„Bóg. Honor. Ojczyzna”. To hasło, które często pojawia się przy okazji patriotycznych manifestacji czy wieców. Ta kolejność wartości nie może być jednak przestawiana.

Święty Augustyn mawiał, że „jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na miejscu właściwym”. I coś w tym jest. Możemy zadawać sobie pytanie, jak ważne miejsce w życiu katolika powinna zajmować ojczyzna. Odpowiedź jest zawarta w często pojawiającym się konserwatywnym haśle: „Bóg. Honor. Ojczyzna”. Jak widzimy, nie zajmuje ona pierwszego miejsca, a dopiero trzecie. Co jest przed nią? Z całą pewnością poszanowanie Boga i zasad wynikających z wiary. To rodzi pewne implikacje. Prawo stanowione nigdy nie może być dla katolika ważniejsze niż dziesięć przykazań. Na drugim miejscu – honor, czyli przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka i samego siebie. Wreszcie ojczyzna – a więc umiłowanie swojego kraju, swojej historii oraz rodaków.

W specjalnym dokumencie „Chrześcijański kształt patriotyzmu” wypowiedzieli się polscy biskupi. Przypomnieli w nim słowa Jana Pawła II wygłoszone na forum ONZ o tym, że „prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych”. Konieczne jest tutaj odróżnienie miłości do swojej ojczyzny od nacjonalizmu, który radykalnie ją wypacza.

Patriotyzm nie może być dla katolika wartością nadrzędną. Choć szacunek do własnej ojczyzny jest ważny, nie może przysłaniać wartości uniwersalnych i konieczności poszanowania przedstawicieli innych nacji. Historia zna przypadki, w których stawianie ojczyzny na pierwszym miejscu prowadziło do nacjonalizmu i kończyło się tragicznie. Taka pokusa niestety istnieje zawsze. Krótko przed napisaniem tego tekstu znalazłem bardzo pasujące do tego kontekstu słowa Piusa XII.

– Godziwa i uporządkowana miłość własnej ojczyzny nie powinna nas czynić ślepymi na powinność obejmowania miłością wszystkich ludzi oraz nie powinna nam przeszkadzać, byśmy, pokój niosącym światłem miłości, obejmowali wszystkich ludzi wraz z ich interesami – pisał na początku swojego pontyfikatu w 1939 r. papież Pius XII.

Kiedy używamy patriotyzmu do tłumaczenia swojej niechęci wobec innych, to znaczy, że źle go pojmujemy. Niestety takich postaw nie brakuje. Nie tylko u nas – ten problem dotyczy właściwie wszystkich środowisk, które określają się jako „narodowe”. Żyjemy w świecie, w którym 250 mln osób to migranci. Dlatego postawa niechęci wobec innych jest tym bardziej groźna i niezrozumiała. Papież Franciszek wyraził opinię, że wobec coraz bardziej nasilającego się zjawiska wielokulturowości społeczeństwa konieczny jest wzajemny szacunek, który sprzyja dialogowi. To ważniejsze niż stawianie ojczyzny na pierwszym miejscu. Wskazówki odnośnie do uporządkowanej miłości do ojczyzny znajdziemy również w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

– Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości. (KKK 2239).

Aleksander Sołżenicyn napisał kiedyś, że „do miłosierdzia trzeba rozumu”. Podobnie jest z patriotyzmem, miłością do ojczyzny. Musi być uporządkowana i mądra. Nie można stawiać losów swojego kraju ponad innymi lub tym bardziej budować go kosztem innych.

fot. Kancelaria Premiera, flickr.com

Czym jest ojczyzna dla katolika?
6 (100%) 7 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze
  • Piotr

    Ojczyzna jest wspólnym dobrem nadrzędnym.
    Umiłowanie ojczyzny wynika z IV przykazania.

    Ignacy Krasicki (biskup warmiński, arcybiskup gnieźnieński):

    „Święta miłości kochanej ojczyzny,
    Czują cię tylko umysły poczciwe!
    Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,
    Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.
    Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,
    Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe,
    Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
    Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.”