Dziennikarze rzadko bywają zgodni, często co redakcja to inne poglądy, inna – modne słowo – narracja. Nawet w samej redakcji (co jest zdrowe i twórcze) bywają różne opinie. Jednak najnowszy numer „Wysokich Obcasów” (dodatku do sobotniego wydania „Gazety Wyborczej”) krytykują wszyscy. Co najciekawsze – okładkę i takie ujęcie tematu nawet dziennikarze „Wyborczej”.  

O co chodzi? O opisanie akcji „Aborcja jest ok. Nie jesteś sama”. Akcję prowadzi Aborcyjny Dream Team, o której pisaliśmy już na naszym portalu (http://misyjne.pl/mialas-aborcje-nie-jestes-sama/) 

 

„Aborcja to zabieg i dobrodziejstwo 

– Często słyszymy: społeczeństwo nie jest gotowe, musi dojrzeć. Społeczeństwo to nie awokado, ktoś musi wykonać tę pracę, dać głos kobietom. I powiedzieć: aborcja jest normalna. Jestem za aborcją – pisze dziennikarka WO i autorka artykułu Karolina Domagalska. W tak zwanym wstępniaku do numeru pisze: 

 Aborcja to nie jest brzydkie słowo (…) Aborcja to normalne słowo. Aborcyjny Dream Team wrzuca aborcję w pozytywny kontekst, uwalnia ją od stygmatyzacji, traumy, ideologii. Aborcja to zabieg medyczny. To również dobrodziejstwo, bo dzięki niej mamy możliwość decydowania o sobie. 

Publikację skrytykowało wielu dziennikarzy aktywnych w mediach społecznościowych, także z redakcji uznawanych za liberalne. To między innymi Hanna Lis i Renata Grochal z „Newsweeka”.  

 

Krytycy zarzucają „Wysokim Obcasom” przede wszystkim trywializowanie trudnego doświadczenia emocjonalnego wiążącego się z usunięciem ciąży. „Obcasy” spotkały się też ze zmasowaną krytyką w komentarzach na ich stronie facebookowej. Zdaje się, że w większości to krytyka ich czytelników, dlatego że w tym serwisie (tak samo jak na pozostałych stronach internetowych związanych z „Gazetą Wyborczą”) od pół roku komentarze mogą zamieszczać tylko użytkownicy płatnej subskrypcji cyfrowej „GW”.  

  

„Ulga po aborcji” 

Redakcja „Wysokich Obcasów” zamieściła komentarz: „To hasło, które mówi, że aborcja jest w porządku, bo daje możliwość wyboru. Zwraca się do kobiet, które zdecydowały się na aborcję i nie czują z tego powodu obciążenia psychicznego ani traumy. Bo traumą byłoby dla nich urodzenie dziecka w tym momencie życia. Członkinie Aborcyjnego Dream Teamu używają tego hasła, ponieważ na podstawie wieloletnich kontaktów z kobietami, które decydują się na aborcję farmakologiczną, przekonały się, że wiele kobiet po aborcji czuje ulgę. W tym sensie aborcja jest OK”. W artykule możemy przeczytać fragmenty dyskusji z forów internetowych, na którzy kobiety wymieniają się informacjami na temat aborcji farmakologicznej. Według aktywistek Aborcyjnego Dream Teamu ten sposób jej przeprowadzenia jest i bezpieczny i skuteczny:  

Multiwitamina: Spojrzałam w dół, zauważyłam jakąś taka przezroczystą tkankę ale nie wiem, czy to było to. Boli mniej, ale ciągle boli.  

Moderatorka: Tak, to mogło być to. Czasami pada określenie chmurka, mięso mielone itp.  

Spór w redakcji  

Od tego hasła odcinają się jednak i sami dziennikarze „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński, dziennikarz działu krajowego „Gazety Wyborczej” napisał: „Wysokie Obcasy”, nie „Gazeta Wyborcza”. Ta okładka i tytuł jest głupi – napisał Wroński. – „Wysokie Obcasy” to jest „Gazeta Wyborcza”. Tak samo jak jej dział krajowy, gospodarczy czy sportowy – polemizował z nim Rafał Stec z działu sportowego „GW”. W weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” do tematu okładkowego „Wysokich Obcasów” odniosła się Aleksandra Klich, wicenaczelna „Gazety”. Swój komentarz zatytułowała: „Aborcja to nie temat na bluzkę”. – Szanuję wybór bohaterek, ale – jak wielu naszych czytelników oraz koleżanek i kolegów w redakcji – nie akceptuję przesłania – napisała o osobach przedstawionych na łamach „WO”.  

 

„Pomiędzy skrajnymi stanowiskami – apelami o całkowity zakaz aborcji oraz wprowadzeniem jej na życzenie – jest mnóstwo innych opinii i postaw. – Życie to nie jest dream team. Ani aborcyjny, ani spod znaku fundamentalistów katolickich (…) Dziś w Polsce nie potrzebujemy wojny o aborcję na plakaty i okładki. Potrzebujemy przestrzeni, w której będziemy respektować granice, również wrażliwości, emocji i przekonań drugiego człowieka – oceniła Aleksandra Klich. 

Innego zdania jest natomiast Stanisław Skarżyński (felietonista „Wyborczej”). – Aborcja jest OK – tak jak OK są antybiotyki, konserwanty, zasiłki dla bezrobotnych oraz tysiące innych osiągnięć cywilizacyjnych, które nie są bez wad, bo są tylko mniejszym złem. Ta zadyma o okładkę „Wysokich Obcasów” to czepianie się słówek – napisał na Twitterze. Swoje oburzenie takim ujęciem tematu wyrazili oczywiście też publicyści związani z redakcjami o profilu prawicowym.  

W całej tej dyskusji kilka wniosków wydaje się łączyć większość dziennikarzy. Każdy ma swoje poglądy i każdy ma do nich prawo. Jedocześnie nie powinno się dyskusji o nich (szczególnie jeśli dotyczą tak trudnych, złożonych, wrażliwych kwestii) sprowadzać do haseł, hasztagów. Tych spraw nie powinno się trywializować, bo życia nie można trywializować. Tego wymaga wartość życia, szacunek do niego i szacunek każdego z nas do nas siebie wzajemnie. 

„Aborcja jest ok” – burza po artykule
6 (100%) 1 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.