Uliczni sprzedawcy w centrum Kairu, Egipt, fot. EPA/KHALED ELFIQI

Egipt: w ramach oszczędności sklepy i restauracje zamykane o godz. 21

Egipt będzie importować ropę z Libii, by uzupełnić niedobory po wstrzymaniu dostaw z Kuwejtu – podał we wtorek portal New Arab. Większość sklepów, restauracji i kawiarni w kraju kończy pracę o godz. 21. Wyjątkiem są popularne wśród turystów miejsca, takie jak Hurghada i Szarm el-Szejk.

Egipt będzie importować z Libii ok. 1,2 mln baryłek ropy miesięcznie po ogłoszeniu przez Kuwejt na początku marca wstrzymania dostaw w związku z blokadą cieśniny Ormuz.

Jednocześnie rząd wprowadził ograniczenia zużycia energii elektrycznej, wytwarzanej głównie w elektrowniach opalanych produktami naftowymi.

Oprócz nakazu zamykania sklepów i punktów gastronomicznych o godz. 21 program oszczędnościowy obejmuje m.in. wprowadzenie pracy zdalnej dla urzędników służby cywilnej przez jeden dzień w tygodniu oraz przyciemnienie oświetlenia ulicznego i przydrożnych reklam.

>>> Niemal połowa Polaków chce krótszego tygodnia pracy dla bliskich [BADANIE]

Nowe restrykcje wywołały falę niepokoju wśród przedsiębiorców w Egipcie, który znany jest z tętniącego życiem handlu nocnego. Właściciele kawiarni i sklepów, z których wiele otwieranych jest dopiero wieczorem, mówią o stratach rzędu 40 proc. i konieczności redukcji zatrudnienia – podało Associated Press.

fot. EPA/KHALED ELFIQI

Niektórzy Egipcjanie kwestionują zasadność ograniczeń.

– Zamiast siedzieć w kawiarni z kilkudziesięcioma facetami i patrzeć w jeden ekran, każdy z nas siedzi teraz w domu i razem włączamy dziesiątki ekranów – powiedział PAP Hosam z Kairu.

– To jest efekt motyla: Iran zamyka Ormuz, a ja nie mogę wyjść wieczorem na sziszę w mojej dzielnicy – śmieje się Hosam.

Z ograniczeń wyłączono najważniejsze miejscowości turystyczne, takie jak Hurghada, Szarm el-Szejk, Marsa Alam, Luksor i Asuan, co ma na celu chronić dopływ obcej waluty do budżetu.

Premier Egiptu Mostafa Madbuli ostrzegł, że te środki są niezbędne, by uniknąć dalszych podwyżek cen paliw, które i tak wzrosły już w marcu o 30 proc.

Część ekonomistów zaleca ograniczenie zużycia energii, wskazując, że dalszy wzrost cen może prowadzić do niepokojów społecznych w Egipcie. Inni ostrzegają jednak, że koszty społeczne i gospodarcze wcześniejszego zamykania sklepów i gastronomii mogą przewyższyć korzyści wynikające z oszczędności energii.

Choć Egipt produkuje około 70 proc. potrzebnej mu ropy (ok. 19 mln baryłek miesięcznie), pozostałe 30 proc. musi pozyskiwać z zagranicy, co przy obecnych cenach stanowi duże obciążenie dla finansów państwa, które powoli wychodzi z kryzysu gospodarczego z lat 2023-2024.

Kryzys energetyczny w Egipcie jest następstwem wojny w regionie, która rozpoczęła się 28 lutego od amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran. Blokada cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi zwykle jedna piąta globalnych dostaw ropy, oraz irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę gazową i naftową w Zatoce Perskiej wywołały gwałtowny wzrost cen surowców na świecie. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze