W parafii św. Jadwigi Śląskiej w Pszczynie doszło do niecodziennej sytuacji. Ksiądz proboszcz trzymający monstrancję podczas procesji Bożego Ciała siedział w czerwonym kabriolecie. Przed autem szli ministranci i dziewczynki sypiące kwiaty.

Wydarzenie wzbudziło ogromne kontrowersje nie tylko wśród parafian, ale także wśród internautów. Filmik z nagraniem rozprzestrzenił się bardzo szybko i w serwisie YouTube ma już niemal 200 tys. wyświetleń. Według portalu pless.pl ksiądz tłumaczy się stanem zdrowia, który nie pozwalał mu iść w procesji.

– Żadnej afery nie ma co z tego robić. Mam kolano do operacji. Gdybym mógł iść normalnie, to na pewno wolałbym tak – tłumaczył proboszcz Alojzy Bok w rozmowie z Wirtualną Polską. Jak dodaje – o jego planach mieli wiedzieć wcześniej parafianie, którzy pomogli w zorganizowaniu samochodu. – A że kabriolet… Samochód był, jaki był. Taki mieliśmy dostępny – wyjaśniał ksiądz.

 

Monstrancja w kabriolecie [WIDEO]
6 (100%) 1 ocen.


źródło: Redakcja/mj

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

  Komentarzy:: 3


  1. Jestem osobą bardzo wierzącą, zawsze stoję w obronie kapłanów, Kościoła, tłumaczę wiele sytuacji. Ta jednak sprawa mną wstrząsnęła. Dlaczego? Przypuszczam, że można by było zorganizować jakiegokolwiek zastępcę, kapłanów na pewno nie brakuje. Myślę, że nawet jeśli nikt by nie chciał, to odgórnie na pewno kogoś by przydzielono. U nas na przykład na parafii był dodatkowo jeden obcy kapłan. Gdyby poproszono w odpowiednim czasie, na pewno jakiś ochotnik by się znalazł. Dla chcącego nic trudnego. Już nie mówię o tym, że sytuacja wyglądała naprawdę groteskowo. Jeśli proboszcz chciał uczestniczyć w procesji – rozumiem, można było zorganizować cokolwiek. Ale Pan Jezus w tym samochodzie….Wydaje mi się, że taka procesja mijała się z celem. I drugi aspekt tej sprawy – zrobiła się sensacja na cały kraj. Już i tak wierzący mają mocno pod górkę, ciągle oskarżenia, przytyki, krytyka Kościoła, kapłanów, wiernych. Dostarczono następnego powodu do gadania, co naprawdę nie jest potrzebne. Wydaje mi się, że czasem trzeba się zastanowić i wybrać mniejsze zło. Były inne rozwiązania tej sytuacji, na pewno rozsądniejsze.


  2. Czemu nigdy nikogo nie gorszyła główna procesja z Ojcem Świętym Rzymie, gdy monstrancję od lat wioził samochód? Z diakonami obok, ledwo klęczącymi w adoracji, bo wszystko się rusza. No raczej małej parafii nie stać na specjalną platformę. Może mógłby inny ksiądz poprowadzić procesje, ale pomysł oryginalny i Najświętszy Sakrament do adoracji został wyeksponowany. Mogliby się liturgiści wypowiedzieć…

    • Aleksander Barszczewski


      Po pierwsze papamobile to zupełnie inny rodzaj samochodu. Po drugie nie gorszy, gdyż papież od wielu wieków noszony był na sedia gestatoria – papamobile to po prostu aktualniejsza wersja.