18 września 2016 r. minęła trzecia rocznica wyboru abp. Konrada Krajewskiego na papieskiego jałmużnika. W długo wyczekiwanym wywiadzie arcybiskup dzieli się tym czym w praktyce jest jego praca.

Jałmużnik papieski jest jednym z najbliższych współpracowników Ojca Świętego. Stoi na czele Urzędu Dobroczynności Apostolskiej. Do głównych zadań jałmużnika należy udzielanie pomocy w imieniu papieża, a także udzielanie błogosławieństw papieskich, z których dochód przeznaczony jest na pomoc najuboższym. Papież Franciszek nie ukrywa, że kwestia miłosierdzia, rozumianego zarówno jako pomoc materialna, jak i duchowa, jest dla niego sprawą najwyższej wagi. Potwierdza to kończący się Jubileuszowy Rok Miłosierdzia.

Ceremoniarz jałmużnikiem

Dopiero po wyborze papieża Franciszka, o funkcji jałmużnika papieskiego stało się głośno. Dlaczego Ojciec Święty wybrał na to stanowisko ceremoniarza służącego u boku św. Jana Pawła II i Benedykta XVI? Uzasadniając swój wybór, powiedział do abp Krajewskiego – Ja cię nie wybrałem, po prostu wiedziałem, że to ty masz być na tym stanowisku i koniec”. Papież udzielając arcybiskupowi pierwszych wskazówek dotyczących jego pracy, zabronił mu jeździć na kongresy i konferencje. Dlaczego? Jałmużnik ma nie tylko służyć potrzebującym, ale także przebywać i żyć wśród ubogich, aby lepiej zrozumieć to, z czym się stykają.

Prysznice świętego Piotra

Pomoc dla uchodźców, prysznice na placu Świętego Piotra, noclegownia dla bezdomnych, fryzjerzy i lekarze leczący ubogich. To głównie z tymi inicjatywami kojarzymy polskiego arcybiskupa, który jest prawą ręką papieża. Zdecydowanie mniej osób wie o tym, że zaprosił bezdomnych do cyrku i nad morze. – Zabieram ich nad morze, bo przywracanie godności tym ludziom to jest danie im tego, co leży w moim zasięgu.

Sam arcybiskup o swojej działalności mówi niewiele. Wielokrotnie wspomina, że nie lubi i nie udziela wywiadów. Po wielu latach przerwał jednak milczenie i udzielił wywiadu Brygidzie Grysiak – dziennikarce TVN24 i autorce książek o Janie Pawle II.

Uchodźcy

Rozmowa jest mocnym głosem w trwającej w Polsce dyskusji o przyjmowaniu uchodźców. Zarówno papież jak i jego jałmużnik są zgodni – przyjmowanie uchodźców to uczynek miłosierdzia, do jakiego zaprasza nas Jezus. – Byłem na Lampedusie, gdzie utopiło się 350 osób. Przez cały tydzień na polecenie Franciszka towarzyszyłem nurkom na pontonach przy wyławianiu ciał. Drodzy państwo, zapraszam na statki, na wyławianie ciał, skoro nie chcemy pomagać – wspomina abp Krajewski.

Kościół w Polsce

Papieski jałmużnik wypowiada się także o Polsce i polskim Kościele: –  Nie podoba mi się to, że nie potrafimy iść razem. Nie podoba mi się, że wszystko krytykujemy. Mamy w sobie tyle piękna i możemy je nieść, a marnujemy je na zwykłe utarczki. To mi się nie podoba, ale to chyba mamy w genach, że musimy wszystko niszczyć. Może już czas się z tego podnieść i iść razem w jednym kierunku – podkreślił.

Arcybiskup przyznaje jednak, że bardzo tęskni za Polską i bardzo lubi tutaj wracać. Czy kolejną stacją na drodze posługi abp Konrada Krajewskiego będzie ojczyzna? Na odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze poczekać.

Wywiad z abp Konradem Krajewskim

Oceń ten artykuł



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
(fot.www.flickr.com/Cabiria8) »

Wasze komentarze