Być może już spotkałeś poprzedniej niedzieli śpiewających katolików na ulicach, bądź słyszałeś jak ktoś publicznie mówił o miłości Boga. Jeśli nie, prawdopodobieństwo, że w następną niedzielę takich spotkasz, jest bardzo duże. Wszystko za sprawą Zmartwychwstania Chrystusa.  

– Gdyby na świecie żył tylko jeden człowiek, to Chrystus tylko dla niego również by umarł – można usłyszeć na placach i ulicach większych miast na całym świecie. Mówi się, że odkąd Jezus Chrystus Zmartwychwstał, żadna radość nie jest przesadzona. 

#MisiónPlazas2017 ¡Aleluya!! Takamatsu – Japón #NeocatechumenalWay #CamminoNeocatecumenale #MissioAdGentes #JaponCNC📹: P. Antonello Lapicca

Opublikowany przez JMJ – CNC na 24 kwietnia 2017

 

I tak też się dzieje. Najbardziej tę radość widać na placach, na których wspólnoty neokachumenalne publicznie ewangelizują przez pięć niedziel po Wielkanocy. Tematem pierwszego spotkania było pytanie: „Kim jest Bóg dla Ciebie?”. Tematami następnych spotkań w całej Polsce będą następujące zagadnienia: „Kim jesteś?”, ogłoszenie Kerygmatu (Dobrej Nowiny) potem sam Kerygmat, a na koniec: „Czym jest Kościół dla Ciebie?”.  

Papież Franciszek wielokrotnie powtarzał, że charyzmat Drogi Neokatechumenalnej, potwierdzony jeszcze przez Benedykta XVI w Statutach Drogi Neokacheumenalnej, ma głęboki wymiar eklezjalny. Mówił to również podczas jednego ze spotkań w 2016 r. z rodzinami, które rozsyłał na misje ad gentes:  

Idźcie w imię Chrystusa na cały świat, by nieść Jego Ewangelię: niech Chrystus was poprzedza, niech wam towarzyszy i dokona tego zbawienia, które niesiecie! 

To również dzieje się w Polsce, gdzie Droga Neokatechumenalna istnieje już od 1975 r. To wtedy, za sprawą o. Alfreda Cholewińskiego, w Lublinie powstała pierwsza wspólnota. Od tego czasu w parafiach na terenie całego kraju istnieje już ponad tysiąc wspólnot, w których zazwyczaj znajduje się kilkadziesiąt osób. W tym roku również na placach w większych miastach Polski, rozpoczęła się publiczna ewangelizacja, na którą składają się śpiewy, katechezy, spowiedź i publiczne świadectwa osób, które doświadczyły interwencji Boga w ich życiu.  

Jaki jest głębszy sens tych spotkań? Robić hałas? Niepokoić ludzi? Zawracać głowę urzędnikom miejskim, prosząc ich o zgodę na organizację publicznego spotkania? A może to właśnie radość z najpiękniejszego wydarzenia, jakie mogło się dla nas wydarzyć? Jest to dla mnie bardzo uderzające, że Zmartwychwstanie Boga można celebrować dłużej niż jeden dzień. Podejrzewam, że uczniowie, którzy spotkali Chrystusa z ranami w rękach, nogach i boku byli nie tyle przestraszeni co zdumieni tym, że takie coś mogło się wydarzyć. I pewnie ich życie zmieniło się na tyle, że stali się po prostu innymi ludźmi. Odkąd spotkali Chrystusa, zmieniła się ich twarz, oczy, a może nawet sposób mówienia. Czyż nie to samo dzieje się teraz na placach na każdym kontynencie naszego globu?

Fot. facebook.com

Radość Zmartwychwstania na ulicach całego świata!
5.83 (97.22%) 6 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze