Fot. Domena Publiczna

Czy człowiek nieochrzczony będzie potępiony?

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Niedawno na naszym portalu powstała dyskusja na temat tego, czy człowiek, który nie jest ochrzczony, a więc jest w stanie grzechu pierworodnego, automatycznie po śmierci idzie do piekła? I co w związku z tym np. z dziećmi, które umarły bez chrztu?

Chrzest jest konieczny
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,15-16). Te słowa nie pozostawiają wątpliwości. Konieczne jest narodzenie się człowieka na nowo, które dokonuje się w chrzcie. Jezus powiedział do: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3,5).

W wielu osobach rodzi się w tym momencie pewien bunt. Jak Bóg może być tak bezduszny? A co z ludźmi, którzy narodzili się w innych kulturach albo zwyczajnie nie zostali wychowani w ten sposób, że Bóg nie był ważny albo przedstawiany jako „opium dla ludu” albo jakieś zabobony czy „ciemnota”. Jest to sprzeciw jak najbardziej słuszny i warto zanim pójść, by zobaczyć pewne niuanse w nauce Kościoła, bez uwzględnienia których możemy wpaść w pewną pułapkę w wierze.

…ale…
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi: „Chrzest jest konieczny do zbawienia dla tych, którym była głoszona Ewangelia i którzy mieli możliwość proszenia o ten sakrament” (KKK pkt 1257). Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy wychowali się w innej kulturze. Chodzi o kultury, które od wieków związane są np. z hinduizmem czy innymi religiami azjatyckimi, ale też także o kulturę współczesną. Bo chociaż wyrosła ona z korzeni chrześcijańskich, to często na skutek nadużyć czy koncepcji filozoficznych zatraciła rozumienie Ewangelii. Bóg jest przedstawiany jako sprawca cierpienia i zła albo jako bezsilna Istota, która stoi bezradna wobec ogromu zła. Czasami jako wielki policjant, który czyha na ludzkie błędy. Albo Ktoś, Kto stworzył świat, ale teraz nie interesuje Go los ludzi. Do poznania nie wystarcza np. to, że przypadkiem natkniesz się na chrześcijańską stronę w Internecie. Potrzebne jest doświadczenie, że Bóg jest żywy i że dla Niego jestem ważny.


Tajemnica wiary
Czy możemy powiedzieć, że ktoś taki nie miał możliwości poznania Ewangelii? Myślę, że jeśli nie spotkał świadków Jezusa, którzy potrafiliby Mu pokazać, że warto zaufać Bogu, to możemy powiedzieć, że nie miał takiej możliwości. Jest pewną tajemnicą wiary to, co z takimi ludźmi robi Bóg po ich śmierci. Wiem, że dla wielu stwierdzenie, że to „tajemnica wiary” jest pewnym wytrychem, jakimś intelektualnym „umywaniem rąk”. Jednak musimy w prawdzie przyznać, że rzeczywistość Boska zawsze w jakimś stopniu będzie dla nas nie do pojęcia, nie do zrozumienia i nie do wyrażenia. Soborowa Konstytucja Dogmatyczna o Kościele każe nam mieć nadzieję, że chociaż nie potrafimy powiedzieć, w jaki sposób, to Bóg chce zbawić każdego człowieka. „Skoro bowiem za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy” (KDK pkt 22).

Inne rodzaje chrztu
Każdy człowiek jest powołany i wybrany w sposób tajemniczy i nam nieznany do spotkania z Jezusem Chrystusem umarłym i zmartwychwstałym. Nazywa się to powszechną wolą zbawczą, czyli pragnieniem Boga, by zbawić każdego człowieka. Zbawienie Chrystusa jest dokonane przez Chrystusa i odnosi się do wszystkich ludzi, chociaż na różne sposoby. I pewnie wszystkich sposobów nie jesteśmy w stanie dociec.

Od początku Kocioła istniała świadomość, że są jeszcze dwa rodzaje chrztu – oprócz tego z wody – które w jakiejś mierze powodują skutki chrztu bez udzielenia tego sakramentu (Sakramenty Kościoła, Testa). Oznacza to przede wszystkim, że te gesty mogą spowodować zgładzenie grzechu pierworodnego, włączenie do wspólnoty Kościoła i odrodzenie do nowego życia w zjednoczeniu z Męką i Zmartwychwstaniem Chrystusa. Jest to:

– chrzest krwi – czyli męczeństwo. Jest tak ze względu na konkretne naśladowanie Męki Jezusa, a przez to włączenie we wszystkie owoce, które ona sprawiła.
– chrzest pragnienia – czyli zewnętrzna albo tylko wewnętrzna gotowość do przyjęcia chrztu, gdyby to było możliwe, połączone z gotowością do zmiany życia i kierowania się w nim miłością.

A co z dziećmi zmarłymi bez chrztu?
Zwłaszcza ta kwestia budzi spore emocje. Wiemy przecież, że dzieci nie mogły popełnić żadnego grzechu osobistego i trudno nam sobie wyobrazić, że przez jakiś grzech pierworodny, który nawet trudno nam sobie wyobrazić, miałby być potępione. Dlatego ważne jest by uważnie przeczytać, co na ten temat mówi Kościół. Bo nie mówi o potępieniu. „Jeśli chodzi o dzieci zmarłe bez chrztu, Kościół może tylko polecać je miłosierdziu Bożemu, jak czyni to podczas przeznaczonego dla nich obrzędu pogrzebu. Istotnie, wielkie miłosierdzie Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni, i miłość Jezusa do dzieci, która kazała Mu powiedzieć: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im (Mk 10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu” (KKK pkt 1261).

Czy człowiek nieochrzczony będzie potępiony?
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze