O co chodzi?
Nazywam się Miłosz Jakubek, studiuję medycynę i w nadchodzące wakacje wyjeżdżam na ponad dwa miesiące do Kenii, aby pracować i pomagać w misyjnym ośrodku zdrowia. Nie mam wątpliwości, że będzie to najważniejsza wyprawa w moim dotychczasowym życiu. Nie chcę jednak, aby była zaledwie wycieczką w ciekawe miejsce. Chciałbym móc na koniec powiedzieć, że naprawdę komuś pomogłem. Proszę zatem Państwa o pomoc.

Kim on właściwie jest?
Jak już wspomniałem, studiuję medycynę, konkretnie kończę V rok, w Poznaniu. Ponadto, od dwóch lat jestem wolontariuszem Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”. Fundacja i jej wolontariusze na co dzień zajmują się organizacją pomocy humanitarnej do różnych miejsc na świecie. Organizowane są także wyjazdy medyków w te miejsca. Pewnego dnia na fundacyjną skrzynkę dotarł mail od siostry Dariany Jasińskiej z misji w Kithatu. Prosiła o przysłanie kogoś do pomocy, ponieważ brakuje im rąk do pracy. Zadano mi wtedy pytanie – Czy chcesz jechać? Odpowiedziałem – TAK! Plan jest taki, że będę pomagał personelowi medycznemu ośrodka we wszystkich jego zadaniach.

Co to w ogóle za miejsce?
Divine Mercy Kithatu Health Center to misja prowadzona przez Siostry Misjonarki Świętej Rodziny. Znajduje się w Kenii, w mieście Meru, w Prowincji Wschodniej. Siostry świadczą opiekę medyczną mieszkańcom okolicznych wiosek i miasteczek, dla których jest to jedyne miejsce gdzie mogą uzyskać pomoc. Rodzące kobiety, chore i niedożywione dzieci, cierpiący na malarię, HIV i AIDS, ofiary wypadków – nimi na co dzień zajmują się Siostry. W misji znajduje się także przedszkole, szkoła podstawowa i zawodowa. Dla 400 dzieci, które tam uczęszczają jest to jedyna możliwość zdobycia rzetelnej edukacji. Jak Państwo mogą się domyślić, potrzeby Ośrodka są ogromne, a zasoby ograniczone.

Nie zbieram dla siebie
Wszystkie koszty związane z samym wyjazdem – bilety lotnicze, szczepienia ochronne i pobyt na miejscu zostaną opłacone przez Fundację „Redemptoris Missio” oraz przeze mnie (czytaj – bardziej moich rodziców).

Na co zbieram fundusze?
Pragnę wspomóc Siostry w ich nowym projekcie. Na terenie misji, Siostry chcą wybudować Dom z Marzeń – Centrum Dziecięce, w którym dzieci z biednych rodzin, sieroty, niedożywione, zaniedbane, nierzadko ofiary przemocy domowej, znajdą schronienie. Fundusze na budowę Centrum będą pochodzić z różnych źródeł i ja, wspólnie z Fundacją, chcemy dołożyć swoją cegiełkę. Aby mieć pewność, że budowa zostanie ukończona, potrzeba jeszcze 35 000 zł. Wiem, że jest to dużo pieniędzy i dlatego tym bardziej pokornie proszę Państwa o wspomożenie tego projektu. Nawet drobne sumy, których braku w Polsce nie odczujemy, tam, w Kenii, mogą zrobić prawdziwą różnicę. Mogą odmienić czyjeś życie. Gdyby udało się zebrać całą kwotę, byłoby to wspaniałe osiągnięcie! Z góry bardzo Państwu dziękuję za pomoc i wsparcie, tak materialne jak i niematerialne. Każde dobre słowo od Państwa utwierdza mnie w przekonaniu, że to wszystko ma sens.

fot. EPA/DAI KUROKAWA

Misja Kenia – Dom z Marzeń
6 (100%) 1 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.