Fot. Ł. Antczak

Argentyna: ponad 3,5 mln uczestników „Marszu dla życia”

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Ponad trzy i pół miliona osób uczestniczyło w tych dniach, głównie w niedzielę 20 maja, w „Marszach dla życia”, zorganizowanych w całej Argentynie. Odbywały się one pod hasłem „Ratujcie oboje”. Ich celem był sprzeciw wobec zapowiedzianej przez rząd liberalizacji bardzo surowych dotychczas przepisów, zezwalających na aborcje w nielicznych i ściśle ograniczonych przypadkach.

Na początku marca przeszło 70 posłów zgłosiło w parlamencie projekt ustawy, umożliwiającej dokonanie „pewnej, legalnej i bezpłatnej aborcji do 14. tygodnia ciąży”. Obowiązujące obecnie przepisy uznają przerwanie ciąży za „czyn karalny przeciwko życiu”. Aborcję dopuszcza się jedynie wtedy, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub gdy zagraża ona życiu kobiety.

Według miejscowych mediów, w samym tylko Buenos Aires na ulice wyszło ok. 350 tysięcy osób. Ogółem wiece i inne spotkania w obronie życia odbyły się w 117 miastach całego kraju, m.in. w Cordobie, Rosario, Mar del Plata i Mendozie.

W stolicy organizatorzy Marszu odczytali oświadczenie, w którym poprosili zarówno ustawodawców koalicji rządowej, jak i opozycję, o stanowcze odrzucenie tego projektu. „Wyszliśmy na ulice, aby chronić oba życia [matki i dziecka – KAI], niezależnie od tego, czy matka go chce czy nie, gdyż aborcja powoduje u kobiety i jej otoczenia nieodwracalne straty, stając się atakiem na dobro wspólne społeczeństwo” – głosi oświadczenie.

Jednocześnie przyznaje, że za problemem aborcji stoją „trudne i bolesne sytuacje – przemocy, marginalizacji, ubóstwa braku formacji, osamotnienie i porzucenie”, ale wyraża przy tym „najgłębsze przekonanie, że aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem [ich]”.

Prezydent Argentyny Mauricio Macri, chociaż zapewnia, że osobiście jest za ochroną życia, już zapowiedział, że jeśli zgłoszony projekt przejdzie w parlamencie, to on nie zgłosi do niego weta.

Argentyna: ponad 3,5 mln uczestników „Marszu dla życia”
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze