Fot. pixabay

Czy kosmici będą zbawieni? 

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wyobraźmy sobie, że odkrywamy istoty rozumne na innej planecie. Nie są to jednak ludzie. Czy takie istoty również będzie obejmowało zbawienie? Czy ich także dotyczy grzech pierworodny? A co za tym idzie: czy mogą być ochrzczone? 

Bóg mógł stworzyć także kosmitów 

Pierwszym pytaniem, jakie powinniśmy sobie zadać, jest to, czy w ogóle możliwe jest istnienie rozumnych, świadomych istot pozaziemskich? Możemy powiedzieć, że przecież Biblia nigdzie nie wspomina o kosmitach. Ale trzeba pamiętać, że w Piśmie Świętym nie ma opisu fizycznego kształtu wszechświata, a nie jego natury czy procesów fizycznych. Stworzyć z nicości jeden świat lub wiele światów jest dla Pana Boga jednakowo łatwo, albo jednakowo trudno. Dlaczego zatem mielibyśmy się upierać przy jednym wszechświecie? – pyta ksiądz Michał Heller wybitny naukowiec, fizyk, w rozmowie z Arturem Sporniakiem dla „Tygodnika Powszechnego”. Możemy podać także rację teologiczną, jaką jest stwórcza płodność Pana Boga – trudno przypuszczać, że w tak ogromnym świecie Bóg stworzył życie tylko na Ziemi, skoro mógłby stworzyć je także gdzie indziej. Niemniej są to tylko nasze przypuszczenia – dodaje. 

A fizyka na to… niemożliwe… 

Wydaje się niemal pewne: kontakt z takimi istotami ma znikome prawdopodobieństwo. Dzisiaj uważa się za dobrze uzasadnioną tezę, że w odległości mniej więcej dziesięciu tysięcy lat świetlnych jesteśmy sami. Wyobraźmy sobie, że wysyłamy sygnał do istot pozaziemskich i on dociera do nich po dziesięciu tysiącach lat świetlnych. Z kolei ich odpowiedź znów musiałaby pokonać tę samą odległość. Taka rozmowa nie byłaby zbyt atrakcyjna – mówi ksiądz-naukowiec. Korci mnie jednak, żeby w związku z tym postawić pytanie. Skoro trzeba czekać aż dwadzieścia tysięcy lat świetlnych na odpowiedź… to skąd wiemy, że nie nadejdzie np. za rok czy dwa, w odpowiedzi na wiadomość, którą dwadzieścia tysięcy lat temu w jakiś sposób mogli wysłać nasi przodkowie? Pewnie bardzo byśmy się zdziwili. 

Jest też drugie ograniczenie. W ewolucji wszechświata mamy stosunkowo wąski przedział czasowy, kiedy życie podobne do naszego (bazujące na węglu lub podobnym pierwiastku) mogło się rozwinąć. W bardzo młodym wszechświecie nie było pierwiastków chemicznych, nie było więc budulca potrzebnego do powstania życia. Z kolei w świecie dużo starszym niż nasz układ planetarny nie będzie energii, gdyż gwiazdy po prostu zgasną – zauważa ksiądz Heller. Ale co nam przeszkadza pozastanawiać się „co by było gdyby”? 

Fot. pixabay


Ale gdyby jednak?
 

Gdyby jednak okazało się, że w innych miejscach we wszechświecie istnieje życie i są to istoty rozumne, myślę, że wtedy można by je traktować jak istoty ludzkie spotykane na kontynentach, które przecież zostały odkryte po zredagowaniu Biblii. Ameryka, Antarktyda, czy Polska nie występuje przecież w Biblii a nikt kto jest przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje tego, że te ziemie są zamieszkane przez ludzi. Nikt też nie krytykuje Biblii za to, że nie dała wskazówek, gdzie szukać Ameryk. 

Gdyby się okazał, że gdzieś żyją istoty rozumne i udało nam się w jakiś sposób z nimi skomunikować, to czy powinniśmy im mówić o Jezusie i tłumaczyć Biblię na jakiś kosmiczny język? 

Jest jednak jeszcze jedna kwestia. Nawet jeśli kosmici okażą się istotami inteligentnymi, to czy możemy ich nazwać dziećmi Bożymi? To przecież podobieństwo do Boga sprawi, że Bóg ustanowił człowieka koroną całego stworzenia. Jeśli okazałoby się, że nie są to stworzenia ludzkie, wtedy pewnie myślelibyśmy o nich jak o nowych gatunkach zwierząt na Ziemi. Dyrektor watykańskiego obserwatorium astronomicznego, argentyński jezuita Jose Gabriel Funes już kilka lat temu powiedział, że życie pozaziemskie nie stoi w sprzeczności z wiarą w Boga. Nie wykluczył możliwości udzielania chrztu kosmitom pod warunkiem, że okazaliby się istotami rozumnymi i obdarzonymi wolną wolą. Innymi słowy – posiadali duszę. 

A gdyby nas przekraczali w podobieństwie do Boga? Może wtedy myślelibyśmy o nich jak o aniołach? Ksiądz Heller mówi, że jeśli puścimy wodze fantazji, to możemy sobie wyobrazić, że wśród istot rozumnych zamieszkujących jakąś odległą planetę w ogóle nie nastąpił grzech pierworodny, gdyż mają one lepiej rozwinięty umysł i wyraźniej widzą różnicę między dobrem a złem. Żyją zatem w przyjaźni ze Stwórcą i nie wymagają odkupienia.  

 

Czy kosmici będą zbawieni? 
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze