Młoda dziewczyna opisała wrażenia ze swojej pierwszej Mszy trydenckiej. Krytycznie, ale szczerze. Reakcja tradycjonalistów wiele mówi o tym środowisku.

Chodząca zazwyczaj do dominikanów i jezuitów Jola postanowiła pierwszy raz wybrać się na Mszę św. trydencką. Jak pisze, nie była to dla niej najprzyjemniejsza przygoda. Inny język, inne szaty, inne gesty, ale przede wszystkim – inni ludzie. Jola opisuje, że czuła się tam trochę jak w innej epoce: archaicznie ubrane dziewczyny, jakiś nawiedzony chłopak i na domiar złego kazanie o tym, że Bóg karze nas za grzechy chorobami. Wypisz wymaluj wiejska parafia sprzed stu lat.

Po co ja to czytam?
Nie czytuję Hipster Katoliczki regularnie. Nie dlatego, że jestem tradycjonalistą, po prostu nie jestem w targecie. Nie interesuje mnie, w czym ktoś przychodzi do kościoła (nawet jeśli są to spodnie z dziurami) i do jakich kawiarni udaje się z niego wychodząc. Czasem jednak, tak jak dziś, przeczytam coś skuszony tytułem i pół dnia chodzę struty. Niby powinienem się już przyzwyczaić, w końcu takich relacji czytałem mnóstwo, a jednak za każdym razem żałuję, że w ogóle zacząłem czytać. Chyba dlatego, że relacje te naprawdę trafiają w czuły punkt.

Fot. instagram.com/jola_szymanska/

Przez trudy do gwiazd
Środowiska Tradycji Katolickiej nie są normalną grupą duszpasterską. Wie to każdy, kto spędził w tym towarzystwie choć chwilę. W przeciwieństwie do pozostałych nie skupiają się bowiem wokół atrakcyjnej formacji, charyzmatycznych duszpasterzy czy zaprzyjaźnionej grupy rówieśników. Wręcz przeciwnie. Tradycjonaliści, niezależnie od duchowości czy wieku, gromadzą się wokół trudnej i wymagającej liturgii. Mało kogo przyciąga ona od razu. Po latach liturgicznej „łatwizny”, gdzie zrozumieć możemy każde słowo, kontakt z Mszą trydencką raczej odrzuca. Tym sposobem na jednej Mszy św. znajdują się nagle studenci i moherowe babcie, ludzie stąpający twardo po ziemi i mistycy, inteligencja i kompletni wariaci. Rodzi to niestety pewne problemy, szczególnie duszpasterskie, co dobrze zauważyła Hipster Katoliczka.

Wnioski
Po publikacji spostrzeżeń nastąpiło to, co nastąpić musiało, czyli zderzenie z internetowym betonem – najgorszą możliwą grupą tradycjonalistów. W starciu z nimi nawet Jezus jest modernistycznym heretykiem i faryzeuszem. Szkoda, bo z relacji Hipster Katoliczki wyciągnąć można naprawdę ciekawe wnioski.

Spęd dziwaków
Po pierwsze, już samo powstanie takiego artykułu świadczy o tym, że Msza trydencka zaczęła istnieć, nawet jeśli na marginesie, w powszechnym odbiorze. Jeszcze kilka lat temu (nie mówiąc już o czasach sprzed Summorum Pontificum) sytuacja, w której popularna blogerka tak po prostu idzie na Mszę trydencką i jeszcze pisze o tym artykuł, była kompletnie nie do pomyślenia. Może nadal jesteśmy trochę spędem dziwaków, ale zdecydowanie idziemy ku lepszemu.

Fot. facebook.com/poznanskieniesrodowiskotradycjikatolickiej/

Rak internetu
Druga sprawa to to, jak bardzo sami tradycjonaliści szkodzą swojemu wizerunkowi i o ile lepsza mogłaby być nasza sytuacja, gdyby nie własna głupota. Niezwykła zdolność do bluzgania dokładnie na wszystko i wszystkich przy jednoczesnym wyczuleniu na najdrobniejszą krytykę zadziwia mnie za każdym razem, gdy w dużych mediach wypływa temat tradycjonalizmu. Walczymy o takie wzniosłe sprawy, ale zamiast się na nich skupiamy się na wszystkim innym. Nie ma tu logiki. Ani trochę.

Uczmy się
Powiecie, że to truizmy. Poprawę sytuacji tradycyjnej liturgii widać gołym okiem. O problemie z internetowym betonem również wiedzą wszyscy, dlaczego więc w kółko to powtarzać? Bo jak widać, przypominania nigdy za wiele. Te wnioski oraz ich wzajemna zależność powinny wbić się w głowę każdego tradycjonalisty jak mantra. Jeśli nie znormalniejemy, nie zaczniemy być normalnie traktowani. Tego właśnie uczy nas Hipster Katoliczka.

Fot. wyróżniające: facebook.com/poznanskieniesrodowiskotradycjikatolickiej/

Czego Hipster Katoliczka uczy tradycjonalistów
4.09 (68.1%) 35 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 11

  1. Mateusz Augustyn


    Jedyny chłopak w tekście pani Jolanty, którego widzę w jej tekście, to ten który całował różaniec. Nie nazwałbym całowania różańca nawiedzeniem. Ale może to z tego powodu, że sam przed odmawianiem różańca całuję go, tak samo przed otworzeniem Pisma Świętego, lub modlitewnika robię to samo. Pamiętam, że tak samo robiła moja babcia.

    • Aleksander


      Też całuję, akurat po modlitwie 🙂
      Niemniej zdarzało mi się widywać ludzi (niestety również na mszach trydenckich, w tym i na Ars Celebrandi), którzy różańca z ust prawie nie wypuszczali. To już nie normalność a dewocja.


  2. Z treści wynika, że inność budzi wśród „katolików z obniżonym stanem” obrzydzenie: „inny język, inne szaty, inne gesty, ale przede wszystkim – inni ludzie”, czyli „nawiedzeni, głupi, nienormalni dziwacy”, którzy „dają raka” i wywołują „strucie”.

    Czego wy niby chcecie uczyć? Jak zgnoić innego i obelgami wymusić, aby wam się na oczy nie pokazywał?

  3. Andrew Caratchan


    O ile wiem ta naiwna katoliczka poparła czarny marsz czyli wprost mordowanie niewinnych więc jej zdanie nie ma dla mnie znaczenia.

    • Kasia Jaśtak


      W takim razie niewiele Pan wie. Najlepiej przed wydawaniem osądów na temat poparcia mordowania niewinnych przeczytać to, co Jola ma na ten temat do powiedzenia. Jola (jako absolwentka prawa) krytykowała ustawę – głównie z prawniczego punktu widzenia. Nawet nie wiem, jak skomentować to, że dla Pana prawnicza krytyka ustawy to to samo co popieranie morderstw.

      • Andrew Caratchan


        Ja też nie wiem jak można nawet dyskutować w tej sprawie i podnosić mordowanie niewinnych do rangi ustaw, zgroza, cywilizacja śmierci. Takie oczywiste sprawy dla katolika nie wymagają nawet żadnych ustaw, to jest po prostu kryminał jak każde inne morderstwo i nie trzeba tu tworzyć a tym bardziej dyskutować nad jakimikolwiek ustawami bo na to jest już paragraf i nie ma tu żadnej filozofii. A jeśli ktokolwiek próbuje operować sztucznymi słowami typu aborcja i czynić jakieś ustalenia to ewidentnie nie ma dobrej woli lub się zagalopował w swojej pysze. Chciałbym zaznaczyć że nie mam zamiaru nikogo osądzać a jedynie wyrazić co o tym myślę jako prosty katolik no i stanąć w obronie tych niewinnych o których chyba zapomniano w tych matematyczno-prawnych przepychankach 🙂

        • Kasia Jaśtak


          Nie sądzi Pan, że może naprawdę lepiej przeczytać i obejrzeć to, co powiedziała w tej sprawie Jola? Nigdzie nie podnosiła ona mordowania niewinnych do rangi ustawy. Zauważyła słuszność zmian w naszym systemie prawnym (jeśli chodzi o tę kwestię) i zadeklarowała, że jest przeciwniczką aborcji. Nigdy nie zapomniała o tych bezbronnych istotach. Ale o tym wiedziałby Pan, gdyby choć przeczytał jej wypowiedź i projekt ustawy. Jasne, że dla katolika nie wymaga to żadnych ustaw, ale żyjemy w państwie prawa i żeby coś było prawomocne, musi być na to ustawa. Szczególnie, że zależy nam na obronie każdego nienarodzonego, a nie tylko tego z katolickiej rodziny. Ustawa musi być dobra i sprawiedliwa, co do której nie byłoby żadnych wątpliwości. Według Joli i prawnika (o którym pisze w swoim artykule) ta ustawa taka nie była. Chociażby dlatego, że nie chroniła każdego życia (mam tu na myśli ochronę życia matki, która poroniła. Ustawa zakładała możliwość przesłuchiwań i rozpraw sądowych przeciwko takiej matce, natomiast ze strony państwa nie oferowała żadnej pomocy psychologicznej – tylko z takimi rzeczami Jola się nie zgadza. Żeby w imię obrony jednych nie krzywdzono drugich. Żeby najpierw zamiast oskarżać o celowe poronienie – wspierać w momencie utraty dziecka.)

  4. kapral .W.P. 🇵🇱


    A co z twierdzeniami kapłanów na temat mszy w formie nadzwyczajne „nie cierpię tej mszy”(wypowiedź jednego ze starszych tynieckich benedyktynów),czy mamy siedzieć cicho i milczeć? Nie pochwalam bluzgów na temat oponentów jednej czy drugiej formy Rytu Rzymskiego,należy zachować szacunek. Po drugie Hipster Katoliczka powinna przed pójściem na tridentinę zapoznać się z jej ordo,aby mieć przynajmniej jakieś pojęcie blade pojęcie.Tak postąpiłem w stosunku do moje dziewczyny zapoznając ją z ordo. Co do stroju,idąc tokiem rozumowania hipsterki rachityczny strój niewiast występuje również w cerkwi,wszak te spódnice do kostek tudzież nakrycia głowy to nie hipsterskie. Dla moje dziewczyny to nie był problem założyć długą spódnicę oraz okryć głowę chustą.