Abp Szal: życie to pielgrzymka

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pielgrzymi pełnią rolę powierników duchowych ludzi, którzy chcą powiedzieć coś na temat swojej wiary, swojego związku z Panem Bogiem – mówi metropolita przemyski abp Adam Szal, który jest uczestnikiem tegorocznej 38. Pielgrzymki Archidiecezji Przemyskiej na Jasną Górę.

PAP: Księże arcybiskupie, proszę powiedzieć, na czym polega fenomen ruchu pielgrzymkowego w Polsce?

Abp Szal: Bardzo się cieszę, że w naszej ojczyźnie w miesiącach letnich, zwłaszcza w miesiącu lipcu i sierpniu, pojawiają się pielgrzymki piesze. Jest to jedna z form duszpasterstwa – forma bardzo ważna. Pątnicy i duszpasterze są ze sobą od wczesnych godzin rannych do wieczora. To bardzo aktywna obecność, nasycona refleksjami, modlitwą, świadectwami i radością tak bardzo podobną do tej, jaką przeżywały gminy chrześcijańskie pierwszych wieków.

Jeden z księży, zapytany przeze mnie o to, czym jest dla niego pielgrzymka, odpowiedział tak bardzo szczerze i prosto: „pielgrzymka jest dla mnie życiem”. Można to sformułowanie odwrócić i powiedzieć, że życie jest pielgrzymką. I sądzę, że te dwa zdania stosowane zamiennie tłumaczą fenomen ruchu pielgrzymkowego. Życie ludzkie jest bowiem pielgrzymowaniem, które winno nas doprowadzić do zbawienia. Szczególnymi punktami przemyskiej pielgrzymki są sanktuaria Maryjne. W niektórych sprawujemy Eucharystię, w innych zatrzymujemy się na modlitwę. To doskonała analogia do ludzkiego życia, które też ma swoje „sanktuaria”: chrzcielnicę, sakrament bierzmowania i inne sakramenty, a także znaczące wydarzenia ludzkiego życia.

Czy pielgrzymowanie na Jasną Górę jest też formą ewangelizacji i dawaniem świadectwa wiary wobec świata zewnętrznego?

Sądzę, że najprostszą odpowiedzią na postawione pytanie jest doświadczenie z jednej z parafii, w której po Eucharystii gospodarze zabierają pątników do swoich domów na obiad. Ksiądz proboszcz postanowił to nieco „zreformować”, proponując, aby gospodarze przywieźli posiłek w okolice świątyni. Niechętnie przystali na tę propozycję, twierdząc, że pątnik, który wchodzi pod ich dach, wnosi Boże błogosławieństwo. Można przypuszczać, że w wielu domach oczekuje się na pątników jako swoistych „wspomożycieli”. Czasem matka, niekiedy dzieci, poranieni atmosferą domu, chcą pokazać domownikom, jak radosnym jest życie w bliskości Boga. Wśród pielgrzymek, które odbywają się w naszej ojczyźnie, istotną rolę odgrywają pielgrzymki na Jasną Górę. Idziemy wśród ludzi, którzy pracują, wychodzą pielgrzymom na spotkanie. W wielu przypadkach między pątnikami a mijanymi ludźmi nawiązują się – jak to mogę powiedzieć z wieloletniego doświadczenia – serdeczne, trwające wiele lat przyjaźnie.

Zdarza się również – wiem to ze świadectw pielgrzymów – że pątnicy pełnią nieraz rolę powierników duchowych ludzi, którzy chcą powiedzieć coś na temat swojej wiary, swojego związku z Panem Bogiem. Pielgrzymki to wspaniała okazja do tego, żeby wierni świeccy, co w codziennym duszpasterstwie jest raczej trudne, byli świadkami wiary wobec innych świeckich.

Jaką rolę odgrywają i mogą odgrywać media społecznościowe w ruchu pielgrzymkowym?

Mam to szczęście, że w ruchu pielgrzymkowym uczestniczę już od wielu lat i obserwuję zmianę mentalności w relacji między tymi, którzy pielgrzymują, a tymi, którzy pozostali w domach, między znajomymi, którzy łączą się duchowo z pielgrzymującymi. Ta zmiana dokonała się poprzez różnego rodzaju media. Ponad 30 lat temu, kiedy zaczynałem pielgrzymowanie, by nawiązać kontakt z tymi, którzy zostali w domach, trzeba było wysyłać kartki, szukać telefonów itp. Dziś zanikła ta forma kontaktu dzięki rozwojowi mediów. Prowadzona i doskonalona od kilku lat apostolska misja naszego diecezjalnego Radia Fara sprawiła, że dziś tzw. duchowych pielgrzymów jest wielokrotnie więcej niż tych realnie pielgrzymujących. Nadsyłane do radia pozdrowienia, zapewnienia o modlitwie jakby likwidują różnice między idącymi a „kroczącymi duchowo”.

Media społecznościowe, myślę o Radiu Fara, są swoistego rodzaju magazynem, w którym składa się całe bogactwo tych dwunastu dni. Kiedy pątnicy wracają już do domów, dzięki Radiu pielgrzymka się nie kończy. Można powiedzieć, że z różną intensywnością trwa ona aż do kolejnej pielgrzymki. Słuchacze sami proszą o powtarzanie niektórych epizodów z pielgrzymki, konferencji, rozmów.

Wiem, że ksiądz arcybiskup idzie w 38. Pielgrzymce Archidiecezji Przemyskiej. Proszę powiedzieć, z jakimi intencjami?

Wśród starszych pielgrzymów jest takie przekonanie, że „jeżeli są poważne intencje, to są odciski na stopach”. Po obejrzeniu moich stóp widać, że intencji tych jest sporo. Mówiąc poważnie, intencje te są bardzo istotne dla mnie jako biskupa diecezji przemyskiej, związane z wiernymi, z kapłanami. Można byłoby wymienić całą litanię tych intencji. Miejsce szczególne zajmuje modlitwa za wspólnotę żywego Kościoła, stowarzyszenia, ruchy katolickie i gorące wołanie o nowe i liczne powołania do kapłaństwa i życia zakonnego. W tym roku jako pasterz diecezji przywołuję Ducha Świętego, prosząc, aby umocnił nas jako Kościół lokalny w męstwie wyznawania wiary.

W tym roku pielgrzymki odbywają się w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Czy podczas tegorocznych pielgrzymek będą te wydarzenia w jakiś szczególny sposób zaznaczone?

Nie znam programu innych polskich pielgrzymek, które kroczą w tym roku na Jasną Górę. Jestem przekonany, że każda z pielgrzymujących grup ten szczególny aspekt uwzględnia. Sądzę, że – podobnie jak w naszej pielgrzymce – tematyka patriotyzmu i miłości ojczyzny jest poruszana każdego roku. W programie naszej pielgrzymki każdego roku jest jeden dzień poświęcony szczególnej modlitwie za ojczyznę. Skoro wspomniałem, że pielgrzymka jest jakimś mikroskopijnym wycinkiem prawdy o pielgrzymowaniu ludzkim, to winna ona także uczyć, że nie można w tej wędrówce pomijać tego co nas stanowi – ojczyzny.

Abp Szal: życie to pielgrzymka
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze