Byłoby czymś nieprawdziwym, gdybyśmy ten Tydzień Modlitw potraktowali jednostronnie, eksponując tylko to, co najpiękniejsze, czyli miłość, ale ignorując to, co bolesne, czyli podział. Jedno i drugie, czyli celebracja miłości i rozpamiętywanie bólu podziału ma nam pomóc dojść do jedności – powiedział inaugurując Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan bp Krzysztof Zadarko.

W spotkaniu uczestniczyli duchowni różnych wyznań: ks. Mikołaj Lewczuk – proboszcz parafii prawosławnej, ks. Janusz Staszczak – proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej, pastor Marek Kurkierewicz – z Kościoła zielonoświątkowego oraz Sebastian Bestrzyński – probator, czyli przygotowujący się do posługi pastora w parafii ewangelicko-metodystycznej w Koszalinie.

Stronę katolicką reprezentowali: ks. prof. Janusz Bujak – diecezjalny referent ds. ekumenizmu, o. Stanisław Piankowski – franciszkanin oraz ks. Dariusz Jastrząb – proboszcz parafii katedralnej.

Jak podkreśla ks. Janusz Bujak, diecezjalny referent ds. ekumenizmu, brak jedności to poważne uchybienie. – Jest przede wszystkim grzechem, ponieważ sprzeciwia się woli Bożej. Jest też osłabieniem naszej wiarygodności jako chrześcijan. Nie chodzi tylko o różnice doktrynalne, ale także w kwestiach etycznych i społecznych. Gdybyśmy mogli wypowiadać się podobnie na takie tematy, jak uchodźcy, in vitro, aborcja, ubóstwo na świecie, nasz głos byłby mocniejszy. Tymczasem w wielu tego typu kwestiach zajmujemy różne stanowiska. Np. polscy i zachodni luteranie są zdecydowanie za metodą in vitro. Pozostawiają ją decyzji sumienia poszczególnego człowieka. Podobnie jest z antykoncepcją. Ten widzialny podział ma swoje bardzo praktyczne przełożenie, nie tylko w rodzinach, ale wobec całego świata. Nie dajemy świadectwa, które mogłoby przekonać niewierzących w Chrystusa do Ewangelii – mówi ks. Bujak.

– Chrześcijanie mają prawo mieć różne poglądy i w pewnych sprawach wypowiadać się inaczej. Tym niemniej, wszyscy należymy do rodziny Dzieci Bożych włączonych do niej przez chrzest. Różnorodność czujemy, ale ona nie zaprzecza temu, że jesteśmy dziećmi jednego Boga – mówi ks. Janusz Staszczak, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Koszalinie.

W homilii bp Krzysztof Zadarko zwrócił uwagę na podstawy budowania prawdziwej jedności między chrześcijanami. – Byłoby czymś nieprawdziwym, gdybyśmy ten Tydzień Modlitw potraktowali jednostronnie, eksponując tylko to co najpiękniejsze, czyli miłość, ale ignorując to, co bolesne, czyli podział. Jedno i drugie, czyli celebracja miłości, jak i rozpamiętywanie bólu podziału, ma nam pomóc dojść do jedności – mówił biskup.

Nawiązując do jubileuszu 500-lecia Reformacji hierarcha przypomniał błędy Kościoła katolickiego i reformatorów, które doprowadziły do rozłamu w łonie chrześcijaństwa. Wezwał też do poszukiwania dróg okazywania sobie wzajemnej miłości.

– Oczekiwania, że protestanci przeproszą za Lutra i odejście od jedności z Rzymem, i niewidzenie tła rozruchów wewnątrzkościelnych, towarzyszących Reformacji, cementują nasze mury i wzajemną niechęć – podkreślał biskup.

Pytał także, co zrobić z bolesnymi faktami, które po drodze przez te 500 lat zaistniały między podzielonymi chrześcijanami. – Co zrobić z naszą historią na Pomorzu, kiedy znikały tu wszelkie ślady obecności Kościoła katolickiego; ślady katolickiej Mszy św., a potem katolickich sanktuariów; święte figury, także Matki Bożej i Jej obrazy? Jak to naprawić? Jak to zrozumieć? – zastanawiał się.

– Otrzymaliśmy zadanie, aby niewiarygodną godność bycia przyjaciółmi Jezusa, wypełnić treścią. Jest to możliwe tylko w jeden sposób. Tą treścią musi być miłość – podkreślił biskup, przypominając, że nie da się budować jedności między chrześcijanami bez osobistego nawrócenia każdego wyznawcy Chrystusa. – Jedność myśli, poglądów i nawet miłości praktycznej nie wystarczą, aby pokonać rozdział, który jest skutkiem grzechu – powiedział biskup.

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze