W Środę Popielcową kto może udaje się do kościoła i pochylając głowę daje posypać sobie głowę popiołem. Mało kto zastanawia się co ten gest w ogóle oznacza.

Od najdawniejszych czasów ludzie posypywali sobie głowy popiołem na znak swojej marności i w czasie pokuty. Gest ten pojawia się wielokrotnie w Biblii, towarzyszy mu najczęściej rozdzieranie szat i głośny lament. Zakładano wtedy włosienice, czyli bardzo niewygodne pokutne „ubrania” i błagano Boga o zlitowanie. W liturgii Środy Popielcowej nie rozdzieramy oczywiście kurtek i swetrów, ale stajemy przed Bogiem właśnie tacy: grzeszni i niegodni.

Priorytet
Gdy ksiądz posypuje nam głowy popiołem mówi najczęściej słowa zaczerpnięte z księgi Rodzaju: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”. Może jeszcze mówić słowa z Ewangelii św. Mateusza: „Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii”, sprowadzają się one w gruncie rzeczy do tego samego. Wbrew pozorom i pesymistycznemu wydźwiękowi to bardzo motywujące wezwania. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że tu na ziemi nic po nas nie zostanie. Pieniędzy, domów, ubrań nie zabieramy ze sobą po śmierci. Tu na ziemi zostaje z nas tylko proch, nie możemy zatem za bardzo przywiązywać się do spraw doczesnych, ale zwrócić się ku Bogu. W starych zakonach kontemplacyjnych takich jak kameduli lub kartuzi wezwanie to traktowane było bardzo poważnie. Mnisi pozdrawiali się słowami: „Memento mori”, czyli „Pamiętaj o śmierci” i nierzadko spali w trumnach. Dla nas wydawać się to już może dziwne, zbyt radykalne. Ale miejmy świadomość, jak świadomość śmierci zmienia perspektywę człowieka.

Materiał
Ostatnim pięknym, a rzadko uświadamianym symbolem Środy Popielcowej jest sam materiał z którego powstał popiół. W Mszale czytamy: „Tego dnia w czasie Mszy św. poświęca się popiół przygotowany z gałązek palm lub innych drzew, poświęconych w roku poprzednim i posypuje się nim głowy wiernych.” Rzadko uświadamiamy sobie, że popiół sypany nam na głowy powstaje najczęściej ze spalenia palemek, które przynosimy na Niedzielę Palmową do kościoła. Przypomnijmy, czytany jest wtedy fragment Ewangelii o triumfalnym wjeździe Chrystusa do Jerozolimy. Tłumy w wielkich emocjach przynosiły wtedy gałązki, które kładły pod nogi osła na którym jechał Jezus. Te same tłumy, w niezwykłej hipokryzji już niedługo miały krzyczeć: „Ukrzyżuj!”.

Nawrócenie
Warto zdać sobie sprawę, że to my jesteśmy tymi tłumami, które ukrzyżowały Jezusa, w końcu to za nasze grzechy został umęczony i zabity. Gałązki świadczące o naszej przewrotności, przypominają nam w Środę Popielcową o potrzebie nawrócenia i prawdziwego zwrócenia się ku Bogu. Nie fałszywego, zbudowanego tylko na emocjach, ale nawrócenia, któremu podporządkujemy życie.

Czym ksiądz posypuje Ci głowę?
4.75 (79.17%) 4 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze