Fot. PAP/EPA/DANIEL IRUNGU

Afrykańskie junty tworzą oddział do walki z terrorystami; Moskwa oferuje pomoc

Ministrowie spraw zagranicznych Burkina Faso, Mali i Nigru przebywają w Moskwie, gdzie poinformowali, że tworzą wspólne siły do walki z terroryzmem. Kreml natychmiast zaoferował im pomoc i obiecał dostarczyć broń i instruktorów. Przy okazji Afrykańczycy i Rosjanie oskarżyli Ukrainę o wspieranie terroryzmu.

„Jesteśmy w trakcie tworzenia wspólnej siły do walki z terroryzmem w regionie”, powiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Mali Abdoulaye Diop na konferencji prasowej w Moskwie po spotkaniu przedstawicieli Sojuszu Państw Sahelu (AES) z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem.

„Rosja jest gotowa wnieść wkład do tych wspólnych sił” – obiecał Ławrow, dodając, że rosyjscy eksperci mogą pomóc w opracowaniu i wyposażeniu tych sił w konkretną broń i sprzęt.

Ministrowie spraw zagranicznych Burkina Faso, Mali i Nigru na spotkaniu w Moskwie z szefem MSZ Rosji, fot. PAP/EPA/PAVEL BEDNYAKOV

Diop zapewnił, że sojusz trzech krajów uważa Rosję za „strategicznego partnera” w walce z terroryzmem. Przy okazji ostro skrytykował Ukrainę za jej „niszczycielskie” działania w Afryce, oskarżając ją o wspieranie i sponsorowanie terroryzmu w Sahelu. „Dla nas Ukraina jest państwem terrorystycznym” – dodał.

Przedstawiciel malijskiej junty odniósł się w ten sposób do ubiegłorocznych komentarzy ukraińskich urzędników sugerujących, że Kijów odegrał ważną rolę w atakach separatystycznych rebeliantów Tuaregów w wiosce Tinzawaten na granicy z Algierią w lipcu 2024 r. Zginęło wówczas wielu żołnierzy malijskich i około 80 rosyjskich najemników. Mali zerwało w związku z tym stosunki dyplomatyczne z Ukrainą, a później to samo zrobił Niger.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odrzuciło w czwartek te oskarżenia, uznając je za „bezpodstawne” i zasugerowało, że komentarze Diopa nie były poważne, biorąc pod uwagę, że „reprezentuje on nielegalną juntę, która uzurpowała sobie władzę”.

fot. PAP/EPA/PAVEL BEDNYAKOV

Moskwa wykorzystuje niestabilność w regionie spowodowaną zamachami stanu i powstaniami islamistów, aby zwiększyć w nim swoje wpływy. Posługując się dezinformacją, podsyca niezadowolenie mieszkańców Sahelu z polityki Paryża wobec byłych kolonii. W Mali francuskie siły zbrojne w latach 2013–2022 zwalczały liczne grupy zbrojne, które próbowały przejąć władzę w kraju. Podobną rolę odgrywały w Burkina Faso i Nigrze.

Jednak w 2023 r. te trzy kraje podpisały pakt o wzajemnej obronie i nakazały wojskom francuskim opuszczenie swoich terytoriów. W zamian zaprosiły powiązanych z Kremlem najemników, którzy za ochronę rządzących każą sobie płacić lukratywnymi koncesjami na wydobycie złota i innych cennych minerałów. 

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze