fot. EPA/CHRISTIAN BRUNA

Ekspert ds. terroryzmu: radykalizacja coraz częściej odbywa się poprzez media społecznościowe

Wzrasta zagrożenie terrorystyczne będące następstwem ataku na Izrael dokonanego przez radykalną islamską grupę Hamas – mówi ekspert ds. terroryzmu Peter Neumann z King’s College w Londynie w rozmowie z portalem RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND). „Po 7 października sytuacja w obszarze bezpieczeństwa zmieniła się radykalnie” – podkreślił Neumann.

„Tym razem przebiegnie to szybciej” – stwierdził Neumann, oceniając ryzyko potencjalnych ataków dokonywanych przez „młodsze pokolenie islamistów”. Przyczyną jest radykalizacja nastrojów odbywająca się obecnie najczęściej za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zmianie uległ także sposób organizacji ataków terrorystycznych – obecnie coraz częściej dokonują ich „samotni sprawcy”, w odróżnieniu do aktywnych kilka lat temu zorganizowanych sieci. „Ponownie obserwujemy zwiększoną aktywność ze strony zagrażających (nam) ugrupowań, które do 7 października zachowywały się pasywnie. Dużo aktywności obserwujemy także w internecie, szczególnie w mediach społecznościowych. Widoczna jest radykalizacja u wielu niedawno aresztowanych” – wymienił ekspert.

>>> Paryż: grupa turystów padła ofiarą ataku nożownika. Nie żyje jeden z nich

Na TikToku radykalizują się już 15-latki

Neumann wskazał też na istotne cechy „nowej islamistycznej fali”, które odróżniają ją od pierwszej (po 11 września 2001 roku) i drugiej (po wojnie w Syrii) fali terroru.

„10 lat temu media społecznościowe również odegrały pewną rolę, ale teraz jest znacznie gorzej. W mediach społecznościowych krąży obecnie o wiele więcej filmów, którym towarzyszy dużo dezinformacji. A to wywiera znaczący wpływ” – wyjaśnił ekspert, dodając, że dzięki filmom na TikToku radykalizują się już 15-16-latki.

Podczas drugiej fali „wszyscy chcieli udać się do Syrii i tam dołączyć do IS”. „Taka możliwość teraz nie istnieje. Hamas nie werbuje zagranicznych bojowników, nie jest też łatwo przedostać się do Strefy Gazy” – zauważył Neumann. „Dlatego od początku skupiamy się na tym, co islamiści mogą zrobić tutaj na miejscu” – podkreślił, przypominając, że pierwsi islamiści udali się do Syrii w 2012 roku, a pierwszy ich atak w Europie nastąpił dopiero w 2014 roku. „Tym razem odbędzie się to szybciej” – zaznaczył Neumann. Dla coraz większej liczby osób media społecznościowe stanowią jedyne źródło informacji i stały się obszarem, w którym „najłatwiej dochodzi do radykalizacji, dezinformacji i polaryzacji” – podkreślił ekspert.

Coraz więcej „samotnych sprawców” i małych grup z internetu

Jak zauważył, zmienia się charakter ataków. „Spodziewam się samotnych sprawców lub małych grup osób, które odnajdują się w internecie i umawiają na przeprowadzenie stosunkowo nieskomplikowanych działań, takich jak ataki ciężarówkami czy samochodami na duży tłum albo ataki przy użyciu noży” – stwierdził Neumann.

„Nie umiem sobie obecnie wyobrazić tak złożonego ataku, jak ten, który miał miejsce w Paryżu w 2015 roku. Nie ma już takich sieci, zostały one zniszczone dzięki pracy organów bezpieczeństwa przez ostatnie lata. Teraz w ich miejsce pojawią się samotni sprawcy” – podkreślił ekspert.

Jak dodał, „byłoby czymś słusznym i pozytywnym”, gdyby udało się rozwiązać obecny konflikt, a tym samym uspokoić nastroje.

„Brak rozwiązania dwupaństwowego nie legitymizuje ataków na jarmarki bożonarodzeniowe ani na Żydów. Co więcej, nie miejmy złudzeń, że rozwiązanie dwupaństwowe, które mamy na myśli, wystarczy dżihadystom. Oni chcą rozwiązania jednopaństwowego i zniszczenia Izraela” – podsumował ekspert.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze