Katolicy i prawosławni powinni demaskować ekstremizm religijny, ukazując w perspektywie ekumenicznej, że religie są czynnikiem pokoju. Mówił o tym przewodniczący Zgromadzenia Biskupów Prawosławnych Francji metropolita Emanuel otwierając 9 stycznia w Paryżu V Europejskie Forum Katolicko-Prawosławne.

Jego obrady przebiegające pod hasłem „Europa, która staje dzisiaj w obliczu strachu przed terroryzmem i wyzwania fundamentalizmu. Wartość osoby i wolność religijna” potrwają do 12 stycznia. Uczestniczy w nich m.in. ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz.

Witając zgromadzonych katolicki arcybiskup Paryża kard. André Vingt-Trois zauważył, że na terroryzm trzeba reagować inaczej niż paniką i przemocą. Odwołując się do doświadczeń Francji z ostatnich dwóch lat, zwrócił uwagę, że zdolność do solidarnej reakcji „udaremniła jeden z głównych celów terrorystów, jakim było wywołanie paniki i podziału w społeczeństwie, aby wytworzyć sytuację krucjaty”. – Oczywiście, że istnieje strach, to naturalne, ale nie sparaliżował on naszego społeczeństwa, ani nie wzbudził przejawów zemsty w stosunku do muzułmanów – podkreślił kard. Vingt-Trois.

Zauważył, że ta zdolność do oparcia się dynamice nienawiści zależy w dużej mierze od okazania zimnej krwi przez przywódców politycznych i religijnych. W tym kontekście „nasze Kościoły bardziej niż inne organizmy społeczne są wezwane do stania się pedagogicznymi przykładami opanowania strachu i lęku”, a także ukazywania „w kim pokładamy nadzieję”.

Ponadto „sposób, w jaki praktykujemy poszanowanie wolności sumienia jest potężnym znakiem zaprzeczającym sloganowi, według którego religie monoteistyczne są z natury pełne przemocy i alienujące”, stwierdził arcybiskup Paryża.

Z kolei metropolita Emanuel zaznaczył, że „Paryż jest miastem męczeńskim”, gdyż doświadczyło krwawych zamachów”. – Jednak Paryż nie jest odizolowanym przypadkiem. Niestety, siatki terrorystyczne w swej ekspansji stworzyły sieć ofiar. Cała Europa opłakuje swoich zabitych. Cała Europa opatruje swoje rany. Cała Europa się boi i z drżeniem oczekuje kolejnej katastrofy – diagnozował prawosławny hierarcha.

Jednak jako chrześcijanie, katolicy i prawosławni nie mogą zatrzymać się na tych stwierdzeniach. – Konstrukcja europejska po II wojnie światowej ożywiała nadzieję na pokój. W chwili, gdy jedność Unii Europejskiej jest podawana w wątpliwość przez wzrost populizmów, które każą wierzyć narodom, że lepiej jest być samemu, nasza misja w tej europejskiej przestrzeni polega nie tylko na stawianiu czoła lękowi związanemu z terroryzmem, ale także lękowi związanemu z końcem wspólnego przeznaczenia naszego kontynentu – wskazał metropolita Emanuel.

Jego zdaniem „katolicy i prawosławni mają do odegrania istotną rolę w demaskowaniu ekstremizmu religijnego, ukazując w perspektywie ekumenicznej, że religie są czynnikiem pokoju, niestrudzenie ujawniając łamanie wolności religijnej, czy to przez nietolerancję, bierną i/lub czynną dyskryminację, prześladowania, przypominając znaczenie państwa prawa, gdy jest ono podawane w wątpliwość, dając przykład wspierania wspólnego dobra i solidarności – myślę zwłaszcza o migrantach i osobach najsłabszych – a w końcu rozważając te słowa św. Pawła Apostoła: «Bóg (…) nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju»”.

Oceń ten artykuł


źródło: KAI

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze