fot. arch. OMI

Alfons Kupka OMI: oblat renesansu [NASZA HISTORIA]

Alfons Kupka OMI był prawdziwym człowiekiem renesansu, miał wiele talentów. Był jednocześnie kapłanem, architektem, przełożonym zakonnym i twórcą jednego z najważniejszych pism misyjnych w Polsce – „Misyjnych Dróg”. Jego życie pokazuje, jak różnorodne talenty mogą służyć jednej misji: głoszeniu Ewangelii i budowaniu Kościoła.

Alfons Kupka urodził się 12 października 1931 r. w Ciasnej koło Lublińca, na Górnym Śląsku. Gdy miał trzy lata, do jego wsi przeniesiono kościół z Bodzanowic. Rok później utworzono tam parafię filialną. Zapewne więc w tej świątyni, jako mały chłopiec, uczestniczył w liturgii i stawiał swoje pierwsze kroki w wierze, które ostatecznie doprowadziły go do Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W rodzinnej miejscowości uczęszczał również do szkoły podstawowej, a po zakończeniu II wojny światowej, w 1945 r., wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów w Lublińcu. Wraz z nim naukę wówczas rozpoczęło 60 uczniów. W 1949 r. rozpoczął formację zakonną – nowicjat odbył w Markowicach, a następnie studiował filozofię i teologię w seminarium w Obrze. Sakrament święceń przyjął 23 października 1955 r. Jego droga życia kapłańskiego i zakonnego nie była jednak typowa.

Zakonnik i architekt

Już w pierwszych latach kapłaństwa przełożeni zauważyli jego szczególne zdolności organizacyjne i artystyczne. Postanowiono więc wysłać młodego oblata na studia. W latach 1957–1963 studiował architekturę na Politechnice Gdańskiej. Był to czas, gdy w komunistycznej Polsce obecność księdza na świeckiej uczelni nie była mile widziana. Dlatego przez pewien czas o. Kupka nie ujawniał otwarcie, że jest kapłanem. Studia ukończył jako magister inżynier architekt. To niecodzienne połączenie powołania kapłańskiego i wykształcenia technicznego miało później odegrać ważną rolę w jego życiu.

Po studiach przebywał w Niemczech, Francji i we Włoszech. Po powrocie rozpoczął pracę w Poznaniu oraz działalność architektoniczną, która z czasem objęła wiele krajów. Projektował i konsultował budowę świątyń – zarówno w Polsce, jak i na terenach misyjnych. Jego projekty powstawały m.in. w Europie, Kanadzie oraz w Afryce, gdzie pracowali oblaci. Był profesjonalistą w swoich fachu. – Znał się na robocie, więc niektórzy architekci nie lubili z nim rozmawiać. Proboszczów poznańskich łatwo wprowadzali w błąd, proponując łatwiejsze i gorsze rozwiązania, ale o. Kupki się nie dało – wspominał bp Zdzisław Fortuniak.

fot. Błażej Mielcarek OMI

Nic zatem dziwnego, że przez wiele lat był członkiem, a później także przewodniczącym Komisji Budowlanej Archidiecezji Poznańskiej, opiniując projekty kościołów i innych budynków kościelnych. Dzięki temu jego doświadczenie architektoniczne służyło nie tylko zgromadzeniu, ale również Kościołowi w Polsce. W Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze wykładał historię sztuki sakralnej i konserwację zabytków.

Jednym z ciekawszych przykładów jego pracy jest sanktuarium w Figuil w północnym Kamerunie. Projektując tę świątynię, o. Kupka starał się nawiązać do lokalnej architektury i stylu życia mieszkańców. Budynek powstał na planie przypominającym tradycyjne afrykańskie gospodarstwo. Dzięki temu kościół nie był dla miejscowej ludności obcą formą architektoniczną, lecz przestrzenią bliską ich kulturze. Takie podejście wpisywało się w rozwijającą się w Kościele ideę inkulturacji.

Prowincjał

W 1974 r. został wybrany prowincjałem Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Pełnił tę funkcję przez dwie kadencje. Podczas swojego przełożeństwa utrzymywał liczne kontakty z oblackimi wspólnotami w różnych krajach i uczestniczył w kapitułach generalnych zgromadzenia w Rzymie. Wysłał kolejnych misjonarzy do Kamerunu. Za jego kadencji też pierwsi polscy oblaci zostali oddelegowani na Madagaskar. Ojciec Kupka jako architekt starał się w tym czasie również o budowę nowych świątyń dla parafii oblackich. Nie było to w ówczesnych realiach łatwe. Reżim komunistyczny starał się stawiać jak najwięcej przeszkód w tych sprawach.

fot. arch. OMI

Zachowane do dziś materiały archiwalne pokazują, że działalność o. Kupki była monitorowana przez władze. W dokumentach Urzędu do Spraw Wyznań znajdują się notatki dotyczące choćby sprawy budowy kościoła w Kędzierzynie-Koźlu. Jedna z nich pochodzi z 1974 r. i opisuje spotkanie w Warszawie, podczas którego o. Kupka poruszył ten temat. Miał wówczas przy sobie petycję podpisaną przez parafian. Fakt, że inicjatywa ta wyszła od samych wiernych i okazała się sukcesem zaniepokoił – mówiąc delikatnie – władze komunistyczne. Miasto liczyło wówczas kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców i od dawna starano się tam o pozwolenie na nową świątynię. Sprawa była analizowana przez administrację państwową na różnych szczeblach, a rozmowy z przedstawicielami Kościoła były szczegółowo dokumentowane.

Mimo tych trudności o. Kupka potrafił prowadzić prowincję z dużą energią i rozwagą.

„Misyjne Drogi”

Jednym z najważniejszych dzieł jego życia stało się jednak powstanie pisma „Misyjne Drogi”. Do dzisiaj zajmuje ono istotne miejsce na katolickim rynku wydawniczym. Pomysł stworzenia magazynu poświęconego misjom dojrzewał przez wiele lat. W Polsce brakowało wówczas pisma, które w przystępny sposób opowiadałoby o życiu i pracy misjonarzy oraz o Kościele na innych kontynentach. W realiach PRL powołanie nowego czasopisma katolickiego wymagało jednak zgody władz państwowych i przejścia przez procedury cenzury.

Starania o uzyskanie zgody trwały długo. Władze komunistyczne podchodziły do inicjatyw wydawniczych Kościoła z dużą ostrożnością, dlatego w dokumentach administracyjnych pojawiają się wzmianki o działalności zgromadzeń zakonnych związanej z publikacjami religijnymi. Ostatecznie jednak w 1983 r. ukazał się pierwszy numer „Misyjnych Dróg”.

fot. arch. OMI

Pismo bardzo szybko zdobyło czytelników. Publikowano w nim reportaże z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, świadectwa misjonarzy, informacje o kulturach różnych narodów oraz teksty pomagające lepiej zrozumieć misyjne powołanie Kościoła. W czasach, gdy podróże były rzadkością, a dostęp do informacji o świecie ograniczony, „Misyjne Drogi” stały się dla wielu czytelników w Polsce prawdziwym oknem na świat misji.

Ci, którzy znali o. Kupkę, wspominają go jako człowieka niezwykle wszechstronnego. Potrafił łączyć różne środowiska i inspirować innych do zaangażowania w sprawy misji. Nie bał się na łamy czasopisma zapraszać autorów z różnych „stron” katolickiego świata medialnego. W ostatnich latach życia chorował. Swoje cierpienia ofiarowywał za misję i misjonarzy.

fot. arch. OMI

Zmarł 8 listopada 2018 r. w Lublińcu. Pozostawił po sobie wiele dzieł: projekty kościołów, rozwijające się placówki misyjne oraz pismo „Misyjne Drogi”. Współbracia wspominają go jako zakonnika, który pojawiał się w kaplicy przed wszystkimi, pracował wytrwale i sumiennie, dawał z siebie wszystko również w ostatnich latach. Nie bał się nowinek – mając ponad 70 lat nauczył się korzystania z komputera i internetu. Rozumiejąc zmieniające się czasy zainicjował również powstanie strony internetowej czasopisma.

W Polsce oblaci są obecni od 1920 r. Zgromadzenie zostało założone przez św. Eugeniusza de Mazenoda, późniejszego biskupa Marsylii, 25 stycznia 1816 r. w Aix-en-Provence we Francji. Obecnie liczy ok. 3400 zakonników, a do polskiej prowincji należy ponad 400 oblatów, prawie 250 pracuje w kraju, a inni w należących do niej jurysdykcjach: na Madagaskarze i Reunion, w Ukrainie wraz z Rosją, we Francji-Beneluksie, Skandynawii, Białorusi i Turkmenistanie. Poza polską prowincją zakonną posługuje kolejnych około 100 oblatów pochodzących z Polski. Wśród nich jest czterech biskupów. Misjonarze oblaci są zgromadzeniem misyjnym. Ich naczelną służbą w Kościele jest ukazywanie Chrystusa i Jego królestwa ludziom najbardziej opuszczonym i ubogim, jak i niesienie Dobrej Nowiny ludom, które jeszcze nie poznały Chrystusa oraz pomoc w odkrywaniu ich własnej wartości w świetle Ewangelii. Natomiast tam, gdzie Kościół już istnieje, oblaci kierują się do osób, które mają z nim najmniej kontaktu. Posługę Prowincjała Polskiej Prowincji pełni o. dr Wojciech Popielewski OMI. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze