fot. Marcin Bielecki/PAP

Brutalny atak w Szczecinie: napastnicy chcieli udzielać ślubu

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Napastnicy mówili do zakrystianki, że chcą dostać szaty liturgiczne, bo będą udzielać ślubu – powiedział PAP proboszcz parafii przy bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie ks. Aleksander Ziejewski. Dodał, że zaczęli się awanturować, kiedy próbował wyprosić ich z zakrystii.

Jak wyjaśnił ks. Ziejewski, do zdarzenia doszło w niedzielę po godz. 17.30 w Bazylice św. Jana Chrzciciela w Szczecinie.

„Dostałem informację od zakrystianki, że do zakrystii wtargnęło trzech mężczyzn, którzy się awanturują. Pani zakrystianka powiedziała, że nie może sobie z nimi poradzić i poprosiła, żebym zszedł” – powiedział duchowny.

Dodał, że gdy przyszedł do zakrystii, jeden z mężczyzn stał na zewnątrz, a dwóch wewnątrz pomieszczenia. „Zapytałem, po co przyszli. Jeden z nich odpowiedział, że przyszli się pomodlić. Zauważyłem, że jeden leży na kredensie i się nie odzywa. Wtedy powiedziałem, że to nie jest miejsce na modlitwę, że od tego jest bazylika i poprosiłem, żeby wyszli” – relacjonował ks. Ziejewski.

Zaznaczył, że mężczyźni nie chcieli opuścić zakrystii, wobec czego ks. Ziejewski chwycił jednego z nich za barki i spróbował wyprowadzić. „Wtedy on wpadł w furię i zaczął mnie atakować. W moją stronę poleciał stek wyzwisk i gróźb. Kościelny chciał mnie obronić, więc napastnik uderzył go kilka razy, porozcinał mu wargi. A potem z całą furią uderzył na mnie. Początkowo się broniłem, ale to był dużo wyższy i silniejszy mężczyzna” – ocenił.

Bazylika św. Jana Chrzciciela w Szczecinie, gdzie doszło do ataku na proboszcza (fot. PAP/Marcin Bielecki)

Jak wyjaśnił ks. Ziejewski, kiedy chciał otworzyć drzwi do bazyliki odsłonił się, a wtedy mężczyzna uderzył go tak, że duchowny „zalał się krwią”. „Udało mi się otworzyć drzwi i krzyknąć, że jest napad i żeby ludzie wzywali policję. Wtedy oni odeszli, a ja byłem cały we krwi” – powiedział.

Według ks. Ziejewskiego, mężczyźni przed jego przyjściem ujawnili cel swojej wizyty zakrystiance. „Do zakrystianki mówili, że chcą dostać szaty liturgiczne, bo będą udzielać ślubu. Ale ja tego nie słyszałem” – wyjaśnił ks. Ziejewski.

Poinformował, że po odejściu mężczyzn na miejsce przyjechała policja i pogotowie. „Pogotowie mnie zabrało. Później chirurg zszył mi policzek. Mam kilka szwów, ranę ciętą na ok. 5 cm. Kościelny ma przebite na wylot obydwie wargi, założone szwy” – mówił.

Mężczyzn, którzy zaatakowali proboszcza i kościelnego w poniedziałek zatrzymali policjanci, którzy ustalają okoliczności i przebieg zdarzenia oraz przesłuchują świadków. Jak poinformował rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie sierż. Paweł Pankau sprawcy – mężczyźni w wieku od 27 do 53 lat – byli wcześniej notowani przez policję.

We wtorek do sprawy odniósł się w liście do pobitego ks. Ziejewskiego przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. „Moje najwyższe zaniepokojenie budzą coraz częstsze akty nienawiści wobec ludzi wierzących, w tym wobec kapłanów oraz akty profanacji obiektów sakralnych, miejsc i przedmiotów kultu, tak ważnych dla katolików w Polsce” – napisał. Wezwał w nim sprawców do opamiętania, a wszystkich ludzi dobrej woli do modlitwy w intencji Kościoła oraz w intencji tych, którzy dopuszczają się podobnych aktów nienawiści.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował w poniedziałek na Twitterze, że Prokuratura Krajowa obejmie nadzorem śledztwo w tej sprawie.

Prokuratura nie informuje na razie, w jakim charakterze mężczyźni będą przesłuchiwani.

Zobacz także
Wasze komentarze