Ewangelia jest momentami zupełnie nielogiczna. Namawia nas do przyjmowania postaw sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem. Drogi chrześcijaninie, jesteś na to gotowy?

Byłoby dobrze, gdyby chrześcijaństwo sprowadzało się do prostych zasad i reguł, którymi należy się kierować. Życie byłoby proste. A najlepiej, żeby jeszcze decyzje moralne zawsze były logiczne i nie miały w sobie cienia naiwności. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Czytając Ewangelię, musimy dojść do wniosku, że Jezus czasem oczekuje od nas zachowań absurdalnych. Czytając internetowe komentarze, trzeba dojść do smutnego wniosku, że duża część wiernych nie zdaje sobie z tego sprawy, a jeszcze inni odrzucają taki punkt widzenia. – Ewangelia Ewangelią, ale trzeba mieć swój rozum – mówią. No dobrze, ale skoro wybierasz swoją logikę, to odrzucasz tę Bożą. I to świadomie. „Drogi Moje nie są drogami waszymi” – czytamy w Księdze Izajasza (Iz 55,8). Bóg ma inną logikę niż ta nasza. Aby być chrześcijaninem, trzeba czasem porzucić swój ludzki rozsądek na rzecz Bożego planu. Najlepiej obrazuje to poniższy fragment.

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 38-48).

Tu nie ma miejsca na kult zdrowego rozsądku. Jest raczej nawoływanie do zrezygnowania z pewnych, wydawałoby się naturalnych, odruchów. Bo Bóg ma inny plan i oczekuje od nas innych reakcji niż te, których można spodziewać się po innych. Chrześcijanin powinien się odróżniać.

Obawiam się, że wielu ludzi wypacza chrześcijaństwo. Wybiera to, co wygodne, logiczne i po ich myśli. A przecież jeśli nie będziemy nadstawiać drugiego policzka, kochać naszych wrogów, oddawać innym własnego płaszcza, to nawet nie zbliżymy się do realizowania tego, co zostało nam wyznaczone w Piśmie Świętym. To nie nasza, ludzka logika jest tutaj wyznacznikiem racjonalności. Racjonalność polega na tym, że człowiek wybiera odpowiednie środki do realizacji swojego celu. Jeśli Twoim celem jest zbawienie, musisz czasem poświęcić zdrowy rozsądek.

 

Ewangelia (nie)logiczna
6 (100%) 5 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.