Urząd imigracyjny w San Ysidro na granicy z Meksykiem zaczął przyjmować wnioski o azyl polityczny od uczestników kontrowersyjnej karawany uchodźców z Ameryki Środkowej. Przyjęto już tam wnioski od co najmniej połowy oczekających na ich złożenie.

Na złożenie wniosków o azyl polityczny przed urzędem imigracyjnym w San Ysidro, w okolicach San Diego w Kalifornii, oczekuje co najmniej 220 uczestników karawany, jednak grupa ta z każdym dniem się powiększa.

Karawana w liczbie ponad 1200 mieszkańców państw Ameryki Środkowej wyruszyła spod granicy Gwatemali z Meksykiem w kierunku Kalifornii w marcu b.r. dotarła w niedzielę do miasta Tijuana po meksykańskiej stronie granicy z USA. Wszyscy uczestnicy karawany zamierzają wystąpić o azyl polityczny, co zdaniem mediów i organizacji pomocy humanitarnej jest sprawdzianem polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa.

Prawo międzynarodowe zobowiązuje władze amerykańskie do rozpatrzenia wniosku o azyl politycznych od każdego obcokrajowca starającego się o azyl polityczny.

Uczestnicy karawany, którzy złożyli wnioski o azyl polityczny, podczas przesłuchania wstępnego muszą wykazać, że mają „dobrze uzasadnione obawy przed powrotem do swojego rodzinnego kraju z powodu możliwości prześladowań na podłożu rasowym, narodowym, politycznym, religijnym bądź przynależności do określonej grupy społecznej”.

Ostateczna decyzja o przyznaniu azylu politycznego należy do niezależnego sędziego imigracyjnego. Od decyzji odmownej uchodźcom przysługuje odwołanie co powoduje, że sprawy o otrzymanie azylu ciągną się latami.

Zdecydowana większość uczestników karawany to mieszkańcy Gwatemali, Hondurasu i Salwadoru, którzy szukają schronienia w Stanach Zjednoczonych nie „przed prześladowaniami na podłożu rasowym, narodowym, politycznym, religijnym” ale przed gangami kryminalnymi, które całkowicie sparaliżowały wszystkie płaszczyzny życia w tych krajach.

W ubiegłym roku w tych trzech państwach Ameryki Środkowej zamordowano w sumie ponad 13 tys. osób.

W 2017 roku na 100 tys. mieszkańców popełniono w Salwadorze 60 morderstw, w Hondurasie 43 zabójstwa, a w Gwatemali 32 zabójstwa. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych w roku 2015 zarejestrowano średnio niespełna 5 zabójstw na 100 tys. mieszkańców.

Ponieważ ani areszty, ani ośrodki imigracyjne nie mają wystarczającej liczby miejsc dla wszystkich oczekujących na decyzji w sprawie o udzielenie azylu politycznego, bądź na odwołanie od decyzji o odrzuceniu ich wniosków, wielu uchodźców oczekuje na decyzję na wolności a po odrzuceniu ich wniosku o azyl decyduje się na nielegalny pobyt w Stanach Zjednoczonych.

Fot. TVN24

Oceń ten artykuł


źródło: PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.