Powiedziano jej, że wyjdzie z aresztu za kaucją, jeśli obieca, że nie wróci przed klinikę. Siedziała więc w więzieniu znacznie dłużej niż wyniósłby jakikolwiek wyrok, gdyby tylko ją skazano.

Wszystko zaczęło się w styczniu 2012 r. Przy Lawrence Avenue w Toronto mieściła się jedna z wielu klinik aborcyjnych. Jej nazwa, a więc „Klinika dla kobiet”, niewiele mówiła o jej prawdziwej działalności. Mary Wagner weszła do niej z różami. Do każdej z nich dołączona była karteczka z informacją „prolife”. Mary po prostu zaczęła wręczać je kobietom, które czekały w poczekalni. Szybko wezwano policję. Kilkanaście minut potem Mary w kajdankach wsadzano do radiowozu. Ta jednak się nie opierała i pokornie wykonywała rozkazy przedstawicieli władzy.

Zamieniła celę zakonną na cele więzienną

Kim jest Mary Wagner? To kobieta, wychowana w dużej – bo dwunastoosobowej – katolickiej rodzinie w Vancouver w Kanadzie. Już od dzieciństwa przejawiała cechy niezwykłego charakteru. Rozeznając swoje powołanie, wstąpiła nawet do zakonu, ale była tam tylko trzy lata. Zrozumiała, że nie do tego jest powołana. Wróciła do Kanady i tam na dobre rozpoczęła działalność na rzecz ochrony życia.

Mary jest w środku, z bratem na rękach / fot. gloria.tv

Trudno zliczyć, ile razy była w więzieniu. Zabierana była do niego za każdym razem, gdy próbowała łagodnie rozmawiać z kobietami w klinikach aborcyjnych. Ks. Tomasz Kancelarczyk, pomysłodawca i prezes Fundacji Małych Stópek mówi nam, że Mary w pewien sposób zamieniła celę zakonną na celę więzienną. Więzienie to dla niej bowiem również sposób na głoszenie słów nadziei innym kobietom, które odsiadują tam wyroki. Zarówno podczas pobytu w więzieniu, jak i każdorazowo podczas wręczania róż Mary jest bardzo spokojna. Niczego nikomu nie narzuca, nie krzyczy ani nie ma w niej żadnej agresji. Gdy policjanci zakładają jej kajdanki, ona posłusznie wykonuje wszystkie rozkazy. – Ona się w tym wszystkim zachowuje jak nienarodzone dziecko. Nie broni się – dodaje ks. Kancelarczyk.

Mimo iż sąd kanadyjski stawia jej wiele zarzutów, Mary mówi wprost, że nie łamie prawa kanadyjskiego. W kodeksie widnieje bowiem zasada, że wolno próbować ratować życie komuś, komu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Według Mary nienarodzone dzieci muszą być takim prawem chronione.

Walka Dawida z Goliatem

– Zdarzyło się raz, że Mary rozmawiała na terenie kliniki z jakąś kobietą i przyjechali policjanci, którzy bardzo brutalnie ją potraktowali, wyciągając siłą z budynku. Kobiety, które były świadkami zajścia, opuściły klinikę. Stwierdziły, że nie chcą dokonywać aborcji, jeśli tak traktuje się osoby, które próbują z nimi o tym porozmawiać. Ostatecznie wiele kobiet opuściło klinikę aborcyjną po rozmowie z Mary – mówi Alissa Golob, działaczka „Campaign Life Coalition”.

Statystki w Kanadzie, w której aborcja od kilkudziesięciu lat jest legalna, są co najmniej przerażające. Tylko w stanie Ontario ponad 60% ciąż nastolatek kończy się aborcją. Trudno oszacować, jakie są to liczby w ciągu całego roku w całej Kanadzie. Jedno jest jednak pewne – można je porównać ze statystykami mówiącymi o liczbie zabitych w obydwu wojnach światowych.

Sposobów dokonania aborcji jest wiele, najczęściej dzieli się je na farmakologiczne i chirurgiczne. Ten drugi sposób to najczęściej stosowana metoda próżniowego wysysania płodu z łona matki. Maszyna próżniowa zajmuje dużo miejsca, jednak sam odsysacz jest wielkości długopisu. Ma jednak ogromną siłę. Zabija dziecko, które nie ma możliwości obrony. To prawdziwa walka Dawida z Goliatem, tyle że w sterylnej ciszy, gdzie nie słychać krzyku bezbronnego dziecka.

Fot. facebook.com/marywagnerpolsce

Zwycięstwo

– Przypominają mi się słowa papieża, który powiedział, że w obliczu kłamstw i przemocy prawda i miłość mają tylko jedną broń: świadectwo cierpienia. Tak, to prawda, że trzeba szukać sprawiedliwości w sądzie, ale to nie jest nasze ostateczne zwycięstwo. Jesteśmy powołani do miłości, aż do bólu. To właśnie nasza droga do zwycięstwa – mówi Mary Wagner w filmie Grzegorza Brauna.

Do 12 września, a więc do dnia ogłoszenia kary, można wysyłać listy referencyjne do sądu kanadyjskiego, by poprzeć działania Mary Wagner. Prośba jej matki została ciepło przyjęta w Polsce, gdzie jakiś czas temu we wielu mediach apelowano o wysyłanie takich właśnie listów.

Fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Za każdym razem pokornie daje ręce, by zakuć je w kajdanki
5.5 (91.67%) 12 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze