fot. EPA/GEORGIOS KEFALAS

Brat Alois: jesteśmy winni przejrzystość przybywającym do Taizé młodym ludziom

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Przeor ekumenicznej wspólnoty z Taizé brat Alois poinformował wczoraj wieczorem w oświadczeniu, że w okresie od lat 50. do lat 80. ub. wieku trzech braci – członków wspólnoty, z których dwóch już nie żyje, dopuściło się wykorzystywania seksualnego małoletnich. Chodzi w sumie o pięć przestępstw. O sprawach tych br. Alois poinformował prokuraturę.

W dzisiejszym wywiadzie dla „La Croix” br. Alois wyraża nadzieję, że ujawnienie tej sprawy i przekazanie jej wymiarowi sprawiedliwości jest „działaniem, które jesteśmy winni pokrzywdzonym i ich bliskim, które pomoże uniknąć jakiejkolwiek fałszywej idealizacji i przyczyni się do tego, że młodzi ludzie nadal będą znajdować w Taizé zaufanie i miejsce, w którym zostaną wysłuchani”.

Oto fragmenty wywiadu da „La Croix”:

La Croix: Jakie działania Brat podjął, kiedy się dowiedział o przemocy seksualnej, której dopuszczali się bracia?

Brat Alois: Kiedy dotarła do mnie ta informacja, najpierw wspólnie z innymi braćmi wysłuchałem skrzywdzone osoby z pełnym szacunkiem dla ich słów, aby zrozumieć ich cierpienie. Nie chciały, aby ich świadectwo zostało przekazane wymiarowi sprawiedliwości. Wydawało mi się, że dla nich najważniejsze jest to, że zostaną wysłuchane i nie pozostawione same sobie. Z niektórymi z nich mogliśmy być w stałym kontakcie, a nawet gościć je w Taizé. Byłem poruszony tym, że od czegoś się uwolnili, kiedy poważnie potraktowaliśmy ich słowa. Te osoby były zdumione, że im wierzę, nie spodziewały się tego.

La Croix: Dlaczego teraz postanowił Brat przekazać te informacje wymiarowi sprawiedliwości?

Słuchając ofiar, zdałem sobie sprawę z wagi każdej przemocy o charakterze seksualnym, z każdego naruszenia ludzkiej integralności. Tylko dzięki temu, że im towarzyszyłem, zrozumiałem, jak głęboko jest im potrzebna sprawiedliwość, aby mogło dojść do uleczenia. To mnie przekonało, że trzeba pójść dalej. W poniedziałek, 3 czerwca, zawiadomiłem prokuratora Republiki o tych sytuacjach dotyczących braci z naszej wspólnoty.

Fot. flick/Steffen Banhardt

La Croix: Czy chodzi o gwałt?

Nie, o ile mi wiadomo, nigdy nie doszło do gwałtu. Ale to wcale nie umniejsza cierpienia osób pokrzywdzonych. Odtąd te zdarzenia są w rękach prokuratora i do niego należy określenie kwalifikacji czynu.

La Croix: Czy poinformował Brat osoby pokrzywdzone o tym, że zawiadomił Brat wymiar sprawiedliwości?

Tak, porozumieliśmy się z nimi wcześniej, żeby powiedzieć im o krokach podejmowanych dla wyjaśnienia prawdy. Wyraziły zgodę.

La Croix: Czy cała wspólnota zgadza się z Bratem w sprawie konieczności podejmowania działań prawnych?

Czułem, że mogę liczyć na dojrzałość wspólnoty i że ta dojrzałość pozwoliła na podjęcie tych działań, a nawet domagała się ich. Kiedy dzieliłem się z braćmi pragnieniem, żeby wyjaśnić z punktu widzenia prawa tę sytuację, rozważaliśmy to w małych grupach, włączając w to braci żyjących we fraterniach zagranicą. Rzecz jasna, martwiliśmy się o konsekwencje, ale nikt nie okazał niechęci. Choć nas to wiele kosztowało, decyzja, żeby zawiadomić prokuraturę, pojawiła się szybko. Również bardzo szybko zrozumieliśmy, jak ważne jest równoległe wyjaśnienie prawdy naszym bliskim oraz dziesiątkom tysięcy ludzi młodych i starszych przybywających każdego roku do Taizé. Im również jesteśmy winni prawdę o aktach przemocy, które są częścią naszej historii. Młodzi ludzie nam ufają: to ogromna odpowiedzialność i nie trzeba, żeby wokół wzgórza krążyły jakieś niedomówienia. Zdaję sobie sprawę, że ta nowina zaboli wielu, chciałbym, żeby mi o tym powiedzieli. Przede wszystkim jednak mam nadzieję, że to działanie, które jesteśmy winni pokrzywdzonym i ich bliskim, pomoże uniknąć jakiejkolwiek fałszywej idealizacji i przyczyni się do tego, że młodzi ludzie nadal będą znajdować w Taizé zaufanie i miejsce, w którym zostaną wysłuchani. Chcemy tym działaniem dodać nasz wkład w pracę nad dążeniem do prawdy w Kościele.

[Cały tekst wywiadu dostępny jest dzisiejszym wydaniu francuskiego dziennika „La Croix”]

Zobacz także
Wasze komentarze