fot. EpiskopatNews, flickr.com

Abp Jędraszewski: cierpienia są wpisane w istotę Kościoła

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Abp Marek Jędraszewski przewodził ostatniej Mszy św. stacyjnej w archidiecezji krakowskiej. – Cierpienia Kościoła trwają i są niejako wpisane w jego istotę. Bo Kościół ma dawać świadectwo o Chrystusie, niekiedy świadectwo pełne cierpień i najwyższych poświęceń aż po przelaną krew – mówił metropolita krakowski w sobotę wieczorem do przybyłych do bazyliki św. Floriana.

W homilii zwrócił on uwagę na postawę Kajfasza, który w imię politycznego rachunku skazał Jezusa na śmierć. – Nie liczy się pojedynczy człowiek, ale to, co się da policzyć. Chodziło jednak tak naprawdę o jedno – aby Chrystus przestał nauczać i dokonywać wielkich czynów w imię swojego Ojca. Chodziło o to, żeby położyć kres Jego dalszej zbawczej działalności – mówił.

Jak dodał, Kajfaszowi zabrakło wewnętrznej pokory, chęci słuchania oraz prawdziwego pragnienia zrozumienia tego, co głosił Jezus. – Z góry założył, że Chrystus nie ma prawa dalej działać. Przeważyło u niego czysto ilościowe, logiczne myślenie – powiedział hierarcha, zaznaczając, że takie schematy myślenia odnośnie do wyznawców Jezusa były i wciąż są aktualne.

Przypomniał przy tym, że ostatnim kościołem stacyjnym w Rzymie jest bazylika św. Jana przy bramie Latyńskiej, która wiąże się ze starą tradycją Kościoła, mówiącą o męczeństwie św. Jana Apostoła. Wyjaśnił, że były one spowodowane przez cesarza Domicjana, który nakazał sobie oddawać boską cześć.

– Czynili to wszyscy za wyjątkiem chrześcijan, którzy uważali, że jeden jest tylko Bóg. Cesarz więc uznał, w imię tego samego politycznego myślenia, w imię tej samej logiki, że w takim razie trzeba chrześcijan wytępić – mówił.

W ramach tych prześladowań aresztowano też św. Jana Apostoła, którym miał ponieść męczeńską śmierć poprzez wrzucenie do kotła z wrzącym olejem. – Jednakże nastąpił cud – Jan nie odczuł gorąca rozgrzanego oleju i widząc to cesarz nakazał mu, aby nigdy nie głosił Ewangelii. Skazał go na wygnanie na wyspę Patmos, gdzie jednak Jan napisał Apokalipsę – opisał.

Metropolita wskazał, że w miejscu, gdzie Jan miał zginąć, powstała świątynia, która jest bardzo wymowna dla współczesnych chrześcijan. – Mówi nam ona, że cierpienia Kościoła trwają i są niejako wpisane w jego istotę. Bo Kościół ma dawać świadectwo o Chrystusie, niekiedy świadectwo pełne cierpień i najwyższych poświęceń aż po przelaną krew – podkreślił.

Uwrażliwił, że wierzący nie mogą zapominać o chrześcijanach, którzy współcześnie cierpią za Jezusa. – Około trzysta milionów chrześcijan z całego świata jest prześladowanych w imię tej samej logiki i myślenia politycznego: „lepiej, żeby Go nie było”. Lepiej, żeby ich nie było, bo ich obecność jest wyrzutem dla wielkich tego świata i jest oskarżeniem ich nieprawości. Jest jednak też jednocześnie ciągłym i wiernym zwiastowaniem tego Królestwa, którego przyjście swoim nauczaniem obwieszczał Pan Jezus – powiedział na zakończenie abp Jędraszewski.

Abp Jędraszewski: cierpienia są wpisane w istotę Kościoła
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze