Włoski związek szermierki z radością poinformował, że od połowy tego miesiąca jego członkowie mają swoją patronkę. Za pośrednictwem watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów papież Franciszek wyraził zgodę na ogłoszenie nią świętej Weroniki Giuliani, zakonnicy klaryski żyjącej na przełomie XVII i XVIII wieku.

W 1677 roku, a więc gdy miała zaledwie siedemnaście lat, przyszła święta słysząc o zbliżającej się wojnie ćwiczyła się w fechtunku, dochodząc do perfekcji w posługiwaniu się szpadą. Później w wielu swoich widzeniach utożsamiała białą broń z cnotami, niezbędnymi w bogobojnym życiu. W papieskim dekrecie ogłoszonym 11 lipca br. stwierdzono, że będzie ona odtąd „u Boga patronką sportowców ćwiczonych się w sztuce szermierki we Włoszech”. Jak powiedział w czasie uroczystości, która odbyła się w mieście Urbino arcybiskup tego miasta Giovanni Tani, „jako dziewczyna św. Weronika ćwiczyła się władać szpadą, ale tym, co liczy się bardziej, jest fakt, że wyobrażenie szpady pojawiało się bardzo często w jej wizjach mistycznych, gdzie miało rozmaite znaczenie, dotyczące duchowej drogi chrześcijan i walki ze złem. W tym religijnym i duchowym znaczeniu ukazana jest jako wzór i patronka uprawiających szermierkę”.

Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

Jak oświadczył prezes włoskiej federacji szermierki Giorgio Scarso, „wiara to niewątpliwie sprawa osobista każdego, uważam jednak to wydarzenie za coś wielkiego dla całej włoskiej szermierki. Św. Weronika Giuliani może stanowić bowiem punkt odniesienia dla wszystkich, którzy ze swoją wrażliwością i z wolnego wyboru podyktowanego wiarą zechcą zwrócić się do niej i prosić o opiekę w trudnych momentach kariery”. We Włoszech szermierkę, czyli floret, szpadę i szablę uprawia dziś blisko osiemnaście tysięcy osób. Działa 337 klubów, w których pracuje 650 instruktorów. Włosi zdobyli do tej pory w szermierce 125 medali olimpijskich oraz 325 na mistrzostwach świata i 227 na mistrzostwach Europy.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.