku wszedł do tymczasowego zarządu nowotworzonej gminy wyznaniowej żydowskiej, odpowiadał za sprawy religijne. Wspierał ideę tworzenia sieci szkół dla religijnych żydowskich dziewcząt Bejt Jaakow, a także budowę Jesziwy Mędrców w Lublinie.
Związki Kurzmanna z najstarszym żydowskim sierocińcem w Krakowie datują się od 1910 roku. W tym czasie sierociniec stał się zasobnym ośrodkiem, zaliczanym do najlepszych w Polsce. Zgromadzony majątek został na początku wojny zrabowany przez Niemców.

Podczas okupacji Kurzmann poświęcił się ratowaniu sierocińca. W dniu likwidacji Dom Sierot mieścił się na terenie getta przy ul. Józefińskiej. Stłoczono w nim 300 podopiecznych. W 1942 roku podczas, tzw. akcji październikowej, sierociniec został otoczony kordonem. Najmłodszych wywieziono i zamordowano w nieznanym miejscu. Grupa najstarszych chłopców zdołała uciec. Pozostałych wyprowadzono na Plac Zgody. Tam Niemcy zaproponowali wychowawcom Domu Sierot ocalenie i pracę w nowej placówce, którą zamierzali otworzyć na terenie getta. Dawid Kurzmann, kierowniczka Zakładu Anna Feuerstein i jej mąż Juliusz odmówili opuszczenia dzieci. Kolumna wychowawców i podopiecznych sierocińca została doprowadzona do stacji w Płaszowie. Na czele idącego w ciszy pochodu szedł Kurzmann, towarzyszyła mu córka Hela Frida i zięć Dawid Schmelkes. Późnym wieczorem transport odjechał do obozu zagłady w Bełżcu. Ze względu na podobieństwo losów, Kurzmann nazywany jest krakowskim Januszem Korczakiem.

Wspomnienie wojennych losów „krakowskiego Korczaka”
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze