fot. PAP/Vitaliy Hrabar
Biskup z Ukrainy: usłyszycie o wielu ludziach, którzy tej zimy zamarzną na śmierć
„Jeśli Rosjanie nie przestaną bombardować naszych miast, usłyszycie o wielu ludziach, którzy tej zimy zamarzną na śmierć” – przestrzegł przewodniczący ukraińskiej Caritas-Spes bp Aleksander Jazłowiecki.
Poinformował, że Rosjanie atakują infrastrukturę energetyczną Ukrainy, co powoduje długie przerwy w dostawie prądu. Tymczasem temperatura nocą spada do minus 20 stopni Celsjusza. W szpitalach jest coraz więcej osób chorych na zapalenie płuc lub oskrzeli. „Sytuacja jest bardzo trudna” – mówi biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej, dodając, że „życie bez prądu i ogrzewania zimą jest wielkim wyzwaniem”. Przyznaje, że osobiście dawno już nie doświadczył tak niskich temperatur: w ciągu dnia około minus 10 stopni, a nocą minus 20.
„Meteorologowie przewidują nadejście jeszcze bardziej siarczystych mrozów. Bez światła, bez ciepłej wody i z minimalnym lub żadnym ogrzewaniem, rodziny starają się przystosować najlepiej jak potrafią: śpią w ubraniach, gromadzą się we wspólnych przestrzeniach lub w tzw. punktach odporności. Jest to życie naznaczone oczekiwaniem i niepewnością, ale także wielką wzajemną solidarnością” – relacjonuje hierarcha.
W Kijowie duża część mieszkańców już od pięciu dni nie ma prądu i ogrzewania. Kolejne bombardowania uniemożliwiają przywrócenie ogrzewania w budynkach i elektryczności. Niektóre duże supermarkety nie działają z powodu braku prądu. W mieście widać już kolejki ludzi na stacjach benzynowych czy w sklepach spożywczych.
„Wiele osób w Kijowie choruje na zapalenie płuc i zapalenie oskrzeli. Nawet szpitale i szkoły nie mają ogrzewania i światła. Państwo robi, co może. Wszędzie słyszy się hałas generatorów” – mówi przewodniczący Caritas-Spes.
Najbardziej dotknięte są osoby najbardziej bezbronne: starsze, chore, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi.
„Dzisiaj spotkałem sąsiadkę, która powiedziała mi, że wraz z córeczką ogrzewa się w swoim biurze, bo temperatura w mieszkaniu wynosi teraz prawie zero stopni. Inna rodzina opowiadała mi, że codziennie bierze akumulator i krąży po Kijowie w poszukiwaniu miejsc, w których można go naładować, bo w domu mieszka osoba niepełnosprawna, która zależy od sprzętu utrzymującego ją przy życiu. W ostatnią niedzielę do kościoła przyszedł mężczyzna w wieku około 70 lat. Opowiedział mi, że on i jego żona podgrzewają wodę i rozlewają ją do plastikowych butelek, które na noc wkładają pod kołdrę. Ten starszy człowiek powiedział bardzo spokojnie: «Być może nie przeżyjemy tej zimy, ani my, ani tacy jak my». Inny mężczyzna powiedział mi, że w domu z żoną ogrzewają gazowym grzejnikiem tylko pokój, w którym wszyscy śpią, podczas gdy w kuchni jest już minus 10 stopni, a oni mają pięcioletnie dziecko” – opowiada bp Jazłowiecki.
Zaznacza, że od początku pełnoskalowej wojny Caritas-Spes (łacińska) i Caritas Ukraina (greckokatolicka) niosą pomoc humanitarną, ale sytuacja się pogarsza. „Czujemy się jak Dawid wobec Goliata” – wyznaje hierarcha. „Nadal wspieramy punkty opieki, które zostały otwarte wcześniej w różnych miastach. Rozdajemy pomoc humanitarną. Istnieją różne projekty umożliwiające zakup paliwa lub dostarczanie generatorów i powerbanków. Ale to tylko kropla w morzu potrzeb. Jeśli Rosjanie nie przestaną bombardować naszych miast, usłyszycie o wielu ludziach, którzy tej zimy zamarzną na śmierć” – podsumowuje biskup kijowsko-żytomierski, prosząc o modlitwę do Boga o to, „aby Rosja zaprzestała ludobójstwa na narodzie ukraińskim”.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ukraina: w Krzywym Rogu po ataku rosyjskich dronów 45 tys.mieszkańców bez prądu
Von der Leyen: pierwszą linią obrony będzie ukraińskie wojsko, drugą – koalicja chętnych
Caritas Ukraina: ludzie płaczą, gdy dostaną ciepły posiłek





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny