fot. Freepik/jakow

Dlaczego warto zrezygnować z alkoholu (i nie tylko) w sierpniu? 

Sierpień w Kościele katolickim w Polsce od kilkudziesięciu lat jest miesiącem abstynencji. Wielu zastanawia się, dlaczego Episkopat nie proponuje tego na Wielki Post – tylko właśnie w środku wakacji. 

Jest zasadnicza różnica między abstynencją a trzeźwością. Abstynencja to po prostu powstrzymanie się od spożywania danej substancji, w tym wypadku alkoholu. Trzeźwość to nie tylko stan, w którym nie znajdujemy się pod wpływem określonej używki. To także styl funkcjonowania oraz cały proces zmiany myślenia, nawyków i sposobu życia, w którym używki nie są potrzebne. W tym kontekście warto zauważyć, że „trzeźwość” można rozszerzyć nie tylko na alkohol czy narkotyki, lecz także inne współczesne „dopalacze” – takie jak internet, telefon, gry komputerowe, pornografia czy wysoko przetworzona żywność. Wszystkie te rzeczy wprowadzają nasz umysł w przyjemny stan i mogą być formą ucieczki od rzeczywistości, choć oczywiście nie wszystkie mają tak samo negatywny wpływ na zdrowie i życie społeczne. 

Trzeźwy styl życia 

Wolne korzystanie z tych wymienionych rzeczy nazwałbym „trzeźwym stylem życia”, w którym nie mamy umysłu ani woli zamroczonych żadną używką. Jak widać, to coś znacznie głębszego niż zwykłe powstrzymanie się od picia alkoholu czy kompulsywnego oglądania seriali. Wszelki problem z nałogami czy szkodliwym używaniem osiągnięć cywilizacji wynika z faktu, że z czymś sobie nie radzimy albo przed czymś chcemy uciec. 

fot. freepik.com/prostooleh

Warto obserwować swoje reakcje i zachowania. Może się okazać, że sięgamy po używki czy tracimy dużo czasu na Instagramie wtedy, gdy pojawia się jakaś trudność, obawa, a może konieczność wysiłku. Może się też okazać, że dręczą nas jakieś wspomnienia czy emocje, przed którymi nawykowo i niemal nieświadomie chowamy się – sięgając po papierosa, alkohol, pornografię lub kolejny odcinek serialu. 

W tym wypadku nie wystarczy przestać pić czy zrobić sobie chwilowy „post” od jakiejś rzeczy. Należałoby wykorzystać ten czas abstynencji do skonfrontowania się ze swoimi problemami i z samym sobą oraz z tym, co nas boli, a co chcemy zagłuszyć. Taki „miesiąc trzeźwości” z pewnością przyniósłby obfite owoce. 

Odczarowanie alkoholu 

Konieczne jest w naszym życiu widzieć rzeczywistość taką, jaką ona jest. Czy oglądając kilka odcinków serialu z rzędu naprawdę odpoczywam? Czy raczej przed czymś uciekam i tylko bardziej męczę swój umysł? Jeżeli nasza praca jest wykonywana „na siedząco”, to może lepiej byłoby spędzić czas wolny w ruchu na łonie natury? Sytuacja każdego jest indywidualna. 

fot. pixabay

Powinniśmy też dostrzegać prawdziwe oblicze tego, co konsumujemy. Czasami dla uspokojenia własnego sumienia minimalizujemy negatywne konsekwencje jedzenia jakichś rzeczy czy oglądania seriali, filmów. Dotyczy to również alkoholu. 

Dzisiaj już wiemy, że każda dawka alkoholu jest szkodliwa dla zdrowia. Nie istnieje bezpieczna ilość, którą można spożyć bez negatywnego wpływu na organizm. Chociaż oczywiście czerwone wino ma pewne dobroczynne właściwości, to nie równoważą one szkód, które wyrządza naszemu organizmowi szkodliwy etanol. Nie zamierzam zachęcać tutaj do całkowitej abstynencji, zwłaszcza że sam jestem smakoszem różnych alkoholi. Natomiast warto mieć świadomość tego, co się pije – i nie szukać wymówek. Spójrzmy prawdzie w oczy i na tej podstawie zastanówmy się, czy na pewno nadal chcemy spożywać takie ilości alkoholu, jakie pijemy obecnie. Widać tu też, że czasowa abstynencja od alkoholu wcale nie jest złym pomysłem. 

Dlaczego nie Wielki Post? 

Niektórzy katolicy zastanawiają się, dlaczego miesiąc abstynencji nie mógłby wypaść w Wielkim Poście. Brzmi to dość logicznie, zwłaszcza jeśli dodamy do tego kwestię trzeźwości. W sposób oczywisty łączy się to z nawróceniem, a nie prostym powstrzymywaniem się od jakiejś rzeczy. 

Sierpień obrano ze względu na liczne święta maryjne przypadające w tym miesiącu. Szczególnie chodziło o uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, za wstawiennictwem której modlono się o nawrócenie narodu, przebłagując m.in. za pijaństwo. 

Myślę, że Wielki Post jest czasem podejmowania różnorakich wyrzeczeń oraz dodatkowego wysiłku – na przykład związanego z jałmużną czy modlitwą. Kościół w sierpniu chce konkretnie zwrócić uwagę na problem alkoholizmu oraz szkodliwość alkoholu dla zdrowia i społeczeństwa. Nie szkodzi oczywiście zachęcać wiernych do abstynencji również w Wielkim Poście, lecz nie widzę problemu, by sierpień uczynić miesiącem poświęconym abstynencji właśnie konkretnie od alkoholu. Chociaż swój triumf w Polsce przeżywają piwa bezalkoholowe, a młodzież pije wyraźnie mniej, to nie można powiedzieć, że nasze podejście do napojów wyskokowych jest już zdrowe. Jako Polacy nadal musimy nad tym pracować i z pewnością taki miesiąc abstynencji może nam w tym pomóc. Jeśli zdecydujemy się iść za tą zachętą Episkopatu (pamiętajmy, że to tylko zachęta, nie nakaz!), to warto – jak wspomniałem – zrobić to głębiej i zmierzyć się ze swoimi demonami. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze