Często pokutuje w nas przekonanie, że po poświęceniu jakiegoś przedmiotu magicznym sposobem staje się on lepszy: szybszy, bezpieczniejszy, wolny od awarii itd. Czy naprawdę o to chodzi w święceniu przedmiotów? 

Miesiąc temu, gdy startował nasz portal, do naszej redakcji przyszedł ojciec prowincjał i poświęcił wszystkie komputery, biurka, krzesła itd. Żartowaliśmy wtedy z kolegami, że to instalacja programu antywirusowego i teraz nic naszych komputerów nie zaatakuje. Później jednak zauważyłem, że wielu katolików całkiem serio traktuje poświęcenie jak magiczny rytuał mający sprawić, że pokropiony wodą święconą przedmiot stanie się lepszy. Komputer szybszy, samochód bezpieczniejszy, biurko bardziej wytrzymałe itd. To jak to jest z tym poświęceniem? 

Błogosławieństwo, czyli uzdolnienie do czynienia dobra 

W zwyczajnych przypadkach Katechizm Kościoła Katolickiego nie mówi właściwie o poświęceniu przedmiotów, ale o ich błogosławieństwie. Jest to jedno z sakramentaliów, czyli „świętych znaków ustanowionych przez Kościół, mających na celu przygotowanie ludzi do przyjęcia owocu sakramentów oraz uświęcanie różnych okoliczności życia” (KKK 1677). Nie jest ono zesłaniem magicznej ochrony, ale modlitwą wstawienniczą, żeby ludzie używali tych przedmiotów zgodnie z Bożą wolą. Prosimy Pana Boga nie o to, żeby mój komputer działał szybciej, ale żebym ja używał go do dobrych celów, żebym za jego pomocą nie krzywdził drugiego człowieka, żebym nie marnował na nim czasu. To, że jakiś przedmiot został pobłogosławiony, nie oznacza oczywiście, że teraz nie da się go używać inaczej niż tylko do dobrego. Pan Bóg nie działa „magicznie” przeciwko naszej woli, nie sprawia, że nie możemy czegoś zrobić. A jednak modlitwa Kościoła wyrażona w błogosławieństwie ma nas uzdolnić do czynienia dobra, umocnić nas w nim. 

Poświęcenie, czyli oddanie Bogu 

Wszystkie przedmioty mają swoje przeznaczenie. Niektóre jednak mają przeznaczenie szczególne – służą wyłącznie do celów religijnych: do modlitwy lub sprawowania kultu. Błogosławieństwo takich przedmiotów również ma charakter szczególny, trwały – wtedy nazywa się właśnie poświęceniem. Na przykład kiedy ksiądz błogosławi przyniesiony przez nas różaniec, poświęca go Bogu, czyli właśnie zastrzega do użytku religijnego. I podobnie jak w przypadku zwyczajnych błogosławieństw Bóg nie przeszkodzi nam magicznie, jeśli będziemy chcieli użyć go inaczej. Trzeba jednak mieć na uwadze, że należy on już do sfery sacrum i jako taki nie powinien być używany w sferze profanum. 

Wystrzegajmy się myślenia magicznego charakterystycznego dla wierzeń pogańskich. Nawet najbardziej skomplikowane obrzędy religijne nie sprawią, że zamkniemy dżina w butelce. Ale przecież zupełnie nie o to w tym wszystkim chodzi. 

Fot. polishpriests.tumblr.com

Czy poświęcony komputer jest szybszy?
6 (100%) 2 ocen.



Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.